Cynamonka-na litość, ile Ty masz lat? Wyglądasz Cholero, jak 15!!!Ja bym Ci piwa w barze nie podała

A swoją droga po tej 100 km. to wyglądasz jak nowo narodzona.
Megusek, wiem o czym mówisz. Mieszkając teraz (nazywa się to wieś, ale tylko z nazwy, bo mieszkańców ok. 40 tys) w Barendrecht doceniam ciszę, spokój, kłaniających się sąsiadów i nieznajomych i brak smrodu smogu...Ach, że też jak człowiek był młody to się pchał np. do stolicy. Podczas ostatniego pobytu w Polsce byłam 1 dzień we Wrocławiu. Starówka milutko oprócz błąkających się, krzykliwie i wulgarnie zachowujących gówniarzy, którym z przyjemnością ukręciłabym łeb przy samej dupie (wybaczcie, ale takie chwasty na nic innego nie zasługują), po tym widoku doceniłam mieszkanie na holenderskiej wsi...Nie zamieniłabym się na nic.
Nineczka, co prawda tylko jeden z domów był budowany (ten pierwszy-fakt, majstra o kant dupy potłuc), drugi (obecny) kupiony gotowy i ten najnowszy też gotów, ale mam nadzieję,że to właśnie ten trzeci-ostatni (lub nie ;-)) dla siebie:-).
Życzę wszystkim kobitkom realizacji marzeń DOMOWYCH!