Witaj
Lilit! Nie jestes sama, a wage mamy podobna. Znaczy mialam podobna. Chlopaka urodzilam jak brylancik, tylko teraz przegina z rosnieciem, ale na szczescie wzrost nadaza za waga. Ty juz na polmetku prawie, wiec prawie z gorki.
Indziorka, uff... Chyba wiem czemu wpisali Ci w karte 9/10 - malutkiej spadalo tetno i pewnie byla leciutko zasiniona. To zwykle powod tego jednego punktu mniej. Jesli zaraz "zlapala kolorek", to jej poprawili na 10 i slusznie - dzielna dziewczynka. Wlasciwie obie dziewczynki dzielne, tatus tez sie spisal.
U nas snieg i lekko mrozi, objechalismy na zakupy... Karol pierwszy raz w zimowym kombinezonie, ale czapke ambitnie sciaga - nie lubi i juz. Po wczorajszej akcji z roladkami, dokupilam mu jeszcze - niech ma - ostatnio ladnie trzyma wage, zaczal chodzic i jest ciagle w ruchu, nie sadze zeby jeszcze grozila mu otylosc. A wzrost ma proporcjonalny do wagi. Nie bede mu wydzielac slodyczy. Mysle ze lepiej, zeby mial je jak normalny element diety, a nie jak cos wyjatkowego, co sie dostaje w nagrode/od swieta i co jest jakims dobrem nadzwyczajnym. On juz slodkich dan typu makaron z serem, czy ryz z owocami, nie bardzo chce jesc, woli miecho i ziemniaki, wiec mysle ze jest szansa ze nie bedzie maniakiem slodkosci.