Jeraha prywatnej poloznej nie biorę, nie mam kasy, a rodzić chcę z mężem.
aisha mnie mój mąż też zdenerwował słowami mogłaś siedzieć na tej patologii ciąży, teraz muszę cię wozić do szpitala, a szkoda kasy na benzynę... popłakałam się no taki głupi!!!!

Byłam u gin. kazał mi jechać do szpitala na kolejne ktg, bo te z rana znowu na granicy normy, więc musiałam odwołać fryzjera

i jechać do szpitala na ktg, skoki były ale lekarz tamtejszy powiedział że może być i odesłał do domu, jutro kazał mi być rano na kolejne ktg. badał mnie ginekologicznie i napisał że kanał przepuszcza ciasno jeden palec... jak się zaczną skurcze to zapraszamy na porodówkę... a tak to no spę zalecił. I ja tak krąże od jednego szpitala do drugiego. Mój gin. pytał mnie co chcę czy sn czy cc to mi załatwi u kolegi, ja mu powiedziałam że ja już zgłupiałam sama ni nie wiem, nastraszyli mnie że u grubych rana się paprze i mogę spróbować sn. On powiedział że z tym papraniem rany to nie jest tak, ale zaleca mi spróbować sn a jak nie dam rady to wtedy cc. Ale wiecie czy ja trafię akurat na dyżur jego kolegi jak już się zacznie, przyjmie mnie jakiś pajac i będzie mi kazał się męczyć sn. Także ja już mam mętlik w głowie pomiędzy jednym szpitalem a drugim. A mój mąż tylko mnie wkurza, że mnie musi wozić, szkoda że jestem uzależniona od niego bo bym sobie sama pojechała, no zła taka jestem na niego!