• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Paplanina

  • Starter tematu Starter tematu Mihir
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Bodzinka! Jak ty jesteś złą matką to ja jestem o 100 razy gorszą od ciebie! Ty masz czas dla swojego dziecka, a ja przez to że pracuje spędzam może 6 godzin w ciągu dnia z małym, z tego on przesypia 2. Nie masz pojęcia jak mi przykro jak mały aż piszczy jak zobaczy babcię, która się nim opiekuje :-( Jak tak dalej pójdzie to nie będę mu w ogóle potrzebna:-(
Bodzinka jesteś super mamą! i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!!
 
reklama
Bodzinka nie łam się!!! myślę ze większośc z nas ma podobne myśli. Zaden rodzic, nie jest idealny i kazdy popełnia jakieś błędy, ale napewno jesteś najlepszą matką dla swojego dziecka:tak:
Ja sam też mam ogromne wyrzuty sumienia, ale nie z powodu Konrada, bo jemu poswięcam sporo uwagi, ale Oli. Ona się bardzo dobrze bawi sama, tak było zawsze, ale kiedyś jesli zechciała abym się z nią pobawiła, to miałam czas, a teraz ją ciągle zbywam:-( Jesli juz, to bawie się chwile. Konrad idzie spać a ja zamiast się z nią bawić to lece sprzątać i gotować, potem wskakuje na komputer. czasami kiedy mam czas i chce się z nia bawić, to on nie chce:dull:
Jedyne moje usprawiedliwienie, to takie ze staram się odpowiadać wylewnie na wszystkie jej pytania, A jest na etapie pytania co chwile "co to, co to?"
A jak Kondzio nie spi, to trudno mi się z nią bawic, bo on jakby był zazdrosny i ciągle przeszkadza. Eh az mi się samej smutno zrobiło:-(
 
Bodzinka- święte słowa Sikoreczki....Patija, Beti.....jestesmy NAJLEPSZYMI mamami na swiecie dl a swoich maleństw!!!jestem pewna- Beti ja tez pracuje a mimo to wcale nie uwazam sie za zła matkę...fakt ze po pracy wole pobawic sie z Sarunia, pójść z nią na spacer...a brudna łazienka niech poczeka-hehe...
 
zgadzam sie z powyzszym:tak::tak::tak::tak:nie ma co sie lamac nikt z nas nie jest jakim robotem:dry:
w koncu tez mamy lepsze i gorsze dni a ja na poradniki to patrze z przymrozeniem oka nieraz takie pierdoly pisza ze szkoda czytac ja tam wole uczyc sie na wlasnych bledach:tak:
 
No wreszcie znalazlam czas zeby sie rozpisac.Moj maz w czwartek mial operacje, wszystko poszlo dobrze:-):-)Dzieki dziewczyny za slowa otuchy:-DWczoraj juz sie urwal na troche do domu, bo stwierdzil, ze w szpitalu mu sie nudzi;-)Smialam sie, ze dzien po operacji wyglada lepiej ode mnie;-)Gazety pousowalam z zasiegu wzroku i nie bede juz czytac w co mam sie bawi z Lolkiem, tylko pojade na wyczucie:tak:Dzieki:-)DZis moj meza chyba tez chce sie urwac zeby zjesc cos porzadnego i najprawdobodobniej w poniedzialek wyjdzie:-)


 
A u mnie zaczęła się wojna zabawkowa!:dry:Magdusi spodobały się samochody Adrianka i się nimi bawi. Niestety w tym samym momencie synio potrzebuje właśnie ten samochód!:wściekła/y: Udało mi się go dziś przekonac, żeby w tym czasie zajął się zabawkami małej, narazie pomogło. :sorry2: Ciekawe na jak długo. Ostatnio córcia bawiła się z kuzynem (są w tym samym wieku) i za każdym razem jak mały wziąl do ręki zabawkę, to ona mu ją odbierała i odkładała na bok. Skończyło się tak, że Nataniel płakał, a Magda zadowolona bawiła się. Obok niej piętrzyła się góra zabawek.:eek: Niezła mi łobuzica rośnie!:sorry2:
 
Aż wstyd się przyznać, ale byłam dzisiaj pierwszy raz od chyba dwóch miesięcy, nie licząc wczasów i wyjazdów do dziadków Martynki na spacerze z córką. Od kiedy mamy samochód jeździmy na spacer do carrefoura :zawstydzona/y:. Poza tym jakaś nostalgia mnie ogarnęła. Od września wracam do pracy. Dzisiaj umówiłam się z szefem na spotkanie w sprawie grafiku i to nieuniknione zbliża się coraz bardziej. Dobrze, że do pracy mam 10 min autobusem, a przystanek pod blokiem. Poza tym pracujemy w systemie zmianowym i można sobie komponować grafik samemu, więc to duża dogodność. Ale przejmę po koleżance, która jest w ciąży pracę w urzędzie gminy i tego boję się jak cholera. To jest praca z biednymi, często patologicznymi rodzinami, które tylko wyciągają ręce po pieniądze i mają o wszystko pretensje :baffled:. Mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuję :dry:. Amen!
 
Kasia1978 nie przejmuj sie ja tez nie pamietam kiedy bylam z mala na spacerze:zawstydzona/y: Na spacerki chodzi maz a ja w tym czasie zmykam do pracy na godzinke:-)
A w nowej pracy napewno sobie dasz rade:tak: Tylko zycze duzo cierpliwosci bo wspolpraca z takimi ludzmi latwa niestety nie jest.
 
reklama
Oj dziewczyny troszke mi sie lzej zrobilo.Staram sie wprawdzie co dziennie powietrzyc Karolka, ale nie zawsze jest to spacer:-(Czasem wyprawa po zakupy, zakamarkami miasta albo siedzenie na podworku przez pol dnia.Jak mnie dopadnie chandra to sobie wyrzucam, ze nie chodze z nim co dzien do parku:-(Ale mam tak daleko do parku.Myslicie, ze wietrzenie na podworku przez 3, 4 godziny dziennie starczy???



 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry