reklama

Październik 2008

Wanilia ja mimo ze to moje trzecie tez mam wiele obaw i głupich mysli:tak: dzieki za stronke;-)

No i wykrakałam pediatre:-D:-D wpadła i wypadła:-p Ale najwazniejsze ze mały ma juz znikome slady żółtaczki UFFFFFFFFFFFFFFffffffff. kamien z serca mi spadł:tak:
 
reklama
Czarna - kto tu mówi o spokoju !! Choć dzisiaj fakt... jestem oazą spokoju, rozczarowania, rezygnacji i irytacji... jakbym mogła, to chyba cały dzień przeleżałabym w łóżku z książką. Nie wiem czy to przez pogodę, czy ogólne rozczarowanie tym głupim czekaniem, ale totalna bezradnośc i rezygnacja mnie ogarneła... nawet obiadu nie chce mi się ani gotować ani jeść. Już nie wspomnę o wychodzeniu z domu !! choć codziennie chodziłam gdzieś na spacer, czy do sklepów ...ehhh..co za dzień !!
 
Czarna - ja też oazą spokoju to już nie jestem :-) na szczęście nastawiałam się już na czwartek i to jakoś pomaga...

Wyszłam na trochę, ale zimno na spacerowanie, a w sklepie zrobiło mi się gorąco i myślałam, że zemdleję - kupiłam pieczywo i wyszłam. Chyba się zdrzemnę trochę...
 
Czołem laseczki.

Ja po prostu miewam hustawki nastroju. Dzisiaj juz się udało posprzątac, wstawic pranie, ugotowac obiadek i wyjsc na spacerek. Trochę miałam kłopotów z wózkiem zeby go zniesc po schodach ale dałam rade. Przy wnoszeniu pomógł mi sasiad wiec źle nie było.

A u mnie pediatry jeszcze ni było. Jak nie wpadnie dzisiaj to sie wkurzę...ona wizyty domowe ma od 16stej więc czekam.
 
Dla mnie i tak jestescie bardzooooo spokojne;-)

A my znalezlismy u małego w ksiazeczce bład w zapisie. I M chce wysłac do teleexpresu:-D:-D:-D(oni tam pokazuja takie głupie błedy:-D) Jak zrobie fote to wam pokaze;-)
 
Czołem laseczki.

Ja po prostu miewam hustawki nastroju. Dzisiaj juz się udało posprzątac, wstawic pranie, ugotowac obiadek i wyjsc na spacerek. Trochę miałam kłopotów z wózkiem zeby go zniesc po schodach ale dałam rade. Przy wnoszeniu pomógł mi sasiad wiec źle nie było.

A u mnie pediatry jeszcze ni było. Jak nie wpadnie dzisiaj to sie wkurzę...ona wizyty domowe ma od 16stej więc czekam.
A moze musisz sama zgłosic????? u nas połozna zgłasza ale wiem ze trzeba tez samemu. A nastroje to kazdemu sie zdarzaja tymbardziej ze u nas jeszcze hormonki szaleja:tak:
 
Czołem mamuśki!!!
A ja znów mam problem w czwartek mój Mati wymiotował ale pomyslalam ze cos zjadl w przedszkolu bo szybko mu minelo jednak dzis w nocy Wika latala do kibelka wiec nie mam watpliwosci!! to jelitowka i wiecie co boje sie teraz o malutka!!!jak on to zlapie to ja sie zalamie!!!wezma ja do szpitala napewno:-(pocieszcie mnie moze ktoras zna przypadek ze jednak nie wzieli malenstwa do szpitala?? mam nadzieje jednak ze ja jakos to ominie ale watpie bo to paskudztwo dopada zawsze wszystkich domownikow:wściekła/y:
Powiedzcie mi Plantex rozpuszcza sie w jakiej ilosci wody?? bo na saszetkach nie pisze!!!ale w necie nie moge znalezc!!
Justys trzymam kciuki za Laurunie!!szkoda mi jej.Tle mocno!!!
Mamusie w dwupakach zycze szybkiego rozpakowania!!!
Madziunia co ty za glupoty wypisujesz no??!!!!normalnie przez kolano trzeba cie przelozyc!!!!
Kaka no niezla terrorystka, nie ma co:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry