Cześć dziewczyny!
No niestety nie jestem z Wami na bieżąco, ale widziałam że Nadalka przekazała Wam radosną nowinę i dziękuję za gratulacje

Sara urodziła się 10.07 przez cc więc w szpitalu byłam od poniedziałku do soboty i już bokiem nam wychodziło

W domu to zupełnie inny świat, oboje jesteśmy spokojniejsze i bardziej wypoczęte. Sara się najada i spokojnie śpi, czego w szpitalu nie doświadczyłam. Niestety po cc borykalam się z brakiem pokarmu i było ciężko, musieli ją dokramiać, ale w międzyczasie my się nie poddawałyśmy (przykładałam ją całymi dniami od cycka do cycka żeby pobudzić laktację) i 4 dnia już było mleczko jako tako

Mała jest cudna i wszyscy jesteśmy w niej zakochani. Ja mogę na nią patrzeć godzinami.. jakie ona minki strzela, nawet przez sen

raz się uśmiecha. raz krzywi

Samo cc nie było takie straszne, spodziewałam się po gorszego bólu.. no mój brzuch wygląda za to jak po wojnie, nie dość że ta rana to jeszcze wisząca skóra z tłuszykiem... może w bikini chodzic juznie bede, ale wierze ze mozna jeszcze cos z tym zrobic... w ciazy przybyło mi 18kg, po tygodniu było juz -12,5 takze nie martwcie sie na zapas kg

ja jeszcze 5,5kg ciazowych a potem bede walczyc z wczesniejszymi zapasami.. oczywiscie bez szalenstw, w koncu jestem matka karmiaca

pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za gratulacje
