• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Opiekunka/Zlobek/Przedszkole..???

U nas tez próbuje z rękami do nas, czy Olgi i widzę, że to ewidentnie podpatrzone od kolegi (albo z przedszkola). Oj baaardzo mnie to drażni i pacyfikujemy to ostro - wczoraj był zakaz zabawy samochodzikami. A jakie wycie, jak to usłyszał:szok:
 
reklama
U mnie Julek jak na razie z rekoma sie nie zabiera do walki...gorzej z Zoska bo ta i owszem. Jak jej sie cos nie podoba i protestuje i wezme ja wtedy na rece to musze uwarzac zeby brac ja plecami do siebie bo pierwsze co zrobi to bedzie probowc uderzyc...takie bojowe stworzenie. Julek co najwyzej tpcze w miejscu jak dziki i macha rekoma jakby biegl ...ale to juz nprawde w ataku zlosci.
 
o rany dziewczyny te wasze skargi to miód dla mych uszu!!! wredna jestem - co ;)? a tak na serio jakoś dzięki temu wiem że mój Karol jest normalny - taki jak inne dzieci...nam się parę razy zdarzało dać klapsa ale jak i on nam parę razy dał to przestałam no bo jak mu potem tłumaczyć że nie wolno??? a ręka to czasem tak świeźżbi że muszę zęby zaciskać i odchodzić żeby nie przylać...nie ma dnia bez awantury o coś - w sumie myślałam że to tez kumulacja stresu - bo i przedszkole i Bartek, ale widać chyba nie tylko to...a zawzięty on jest strasznie - nawet jak mnie niechcący uderzył i miał przeprosić to godzine prawie wył a nie przeprosił :( a normalnie tak od siebie nie ma problemu z używaniem tego słowa
 
o rany dziewczyny te wasze skargi to miód dla mych uszu!!! wredna jestem - co ;)?

O jak dobrze wejść na BB i dowiedzieć się że ma się całkiem normalne i zdrowe dziecko ........ ja już wybierałam się do psychologa z podejrzeniem ADHD :-D:-D:-D ale już się uspokoiłam :tak::-D żartuje ........ ale Sandra naprawdę przechodzi sama siebie .... cofa się w rozwoju zaczyna pisać po scianach po stole wszystkim rzuca obojętnie czy to klocek puzel czy .... np szklanka na hasło daj to ... poprostu odrzuca od siebie :eek: byle tylko nie oddać ....ręka też mnie świerzbi ale wtedy wychodze do innego pokoju i licze do 10-ciu ..... albo sięgam po ksiązkę "jak mówić żeby dzieci słuchały" ona mnie uspokaja:-D ..... teoretycznie to powinnam się z tą książką nią nie rozstawać ....żeby jej porządnie nie przylać no ale nic.... skoro to normalne :-D:-D:-D
 
Wojtek z rękami, to tylko do Stasia, a to go popchnie, a to niby klepnie w głowę. Na szczescie żadko i zwalczamy jak się da.
Co do malowania po meblach i ścianach u nas tego nie ma, przynajmniej na razie, bo od początku przybory do rysowania używa sie tylko na stole w kuchni. Było tylko kilka wyjątków z rysowaniem na dużych płachtach na podłodze.

Głuszku, a czy to zachwanie Marysi, to nie jest po prostu cheć zwrócenia na siebie uwagi ze wzglęu na zazdrośc o Miśka? U nas był atki etap, że Wojtek był niegrzeczny. Ja tłumaczyłam sobie to tak, że wolał, żeby zwrócić na siebie uwagę nawet przez skarcenie niż wcale. Minęło.
 
dziewczyny ja tez sie ciesze za wasze dzieci rozrabiaja :-D hihi.
co do klapsów to moja w całym życiu moze dostała z 5-6 razy i to zawsze za bicie kogos. Wiem ze to głupie i tak nie powinno byc ale to tez nie było tak ze ona uderzyła Michała i dostala klapsa, tylko na przykład kopnela go - Marysia dlaczego kopiesz brata, prosze go przeprrosic, nie wolono bic innych ble ble ble, uderzyła go znowu- poszła do pokoju na minute, wrócila poszarpała go za włosy - Marysia poszla znmowu do pokoju, potem znowu mu cos zrobiła - i tak przez godzine, ja gadam, ona go leje, on wyje, nic w chalupie nie zrobione, w końcu wiecie nerw puszcza nagle i klaps. I to jest tak zawsze. Po prostu eskalacja małpiego rozumu. I pewnie ze wolałabym jakas metode ktora na nia zadziala ale nie mam takiej. nienawidze jej dawac klapsow, bo rycze potem przez pół nocy i źle mi z tym i pracuje nad sooba i swoja cieprpliwoscia i powiem wam ze nawet mi sie udawalo bo juz chyba z pół roku nie dostała klapa az tu ugryznięty posladek mojej babci przelał szale.
Moja tez skacze z łapami do mnie, ja ja wtedy łapie za rece i trzymam az sie nie uspokoi. Raz mnie po pysku wytrzaskala u lekarza. Nie wiedzialam czy mam sie smiac czy plakac, czy ja zlac czy wytłuczaczyc, czy sie obrazic, normalnie lekarka na mnie patrzy a ja pierwszy raz w zyciu nie wiedzialam co zrobic taka byłam w szoku.
W ogóle staram sie jej duzo tlumaczyc i na nia nie krzyczec. Nie wiedziałam ze wychowanie dziecka to tez praca nad soba. Juz nieraz przez nia plakałam tak mi dała popalic. Ale wiem ze to dobre dziecko no tylko ma takie wstawki czasami.....
No coz ponoc ja byłam jeszcze gorsza w dzieciństwie.....
Lekarz mi powiedzial ze jeszcze musze brac pod uwage jej AZS bo alergia wpływa tez na układ nerwowy.
W przedszkolu wtorek minał jej super, zjadła wszytsko, spała i byla grzeczna. Ufff. Dzis moze byc gorzej bo na obiad grochówka i jakies pączki na parze z sosem truskawkowym - nie wiem czy to zje.... a jak nei zje to glodna nie usnie. i zas sie bede martwic cały dzien.
 
reklama
No czyli to tylko tak z pozoru wyglada u Wszystkich pieknie:-D:-D:-DMy dzis smigamy na urodziny do kolegi Noemi z grupy...Normalnie ocipiec z tymi urodzinami idzie...Jedni robia w przedszkolu,inni zapraszaja do domu,niektorzy zabieraja cala grupe do domu na czas zajec...Ciagle tylko gosciny i prezenty:eek:Pare razy sie wywinelam ,ale Noemi bardzo sie ucieszyla ze do Nando idzie wiec pojdziemy...Prezent juz wczoraj kupilam...No i mloda uradowana jk gwizdek bo do tego kolegi do domu idzie:-DOd 15:30 do 18:30 jestesmy na Party:-D:-D:-D:-D:cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry