Ciąg dalszy info od ortopedy:
Zalecenia mamy takie, które stosujemy od kiedy Szymon raczkuje mimo, że dopiero dziś dotarliśmy na wizytę, tzn.
- zakazane siadanie na udach, siadanie płotkarskie itp. wygibasy siadowe
- nakazane siadanie z nóżkami wyprostowanymi przed sobą, po turecku lub na wpół po turecku (wszystkie te rodzaje Sz. ma od dawna opanowane :-))
- w domu bezwzględnie zabronione chodzenie boso (doktor pokazał mi jak niewielkich sił potrzeba żeby wykrzywiać stopy i kolanka takich małych dzieci); boso może chodzić wyłącznie po piasku lub trawie; zabronił nawet chodzenia na boso po dywanie czy wykładzinie
- pochwalił nasze kapcie, choć on uważa, że nieco lepiej trzymają stopę te sznurowane od tych, które my mamy, czyli rzepowych
- na dwór poleca Bartki, choć można znaleźć równie dobre z innych firm
- kazał odstawić całkowicie wit. D (już dość długo jej na szczęście nie używamy)
- prosił też żeby Sz. najwięcej chodził na dworze, po wszystkich dostępnych powierzchniach, z góry, na dół, po schodach itd., bo wtedy najlepiej kształtują się mięśnie, a od mocnych mięśni zależy wszystko inne; na szczęście z chęcią Sz. do chodzenia po świecie też nie mamy problemów:-)
Kolejna wizyta za pół roku, a wtedy doktor ostrzegł, że wszystko to, co już Sz. ma na pewno się pogłębi, bo taka uroda tego wieku. Trzeba więc z tym walczyć na tyle, na ile się da, a że Sz. chętny do współpracy to problemu mam nadzieję nie będzie.
To tyle odnośnie dr Michajłowa.