Czesc dziewczyny, witam po dłuuugiiej nieobecnopsci.
Jestem taka zapracowana przy synu, ze nie mam czasu nawet porzadnie rozczesac włosów

.

Syn otrzymał imie Dariusz, urodził sie 22 stycznia, ważył 3500g i miał 58cm. Poród trwał 15 godzin ale mimo pełnego rozwarcia synek nie chciał wyjść, w końcu zrobiono mi cecarkę, anestezjolog z powodu skrzywienia kregosłupa wkłówał sie 17 razy w kregosłup, przy 15 razie chcieli mnie juz usypiac, pomogła zmiana pozycji przy wkłówaniu ze zgarbionej na całkowicie wyprostowana. Chyba poród trwał za długo bo młody dostał 9 pkt abgar moze tez dlatego ze nieco po terminie. W sumie w szpitalu spędziliśmy 7 dni.
Podsumowujac ostatnie 4 miesiące. Macierzyństwo to nie fraszka ni żadna igraszka. Młody ma nietolerancje mleka krowiego wiec jedzie na pepti, karmic piersia sie nie chciał, wada cycków mimo pokarmu i mała siła ssąca syna. Ominęły nas kolki, dzięki ćwiczeniom i masowaniu brzuszka oraz prawidłowemu odbijaniu, miewa natomiast wzdęcia ale dostaje espumisan.
Rozwija sie dobrze, nieco uwsteczniony po kazdym szczepieniu ale szybko wracał do beztroskiej zabawy, duzo gada, szantazuje matke, generalnie radosne dziecko, bardzo mało płacze w sensie darcia sie, wiadomo jak głodny to zły, albo jak chce spac to szczeka/kaszle. Odkąd skonczył 1,5 miesiaca jesteśmy sami, tata musiał wrócić do pracy za granica.

Po drugim szczepieniu przestał mi jeść książkowo, w chwili obecnej zjada około 500ml mleka, łyżeczkę kleiku ryżowego do mleka przed spaniem, szamie też jarzynówki od kilku dni w ilości małej filiżanki. Obecnie waży 6700g i mierzy 70cm, wiec rosnie mi koszykarz.
Matce za to włosy wypadają garściami, liczę ze nie wyłysieję. Wagowo w miejscu stoję, przed porodem 96kg, w dniu porodu 98,8kg, po powrocie do domu 89kg.

Generalnie doba ma jak dla mnie mało godzin. Więcej grzechów nie pamiętam, jak co pytajcie.