• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Opiekunka/Zlobek/Przedszkole..???

Klaudia jak jest ze mna to wiem, ze glodna nie chodzi, ale tak jak pisze Baska- nieraz mam wrazenie, ze nie czuje glodu...bo ja zachecam do jedzenia, a przedszkolu pewnie (tak mysle) jest - Klaudia jedz...namawianie, nie to nie...
Dzis slicznie zjadla i sniadanko i obiad:tak:choc nie obylo sie bez wymyslania:sorry:;-)
 
reklama
Mamootku pewnie ze Stasiem bedziesz miala calkiem lightowo jak i on bedzie wyruszal do przedszkola...:tak:

Dorcia ,oby Klaudi juz tak zostalo...Chyba kazde dziecko cos tam przy posilkach odawla...Jedne poprostu mniej drugie wiecej...A Klaudia pewnie lubi Ci przy tym na nerwach akurat grac ;-)
 
oj tak!:sorry:
dzis dameska wysypala cala duza kosmetyczke mojej bizuteri ..takich pierdolek i dobre 2-3 h stroila sie w nie...pozniej mnie, a teraz meczy A:-D
nie wiem co z tego po, bedzie w stanie "uzytecznosci" ale chociaz w domu spokoj...tak dzis mi potrzebny!
 
Mamoot mi się wydaje że on podobny typ jak Karol...a u nas pomimo naszych wielkich obaw nie jest tak źle :) (przynajmniej Panie tak mówią)
chociaż panie mówią o nim "indywidualista" (eufemizm hehe)- mam nadzieje ze się za bardzo nie rozkręci i nie pokaże w przedszkolu aż takiej zaciętości jak nam w domu daje popalić...
u nas raczej nie stroją dzieci i mi to pasi, bo codziennie ciuchy tylko do prania - wolę więc na luzie go ubierać...
 
Ostatnia edycja:
u nas z ubraniem luz- dzieci maja mundurki:-)- choc nie sa przymusowe, kto che to kazde dziecko z duma je nosi ...czasem jak sie wybrudza i zabraknie na zmiane,...to wowczas "lajtowo";-)
 
No, Miki wreszcie nie płacze rano. Tzn. w ubiegłym tygodniu - od wtorku - już nie płakał i zastanawiałam się jak będzie po weekendzie. I jest o.k. Bardzo się cieszę:tak:

Aha, Miki w przedszkolu podobno (w co ciężko mi uwierzyć np. po wczorajszym dniu, kiedy szalał jak zając w kapuście) bardzo grzeczny:szok::-)
 
dzieci to male dynamity- nigdy nie wiadomo co i kiedy im odstrzeli;-)
My zmywamy sie...mloda mamusiu nudze sie idziemy juz do przedszkola, jest ladna pogoda, dzieci na mnie czekaja:-D:-)..bo jestesmy gotowe, ale mielismy chwilke i wlaczylam na te 5 min kompa...goni mnie:sorry: do pozniej:-D
 
..troszke dzis wrocilam z przedszkola zla..
Od pocztaku;-)
Klaudia ma 3 angielskie wychowawczynie- przefajne, przesympatyczne! na pore obiadowa jest do pomocy jedna Pani Polka- swietna babka.
NIekiedy jednak ze starszakow przychodzi inna Pani "nauczycielka" Polka i ta mi jakos srednio pasuje...mialam z nia stycznosc zaledwie moze z 3 razy..ale ma tak zadartego nosa..jakby byla tam conajmniej profesorem doktorem habilitowanym...........itd i dzis do mnie (choc nie zna Klaudii zbyt dobrze, bo nie jest jej nauczycielka...) z tekstem, ze "ona jest indywidualistka, ze bawi sie tylko z polskimi dziecmi, ze jak dzisaj byla zabawa grupowa, nie chciala w niej uczestniczyc, ze siedziala smutna, jak Amelka jej kolezanka pobiegla do innych dzieci, ze generalnie strzelila na wszytkich focha i zespolowe zabawy ja nie interesowaly...ale byla grzeczna- porozmawialysmy sobie i wyjasnilysmy .........i tu mi kopara opadla, jak mi powiedziala, ze musiala ja posadzic na srodku wkolo dzieci taka jakby kare miala czy co...nie zrozumialam tego, Klaudie podpytywalam - to powiedziala, ze sie nudzila dzis w przedszkolu..ze lubi tylko Amelke i nie chce sie bawic z tymi innymi dzieci, a czarnych nie lubi.. (az glupio pisac, bo nigdy taka nie byla- w zlobku, czy na placu bawila sie! nic jej nie przeszkadzal kolor skory, nigdy na to nie zwracala uwagi...Podejrzewam,z e to tylko taki jej glupi wybryk dzisiaj, bo zawsze opowiadala mi, ze lubi i ma kilkoro fajnych przyjaciol o innym kolorze skory, ze jedna dziewczynka, ktora takze b. lubi Molly nie ma paluszkow, ale to nic nie szkodzi, bo i tak jest wesola i fajna....itd..
Jutro podejde do Pan z jej grupy(bo ta poleczka mysli chyba, ze nie znam angielskiego i ona mi za tlumacza bedzie sluzyc- kiedys to ona mi wielka reprymene dala,z e polecialam na 5 dni do Polski, ze Pani dr byla niezadowolona, ze nie gwarantuje miejsca i tuturutu..a jak powiedzialam, ze pojde porozmawiac do P. dyr...to powiedziala, ze nie widzi potrzeby...Czasem Polacy tu sa dziwni, jakby wszystkie rozumy pozjadali...
 
reklama
Rusałko, nawet jeśli Duska się nudziła i nie chciała się bawić zespołowo, to przecież każdy może mieć gorszy dzień.

Brawa dla Mikusia.:tak:

Baśka, Wojtek tez w przedszkolu chyba grzeczniejszy niż w domu. Po prostu nie ma tam mamy, którą możnaby poterroryzować i się dużo dzieje, więc nie ma czasu na marudy.

A ciuchy to my mamy do prania właściwie codziennie. Tzn. koszulkę, bo zawsze coś tam z obiadu kapnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry