• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Opiekunka/Zlobek/Przedszkole..???

ja bardzo cenie sobie kazda rade!naprawde
ale szczerze to wydaje mi sie,z e ja z tego wszytkiego to juz wszytko probowalam! tatalna olewka tematu Klaudii najbardziej pasuje...
ostatnio bardzioej sie jednak skupilam na jej niejedzeniu i staram sie ja zachecac roznymi metodami..jak malutkie dziecko i widze roznice!
ale w przedszkolu dzis znowu zjadla - jedynie mandarynke i kilka orzeszkow nerkowca...bardzo malo wypila..ale zaraz jak wyszla z przedszkola zjadla kanapke:-)teraz ze mna zupke..:-)
musze mala zwazyc i zmierzyc...nie bardzo znam jej aktualne wymiary..
 
reklama
Ja mloda zachecam czasami wymyslnym udekorowaniem obiadu...Np.dzis z naszego dania-przetermoinowany sos :-D ziemiaczki i fasolka...Zrobilam maly kopszyk z ziemiakow,polalam sosem i mieskiem a na to polozylam fasolke w ksztalcie gwiazdy...Mloda szamala jak dzika:-Djak zobaczyla gwiazde to normalnie posrana:-D
 
My tez czesto razem przygotowujemy posiłki:-), a co do tych przeterminowanych rzeczy to moim zdaniem terminy sa przesadzone mi sie tez zdarza ze są rózne rzeczy przeterminowane ale np co w soli sie przeterminuje? albo pieprz? jak jest w zamknietej torebce? conajwyzej moze zwietrzeć:cool:
 
ja bardzo zcesto z Klaudia gotuje..np. wczoraj zupe..uwielbia mieszac, dosypywac cos...dzis rano nalesniki razem smazylysmy..Zawsze ona mieszza..podaje mi do smazenia...miesza i ja smaze..tak w kolko...
Owszewm dekoruje jej nieraz jedzenie, ale wowczas to dla niej zacheta by sie nim - pobawic:-D
ale musze Was poinformowac, ze dzis pierwszy raz w zyciu sama poprosila o kanapke rano:szok:...chyba te moje gadanie o sniadanku i te 2 dniowe tlumaczenia, ze musi cos jesc, bo...daly rezultat:-)
 
Ja juz nic nie dopisze na ten temat bo pomyslow mi brak. Zreszta u nas jak na razie ten problem to abstrakcja i oby tak zostalo (choc Julek juz ma swoje konkretne smaki i stanowczo jest bardziej wybredny niz wczesniej).
 
reklama
No to Wojtek od wczoraj jest prawdziwym przedszkolakiem. Był przejęty, ale zadowolony. :-) Tylko po południu, już w domu były marudy, chyba z nadmiaru wrażeń.
A Stas to mnie zupełnie zaskoczył, bo myślałam, że będzie murudzic i że zaraz któreś z nas będzie musiało wracać do domu, a ten bawił sie razme z dziećmi. Był w wysmienitym humorku.
Święto ziemniaka udane - rodzice się spisali i było mnóstwo ziemniaczanych pyszności.:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry