asiak_826
Fanka BB :)
No to i ja coś napiszę. Otóż 5.07 trafiłam ze skierowniem do szpitala.Wówczas rozwarcie na 1 cm. Po badaniach usg, ktg założono mi cewnik. Ból nieprzyjemny jak cholera. Na oddziale kazali mi z nim cały czas chodzić żeby rozwarcie się zrobiło więc latałam z nim cały dzień.Wieczorem po ściągnięciu okazało się że jest rozwarcie na 3 cm. Potem poszłam spać ale co 20 min. miałam skurcze, dało sie wytrzymać.Rano rozwarcie już 5 cm i położna do mnie, że idziemy na porodówke podadzą mi kroplówke to pewno dziś urodzę.I tak 06.07 o 7.40 trafiłam na porodówkę.O 8 podłączyli mi kroplówke i nagle skurcze co chwila i odrazu parte...wołam położną, że już nie dam rady...boli a ona ojej pani już rodzi 10 cm a ja niegotowa.Tym sposobem pośpiech pełno ludzi nagle pare parć i 8.20 mały ze mną na brzuszku.Radość nie do opisania.Nawet cięcie i szycie do zniesienia.Ekspres i to uczucie nareszcie razem...niedoopisania.Byłam tak szczęśliwa, że nic innego mnie nie interesowało.
No i to chyba tyle.Samam byłam zdziwiona, że już po wszystkim.
No i to chyba tyle.Samam byłam zdziwiona, że już po wszystkim.
Ostatnio edytowane przez moderatora: