reklama

Otyłość w ciąży

Dzięki kobiety za wsparcie :) Daję radę, i dam rade, bo mam dla kogo, rodzice mi zawsze pomogą w razie czego, tylko chce mu dać jeszcze szansę, bo on nie miał lekko, prawie nie wie co to znaczy dom i teraz znowu blokada przez to wszystko mu się włączyła, staram się to zrozumieć, ale wszystko potrafię znieść do czasu po prostu :) Także jak pisałam wcześniej jakby nie było będzie dobrze:)

kłaczku zajebiaszczo, że Ci się zakupy udały, sama mam manię teraz jakąś i wolę pieniędzy nie mieć przy sobie bo bym pół sklepów wykupiła... I to nie dla dzidzi ale dla siebie i otoczenia swojego- mimo całej sytuacji mój zwrócił mi uwagę na pewną sprawę- przestałam cokolwiek robić dla siebie, non stop się troszczę o dom i mieszkanie, o to żeby zawsze wszystko było zrobione i to jest mój błąd, bo zaniedbałam się pod względem fizycznym troszkę (to raz na jakiś czas nadrabiam:P) ale najwięcej to psychicznym, chyba muszę jakimś cudem stać się egoistką :D

Lolcia no już nie daj się wypędzić jak jutro pojedziesz, bo jeszcze za długo przetrzymają Ci lekarze i może być problem (tfu tfu tfu) :)
 
reklama
jestem dziewczynki jestem - miło że się o mnie martwicie - cieplej na serduszku się robi.
Ale spoko ja tak mam. W tygodniu całe dnie w pracy przed komputerem to weekendy staram się inaczej spędzić.
Wczoraj miałam trochę pracy ale o dziwo zero mdłości - i miałyście racje - zaczęłam się martwić :-)
Dzisiaj wyleguję się na łóżku przy wpadających promieniach słońca przez okno. Czuję się jakoś tak dziwnie .... jakbym miałą kaca he he he:-D taki niesmak, boląca glowa, spać mi się chce i jakoś tak ni to mdli ni to nie mdli ....

IGUSIA JEST PRZESŁODKA normalnie - wymiata he he

Lolcia
a co ty tu jeszcze robisz - na porodówkę w tej chwili ! :-D Trzymam kciuki za poniedziałek

Indziorka - zobaczysz za chwilę już wszystko będzie ok - działaj jak ci serce podpowiada i nie namyślaj się nad tym za długo bo serce zmieni zdanie a potem się zastanowisz ze moze pierwsza wersja była lepsza .... po za tym przykro mi jest że tak ci się dzieje.

co do oznajmiania rodzinie i znajomym to poprzednio od razu po zrobieniu testu wszystkim się pochwaliłam a teraz troszkę inaczej. Po zrobieniu testu dowiedziały się najpierw dziewczyny w pracy na czele z szefową bo kibicowały i czekały niecierpliwie. Potem za jakiś czas powiedziałam siostrze i mamie. Reszcie rodziny powiem jak zabije serduszko aczkolwiek nie wiem jakim cudem np. jedna bratowa się domysliła już sama.

Pozdrawiam was dziewczynki - idę dalej leniuchować. do jutra
 
Twoj Ci uwage zwrocil, mowisz? Hmm... Pewnego dnia, po powrocie z pracy, zastalby w domu armageddon, obiadu oczywiscie brak, a na stole kartke:
9:00 masaz
10:00 fryzjer
12:00 kosmetyczka
pozniej - o ile zdaze - zakupy. JA NIE MAM CO NA SIEBIE WLOZYC.
P.S. Wzielam Twoja karte kredytowa, kochanie.

Dla mnie zakupy do domu to jak dla siebie, zakupy dla malego z reszta tez. No, moze z wyjatkiem toru wyscigowego, bo to dla nich dwoch raczej. Urzadzanie domu to moja bajka i chyba dobrze, bo Rajmund ma dewize "to nie musi wygladac, to ma dzialac" i obawiam sie ze bym sie wsciekla jakbym mu pozostawila te tematy. Kwiatki?? Po co? O to trzeba dbac - szkoda czasu. Obrazek na scianie? Po co? Marnuje sie miejsce, mogla by tam wisiec nowa opona do roweru. Zaslonki czy firanki?? Ech, niepraktyczne, najlepsze sa zaluzje i to najlepiej metalowe, te poziome. Szafka nocna z Ikei doprowadza mnie do pasji, ale dotad nie udalo mi sie wywalczyc przeniesienia jego rupieci do nowej - kupilam pare w drewna sosnowego - bo nie ma czasu. Dzis wywalilam z sypialni takie "T" kreslarskie, ktore wisialo na scianie. POwiesilam obrazki. Przyszedl i nudzi gdzie to dalam bo jemu to potrzebne. A! Potrzebne zeby wisialo, czy w ogole? :-D Bo nie ma takiego zlomu co sie nie przyda w domu?? Skoro jednak urzadzanie domku to moja bajka, jak cos dorwe fajnego to mam poczucie realizowanej misji.
Mlody rabie z nami obiad. Kurze cycki (poledwiczki konkretnie) w sosie pieczarkowym, z ziemniakami. Dla niego do tego fasolka szparagowa na parze.
 
kłaczek normalnie z tym urządzaniem, to jakbym swojego słuchała :D Każda rzecz a po co to w ogóle... No zamierzam właśnie taki eksperyment zrobić, fryzjer, makijaż, basen itp itd parę dni pod rząd i się nauczy, czemu się dzieje tak a nie inaczej... Może ręce mu do pracy wrócą :D Bo odkąd zamieszkaliśmy razem wszystko jest na mojej głowie ale no tak to już z chłopami widocznie jest.
Żal mi tylko, że dzidzię tak podenerwowałam, ale kopała mnie całą noc jakby pocieszyć mnie chciała:) Dzisiaj też dała o sobie znać, więc jakoś się ogarniam i z tego cieszę :) Obiadu dzisiaj nie gotuję, może wpadnie na cudowny pomysł, żeby jednak coś zrobił :D
 
Cześć kobitki:) trochę się ostatnio nie udzielam, ale staram się czytać na bieżąco.
Mam pytanko: czy macie jakiś sposób na zaparcia? bo ja po tym cięciu nie mogę dojść do siebie. Syropy z apteki nie działają, a czopki to na dłuższą metę nie wchodzą w grę. Obym nie wylądowała w szpitalu, bo to już 3 tydzień mojej traumy...
Życzę wszystkim spokojnej nocy i miłych snów:)
 
Bryy ;-) no i mamy poniedziałek:tak: zaraz wstaje z wyrka, ogarniam się i lecę do szpitala i nie zamierzam stamtąd wyjść bez Jaśka :-D taki jest plan OoO:-D:tak: ogólnie to jakiś dziwny przypadek jestem, bo nic mnie nie boli ani nic gdyby nie ten brzuch i mały wiercipięta to mogłabym zapomnieć, że ciężarna jestem:szok::tak: no ale nic chyba już najwyższy czas by się rozpakować:tak: Także po raz kolejny proszę o kciuki za mnie i małego, a później się do Was odezwę ze szpitala co i jak :-D Mam tylko nadzieję, że wszystko będzie dobrze...a ten cały PORÓD obejdzie się bez komplikacji:baffled::tak: Buuuuziaki i miłego dzionka:tak:
 
reklama
Witajcie w poniedziałek! ;)

P.S. Nie lubię poniedziałku ;/

A tak na serio, to cieszę się dzewelajna, że wszystko u Ciebie OK, i oby tak dalej i proszę nie świrować!

Lolcia91 - oby wreszcie, nareszcie było po wszystkim. Trzymam kciuki za Ciebie i Jasia (imiennika mojego Bobofrutexa ;)

Indziorka - cieszę się, że pogadaliście. Takie rozmowy nigdy nie są łatwe, ale oczyszczają atmosferę i wiadomo na czym się stoi, a to chyba lepsze niż życie w jakimś kłamstwie...

klaczek - nie wiem, co to są car booty - kojarzy mi się to z samochodami, ale zaraz zapytam małża - może mi wytłumaczy :P W każdym razie - co by to nie było - ważne, że udało się zrobić zakupy za niewielkie pieniądze. Lubię takie akcje :d

Ania255 - a próbowałaś syropu Laktulozy? nie wiem, jak to sie pisze, ale wiem, że jest skuteczne i bezpieczne... Ponadto może suszone śliwki, otręby... I trzeba dużo pić! O! Albo są takie płatki: Zdrowy Błonnik, czy coś takiego - jak ja miałam problem i przez 2 tyg. nie mogłam się załatwić, to pomogła ta Laktuloza, a teraz staram się nie dopuszczać do takiego stanu, bo potem pękają mi hemoroidy... A! I jeszcze czasem pomaga po prostu kilkudziesięciominutowe siedzenie na tronie... Weź sobie książkę i ... "ciśnij" :P

A ja, z małżem zbieramy się do internisty, bo moje przeziębionko przyjęło niefajne "rozmiary" - nie mam gorączki co prawda, ale gardło boli mnie na samą myśl o tym, że zaraz się odezwę lub coś przełknę... Brrr!

A tymczasem pozdrawiam Was i do przeczytania później!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry