• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Paplanina

  • Starter tematu Starter tematu Mihir
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
A propos zwierząt - miedzy Hanią a jamnikiem moich rodziców zawiązała się magiczna więź :happy2: Patrzą sobie głęboko w oczy, Hania targa go za uszy a on liże ją po łapkach ( i jak nie przyuważę to daje jej buzi :baffled:). W ogóle mała dostaje szału jak go zobaczy - reszta może nie istnieć :happy2:
 
reklama
nineczka :-D:rofl2:.
Oliwka boi się naszego psa :baffled:.Jak szczeknie (piesio oczywiście;-)) tym swoim basem to płacz jest nieziemski.Może jak będzie starsza, teraz to bałabym się puścić naszą sunię w pobliże Oliwki, bo to cielak nie pies i młody jeszcze, no i może chcieć się bawić a zrobi krzywdę (mnie potrafi na ziemię przewrócić).

A o zoo muszę pomyśleć.Osobiście nie przepadam za zoo, ale wiem, że dzieci mają tam ogromną radochę.Tylko dla nas to cała wyprawa, bo ponad 60 km musimy jechać.No ale może po wakacjach
 
No i mnie dopadlo..wczoraj wiedzialam juz ze cos sie swieci...malo domu nie roznioslam a Piotrek po pracy az zabral Kube na spacer bo mial mnie dosc! Dostalam okres. A Kuba taki niegrzeczny...niechce jesc...otwiera dziobek zeby krzyknac a ja mu lyzeczke zupki laduje i tak zjadl moze ze 100 g... teraz spi a ja cos w koncu zjem..
 
Megusku spoko 100 gram to naprawdę sporo :) U nas dziś 75gr owoców ze słoiczka i kilka gryzków banana ( muszę obrać ze skóry i trzymać w ręku, żeby Kuba mógł odgryzać jak stary ) inaczej nie je. I to wszystko z jedzenia na dziś, Zupki podałam łyżeczkę i to wypluł. Przedwczoraj moja mama dala mu fasolke szparagowa do łapki, tak w całości i zjadł ( pierwsze warzywo do 3 tygodni ) i kawałek kartofelka tez z łapki.
 
Alez sie wczoraj zezloscilam:wściekła/y:Miala przyjechac tesciowa.Od miesaca jej nie bylo bo za cieplo.Wiec ja z placzacym dzieckiem na reku sprzatam mieszkanie, na kawe do sasiadki nie poszlam i czekam, czeka...I nic...W koncu zadzwonilam i wiecie co uslyszalam? "W taka pogode?!Tam pada, jeszcze mnie przewieje!!"A takim tonem, ze sie poczulam jakbym chciala, zeby sklep okradala.Ja nie wiem, zawsze sie z nia dogadywalam, super kobieta z niej jest. Ale odkad urodzil sie maly...Szkoda gadac...Moze to moja wina???????Za malo tolerancyjna jestem???Ale juz nie moge, jak ciagle slysze "Kochanie ja nie chce sie wtracac, ale...."Najbardziej zla to jestem, ze nawet na gg wejsc sie jej nie chialo zeby mi napisac, ze jej nie bedzie...Sama juz nie wiem...Moze to ten wiek u kobiet, menopauza i powinnam wiecej zrozumienia okazac?Ale czasem czuje sie jak smarkula, ktora nic nie wie...


 
Bodzinka, wcale się nie dziwię, że byłaś zła.Jeśli odwołuje się wizytę to należy o tym poinformować.Bo trudno, żebyś się domyśłiła, że przez pogodę teściowa Cie nie odwiedzi.To tak, jakby ona miała przyjść do Ciebie, a TY byś wyszła z domu i powiedziała że przecież w taką piękną pogodę nie będziesz w domu z dzieckiem siedzieć.I jak by się wtedy poczuła??

U nas dzisiaj znowu słoneczko, ale nawet nie wiem, czy uda nam się na spacerek wyskoczyć, bo chcę już dzisiaj mieć wszystko spakowane.
 
bodzinaka ladnie cie tesciowa zalatwila:crazy:ale moze faktycznie menopauza ;-)tak to juz jest z babami:-Dnie martw sie jeszcze nie jedna przygoda z tesciowa cie zaskoczy;-)
 
Mam wrazenie, ze jestem zla matka:-(:-(:-(:-(:-(Nie umiem bawic sie z moim Malym:-(Jak probuje to on chwile sie posmieje a zaraz potem zajmuje sie soba:-(Ksiazeczek mu nie czytam bo on zaraz sie wyrywa:-(A jak czytam te wszystkie gazety i porady jak mam sie z nim bawic, ile czasu z nim spedzac, ile czasu byc na spacerze, pokazywac mu wszystko, ciagle do niego mowic, spiewac mu, opowiadac to dochodze do wniosku, ze na pewno jestem zla matka:-(:-(:-(
Maly super zajmuje sie soba a ja mam wyrzuty, ze ciagle sie z nim nie bawie:-(:-(:-(Czesto pol dnie biegam ze nim z aparatem a potem mam wyrzuty, maly nie robi "papa", ani "kosikosi" i ja tez mysle, ze to moja wina:-(Nie pracuje, jestem z nim caly czas a i tak uawazam, ze za malo sie nim zajmuje:-(A ostatnio byla tesciowa i caly czas mowila co mu jest jakbym sama nie wiedzial, ze mu zeby ida.Nigdy mnie nie pochwalila.Czuje sie podle i nie pomaga mi nawet to, ze maly jest pogodny i usmiechniety:-(:-(:-(Jak tylko wezme do reki artykul i poczytam to mam dola jak stad do Ameryki:-(:-(:-(


 
Wiesz co weż te artykuły i wyrzuc do kosza! Jesteś dobrą matką! Jeżeli twój synuś jest zadowolony, uśmiechnięty to super. Też przy Adrianku robiłam sobie wyrzuty,że mało się z nim bawię, że mało go uczę. Jednak z czasem przyszło samo, powoli odkryłam co mój syn lubi robic ze mną, jak się bawic. Nauczył się z czasem robic papa, kosikosi, mówic. Teraz tak papla że nieraz mam serdecznie dośc. Sami odnajdziecie swoje własne zabawy. A jeżeli chodzi o poradniki to musiałabyś sie zamienic w robota obsługującego dziecko ściśle wg schematu. A kiedy czas dla siebie, dla nicnierobienia, trzeba też czasem usiąśc i pogapic się w te nasze aniołki! Przecież tak szybko rosną! Nie zamartwiaj się! Moja Madzia też nie chce robic kosikosi ani papa, nie ma na to ochoty i tyle! A jeśli chodzi o teściową to bez komentarza! Ja takie uwagi zazwyczaj słyszę od mojej mamy i puszczam je obok mnie. Nie przejmuj się i CIESZ SIĘ SWYM SZKRABEM!!!:-):-):-):-):-)
 
reklama
Potwierdzam :tak: Święte słowa ;-):tak:

Moja pół dnia zasuwa sama po dywanie. Widać jej to pasuje. Bawi się z tatusiem, bo ja nie wiedzieć czemu jej nie odpowiadam :confused2: I jest OK. Jeszcze pewnie przyjdzie czas, że się ode mnie nie odlepi :cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry