reklama

Paplanina

  • Starter tematu Starter tematu Mihir
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hej!!

co do urodzenia lozyska to tutaj daja jak chcesz a raczej kobitki decyduja sie bo to nic strasznego a po 5 min juz lozysko jest odklejone (bo po to daje sie zastrzyk zeby sie odkleilo i nie bylo problemu z wydobyciem go) bez zastrzyku trwa to od 10 do 20 min czyli tez nie dlugo i zastrzyk daje sie w noge w Polsce moja siostra tez miala ten zastrzyk wiec chyba sie stosuje:tak:

ja tak jak pola po 6 godz jak wszystko jest ok mozna mykac do domu:tak:
 
reklama
Ja nie miałam robionego zastrzyku przy rodzeniu łożyska, nawet nic nie poczułam, położna powiedziała że gładko poszło, chyba lekko nacisnęła mi na brzuch i po wszystkim, a ja w tym czasie patrzyłam sobie na moje maleństwo.
Co do szpitala to nie najgorzej te trzy dni wspominam, choć wiadomo że woli się być u siebie w domu i też czekałam ta ten dziń powrotu. Z drugiej strony zawsze mogłam liczyć na położną, co dzięń badali dzidzi, kąpali je, a w domu ciężko by mi było samej w te pierwsze dni, bo byłam bardzo a to bardzo słaba (kiepskie wyniki morfologii, gorączka i ból głowy).
 
Nie u nas w Polsce nie dają nic na urodzenie łożyska. Mało tego jak lekarz oceni że nie całe łożysko zostało urodzone i są jeszcze jakeiś resztki w macicy to stosują wyłyżeczkowanie. A znieczulenie na szycie krocza to się dostaje (ja przynajmniej miałam ale lekarz i tak mówił że w w częsci odbytowej może boleć bo jest silnie unerwiona i tak rzeczywiście było ) :tak:
 
a co do pobytu w szpitalu to chyba nikt nie chce być dluzej niż jedną dobę. Ale gdybym wiedziała że moje dziecko może mieć podwyższony poziom bilirubiny co często się zdarza u noworodków to wolę być te 3 doby albo nawet zostać dłuzej ale cały czas z dzieciaczkiem niż wyjść potem wrócić bez możliwości leżenia w szpitalu a co za tym idzie rezygnacją z karmienia dziecka. Ja z córeńką byłam ponad tydzień właśnie ze względu na żółtaczkę Małej ale były mamy które wyszły wcześniej albo żółtaczkę stwierdzono po 3 dobach i niestety musiały wracac do szpitala ale zostawało już tylko samo dzieciątko.
 
reklama
ja musze przyznac ze jak paula sie juz urodzila to nie wiem dokladnie co sie dzialo jakis odlot czy cos:laugh2: bo szycie wogole nie bolalo naprawde i jeszcze sobie gadalam z lekarzem :-p jedyne co to trudno wstac po porodzie trzeba sie troszke rozchodzic no i jakie dziwne uczucie jak dotykalm brzucha jakby nie byl moj:eek: bo jakis sfilcowany;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry