Pati-koniecznie

a u nas dzis na full time:-) i było tak:
skonczylismy zajecia o 12-Adam ma nocke, wiec zrobił nam pyszny obiad- najedismy sie i mała poszła spac miałam czas dla siebie
w szkole - powiedziałabym super!

choc w pierwszej chwili miałam łzy w oczach, a w głowie - "co ja tu robie?:O "

W mojej klasie jest istna mieszanka narodowosciowa

..ale z jezykiem ang. całe szczescie jestesmy na tym samym poziomie

choc na poczatku myslałam - jak oni nawijaja ?:O
Na przerwie zeszłam na doł)- ale nie chciałam sie jej pokazywac- wyszła do mnie przedszkolanka i mówi, ze juz jest ok- ale na poczatku Klaudia strasznie płakała..dziwne, bo wczesniej ja u nich juz zostawiałam w zeszłym tyg(takie oswajanie miały dzieciaczi po 1-2h same w złobku) i zawsze była bardzo zadowolona. Co sie okazało, jak dały jej sniadako- wszytko było juz ok

-mała najwidoczniej (co mi poxniej powiedziała)- zdenerwowała sie, bo prosiła o picie i tosta, a Panie nie wiedziały o co jej chodzi;/


..no niech podszkola polski

...i powiedziałam im, ze Klaudia nie chciała sniadania w domu, była przejeta ..wiec pewnie w przedszkolu zgłodniała

..Poxniej to nawet wracac do domu nie chciała

tak sie rozreciła

:-)a na pyt- czy idzie jutro? odp.- "taaak- i bede sie bawic":-)...no i tłumaczylismy jej, ze jak chce jesc badz pic, musi mówic po angiesku

Panie chwaliły Klaudie,(wołąła siusiu, slicznie bawiła sie z innymi dziecmi, malowała- tu - co i my zauwazylismy jest bardzo drobiazgowa, taka szczegołowa;-) a do domu dały sliczniusie prace(które zbieramy
oby tak dalej!!!jestesmy wszyscy zadowoleni:-)