reklama

Otyłość w ciąży

Redusia wiesz przez wojnę jeszcze więcej stresów, a to dziecku szkodzi:) Ma prawo kryzys przechodzić, w końcu 30 lat skończył tydzień i jeden dzień temu :D A tak na poważnie, jak zwykle podziękować trzeba osobom trzecim... Koledzy jakieś dziwne farmazony mu naopowiadali, a on w to uwierzył -,-' Prosiłam żeby przeczytał jakiś poradnik dotyczący ciąży czy coś takiego, a on jako żart to potraktował, aż się boję normalnie jaka będzie jego reakcja jak we wtorek zobaczy dzidzię na USG... co prawda zdjęcie ma w portfelu, ale nie widział jak się porusza czy takie inne jakieś ekscesy :P Ja się boję, że po wtorku w ogóle nie będzie mnie już dotykał... :D masakra, żyję jak mniszka już jakieś dwa miesiące:D
 
reklama
co do mowienia o ciazy

ja bede mosiala odrazu powiedziec profesorom na uczelni bo studjuje taki kierunek ze mam duzo do czynienia z wirusami i bakteriami np teraz "bawimy sie" probkami E.Coli ​wiec bede mosiala im napewno powiedziec i tez ze wzgledu na ewentualne nieobecnosci i wymioty w czasie wykladow
 
Kłaczek śliczne nowe zdjęcie Karolka na suwaczku:-)

Podpisuję się pod tym! Karolek-Dracula będzie niezłym "czarusiem" - uśmiech ma zniewalający!


Filmik nr 2, czas 1:00 - wymiękłam. Słodzizna taka, że tylko całować i zagadywać, żeby robiła te swoje słodziakowe minki!

Mam pytanie do Was, w którym tygodniu, miesiącu ciąży mówiłyście rodzinie, znajomym o ciąży????

Hmmm - my najbliższym powiedzieliśmy od razu, jak tylko się dowiedzieliśmy, czyli w 5 tygodniu, natomiast kierownictwu powiedziałam chyba w 11-12 tc.

Ale masakrator... Ja mam następującą koncepcję: otóż być może jest zazdrosny, że nie będzie / nie jest już dla Ciebie najważniejszy... Hmm? W każdym razie wiem, że rozmowa (nawet taka "wymuszana") jest bardzo ważna i trzeba na bieżąco sobie wszystko wyjaśniać! Życie jest za krótkie, żeby się na siebie boczyć...


Ehhh, i mnie dopada jakieś przeziębionko - czuję już nadchodzący katar, pokasłuję i pobolewa mnie gardło - tylko czekam na gorączkę i już będzie super ;/ W zeszłym sezonie w ogóle nie chorowałam i myślałam, że przy okazji ciąży również uda mi się to osiągnąć lecz, jak widać - chyba nie w tym wcieleniu. A-PSIK! uhhh ;/ Zastanawiam się, jak sobie poradzić z tym przeziębieniem... Wiem, że tabl. do ssania nie są zanadto wskazane, podobnie jakieś psikadła do gardła... Doradźcie coś proszę, bardziej doświadczone kobitki! :baffled:

Poza tym - wczoraj byliśmy na spacerku w ryneczku, zmarzłam przeokropnie, i jak szliśmy do auta, to myślałam, że cycki mi pękną!! Jak mi jest zimno, to z moimi piersiami dzieje się coś niesamowitego! Jakbym je sobie odmroziła! Niesamowity ból sutków! Niesamowite do opisania... Mam tylko nadzieję, że te "akcje" sprawią, że po porodzie nie będziemy mieć problemów z laktacją...

kłaczku, pamiętam, że pisałaś, że w ciąży brałaś Clexane. Z jakiego powodu?
A-PSIK!
nie wiem, czy już mówiłam, że moja ginka mi zaleciła te zastrzyki - w związku z tymi dodatnimi przeciwciałami przeciwjądrowymi (dodatnie ANA1, graniczne ANA2, ujemne ANA3) i zwiększonym prawdopodobieństwem zatorów... Zmierzam do tego, że mój małż co wieczór robi mi zastrzyki - przyznam, że nie lubię ich, bo wiadomo - kłucie w brzuch, a później to pieczenie nie należy do przyjemnych, ale za to zawsze po tych zastrzykać Malec daje o sobie znać. I w ogóle jest coraz bardziej aktywniejszy, choć nadal bywa tak, że jak kładę rękę na brzuchu, to się uspokaja... Mój mężuś ani razu nie poczuł kopniaków swego synka - mówi, że nie wie, czego się spodziewać i nic nie czuje (mimo tego, że moja dłoń opierająca się na jego dłoni podskakuje do góry od Jasiowego kopniaka...)

A tymczasem pozdrawiam Was serdeczniaście :*
 
Ostatnia edycja:
Totka Na zdrowie :P do piskania do gardła mam tantum verde- bo można, apap na gorączkę (trzy tabletki zużyłam:) no i wit.C ale już odstawiłam bo za dużo nie można :) do nosa woda morska... Powiem, że gardło mam ładnie wyleczone i nie kaszlę :) Tylko od wczoraj leje mi się krew z nosa, ale to pewnie przez osłabienie :)Jeśli chodzi o resztę to sama nie wiem co myśleć, nie wiem co się dzieje, bo chwilami swoim słowom zaprzecza, może to przez pracę też coś :/

Alfa My rodzicom moim i rodzeństwu (jego i mojemu) powiedzieliśmy w piątek po wtorku, w którym się dowiedzieliśmy (6tc) :) na studiach po miesiącu odkąd się dowiedzieliśmy no i przy okazji znajomym ze studiów, a tak to już mówić nie trzeba, bo widać :D

Normalnie zrobiłam sobie drugi dzień drzemkę poobiednią i zajebiaszcze ciasto na pizzę znalazłam na styczniówkach :P
 
Dobry :tak: co za dzień dziś wrr, pogoda do bani, senność mnie ogarnia bez przerwy, mogłabym spać i spać...to że nadal jestem w dwupaku tego pisać nie muszę, bo to standard :-D stopy mam jak serdelki, wylewają mi się z każdych butów tak mi puchną od kilku dni ;((( tak ostatnio zrobiłam sobie smaka na wątróbkę, że dziś wszamałam taką pyszną wątróbkę z cebulką. ;-)
Dżewelajna dziś nic nie pisze...aż dziwne...
Heh ja tak samo jak marcia30 jestem paplą :-D i jak tylko się dowiedziałam o ciąży czyli coś koło 4-5 tyg to od razu wszystkim rozgłosiłam tą nowinę :-D hehe
 
reklama
3szklanki mąki (ja sprawdziłam na szklance krupczatki i dwóch zwykłej:)
1 niepełna łyżka cukru
1 łyżeczka soli
*przyprawy (np. oregano, można dodać otręby, żeby wzbogacić ciasto:)
suche produkty wymieszać razem
1szklanka ciepłej wody
5dag drożdży
3 łyżki oliwy/ oleju
szczypta cukru
drożdże rozprowadzić w wodzie z cukrem wlać do mąki itd. i dodać oliwę/olej wyrobić ciasto i zostawić do wyrośnięcia
Ja z tego ciasta zrobiłam dwie pizze:P włożyć do nagrzanego piekarnika:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry