Kobitki, jestem dzisiaj, bo wczoraj mnie pogięło
Dostałam mocy i wzięłam się za sprzątanie domu i porządkowanie ogrodu. O, ja głupia cipa! Po południu trzasnęło mi w odcinku krzyżowym i dupa, ani pochodzić ani poleżeć bo boli. POtem przeniosło mi się na lewy bok. Bolało jakby nerka (znaczy w tym miejscu), nie mogłam złapać oddechu, bo mnie zatykało ani się ruszać. Dreszcze na całym ciele i tak prawie całą noc. A, potem zaczęło promieniować do przodu. Cholera, czy poród może zaczynać się na plecach???

Muszę przyznać, że się trochę przestaraszyłam. Od rana nie boli, ale mam twardy brzuch i lekkie skurcze, choć po wczorajszym, to sobie mogę z "takimi tyci" dolegliwościami w maratonie wziąć udział
Powiedzcie, proszę, czy bóle porodowe zaczynają się jak menstruacyjne, czy tez mogą byc inne???