Lolcia91
Fanka BB :)
Lolcia ja tez byłam spokojna ze 2 tyg temu teraz już nie jestem zaczynam fisiowaćdzwoniłam dziś do mamy i jej mówię że się boję że zacznie się jak będę sama itp a ona mi najcudowniejszą radę życia daje 'to nie myśl o tym'. łatwo mówić... a swoją drogą ciekawe czy ona się nie bała ale teraz to się nie przyzna jak juz po fakcie
Weronka tego się chyba nie da zaplanować![]()
No myślę, że mama miała racje
Bo przecież nawet jak będziesz sama i coś zacznie się dziać to tak od razu hop siup nie urodzisz, zdążysz pewnie się wykąpać, powiadomić wszystkich i ewentualnie zadzwonić po karetkę albo po taxi;-) Mój plan jest taki, by nie panikować i nastawiam się na mega wielki ból, a jak będzie bolało mniej to będę się cieszyć
zobaczymy jak to wyjdzie w praniu
Teraz na szczęście do końca miesiąca moja mama i ojczym mają urlop więc jak coś jest ktoś w domu 
Ledwie dojechalam do kliniki.Wogle nie czułam pierwszej fazy porodu a jak już poczułam to miałam skurcze co 2 min. Jak dojechalam (a to moze 10min drogi samochodem) to już było za późno żeby znieczulenie zo zadziałało tak jak trzeba wiec trochę 

teraz tez sie strasznie boje powtórki ale z drugiej strony powtarzam sobie ze musi byc wszystko ok i głęboko w to wierze ze będzie.
Choc ciekawa jestem jak bedzie młodego rodzłam cały dzien pomimo kroplowek i innych cudow
a młoda od pierwszego skurczu do urodzenia ok 4h bez zadnych wspomagaczy.....