reklama

Opieka nad maluszkami

reklama
Co do opanowania kupek: zaczęłam znów jeść banany - 3-4 dziennie, bo od kiedy pediatra zabroniła to zaczęły się problemy z kupkami, co prawda mały nadal się pręży zanim coś zrobi, ale przynajmniej robi i to nawet 4-5 kupek dziennie, a nie 1 na dobę lub na dwie doby. Poza tym przy każdym przewijaniu nagrzewam mu brzuszek suszarką, potem solidnie masuję, a na koniec robimy "nóżkowe ćwiczenia" - po tym wszystkim wychodzi solidna porcja gazów + kupa :)
 
A teraz z innej beczki - chyba Pytia o tym swego czasu coś pisała - tzn. chodzi mi o rurkę do odgazowywania maluszka. Co prawda mały oddaje mnóstwo gazów i dostaje kropelki przeciw wzdęciom, ale nadal mu nadmiar przeszkadza. W aptece babka wspomniała o rurce do odgazowania, ale ja pojęcia nie mam jak tego użyć żeby pomogło, a nie zaszkodziło. Jeśli macie jakieś doświadczenia w tym względzie to proszę, podzielcie się - zwłaszcza Pytia, bo pamiętam, że pisała o stosowaniu tego.
 
Ja z tymi kupami to już wogóle jestem zdezorientowana :( wcześniej była przy każdym przewijaniu, czyli pewnie więcej niż 10 dziennie. teraz..mała się pręży i marudzi i ledwo jedną zmajstruje :( prawda jest taka że ja też mam problemy z wypróżnianiem i wogóle nie wiem co mogę jeść bo każdy mówi co innego..wcześniej jadłam dużo ciemnego pieczywa, owoców i warzyw. teraz jak powiedziałam położnej że jem ciemne pieczywo to spojrzała na mnie jakbym dziecko chciała otruć..jabłka mi każe jeść gotowane i ..kiwi (nie odważyłam się).
No i chudnę w oczach, męczę się i dziecko też chyba..macie namiary na jakąś stronę z rozsądną dietą dla karmiących???ratunkuuuu
 
A mi znowu mówili o ciemnym i pełnoziarnistym... ::) I że jabłak jak najbardziej, i to ze skórką... ::) A kiwi? Chyba też bym była ostrożna...
Można zwariować z różnością opinii w temacie "dieta karmiącej mamy"...
 
ja też tylko ciemne...małej nic nie jest, ale może mam zwyczajnie szczęście..zjadłabym sobie coś dobrego, ale z rzeczy, które mogę jeść smakują mi tylko biszkopty i jogurt żurawinowy..
 
ja jem wszystko, Rafał na mnie krzyczy, bo wczoraj wciągnęłam całą tabliczkę czekolady...

Dziś przychodzi do mnie położna i mam szansę podpytać o wszystko, wcześniej mówiła, żeby jeść wszystko (wprowadzac co 3 dni), ale w rozsądnych ilościach. Moja mama była w szoku, bo nawet pozwoliła jeść fasolę i kapustę.

Dziś w domu radocha - będzie spaghetti
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry