reklama

Październik 2011

wiem że powinien stać po mojej stronie..
ale co zrobić... jak ciągle coś rodzina jego od nas chce...
Lenka, ja jestem chętna z nim porozmawiać... ale niestety to on musi zrobić ten pierwszy krok.
ja zawsze pierwsza wyciągałam rękę na zgodę przez prawie 4 lata...
w końcu dość tego...
Mi się nigdzie nie spieszy, ani nie nudzi... mam co czytać, mam z kim rozmawiać, mam tu internet...
zamierzam od poniedziałku poważnie się wziąć za zakupy dla maluszka...

zobaczymy po jakim czasie od zatęskni... bo jestem wredna i zabrałam ze sobą laptopa...
a bez laptopka mu się zawsze nudzi. wiem jestem okropna.:-)
 
reklama
Mariolcia- z doświadczenia wiem ze na facetów najlepiej działa jak sie ich olewa ale tak centralnie na maksa nic jakby dla ciebie nie istniał wtedy zaczynają ojej coś sie dzieje dziwnego i wtedy wyjmują rozum z dupyyyy i zaczynają myśleć przez chwile. Bo ja wiem po sobie ze jak sie złoszcze pokazuję mu krzycze a on patrzy na mnie jak na świra :wściekła/y: a jak tylko olewam go robie swoje to on wtedy kochanie a co sie dzieje ;-)

fajnie ze masz dziadków i masz na kogo liczyć i gdzie sie teraz podziać a on pamietaj trzeba być zimną bitch w takich sytuacjach ;-)
 
Mati ma racje :)
nie mozna za facetem ganiac , bo pozniej on juz tak przywyknie , ze chocby byl winny jak diabli nie przyjdzie pierwszy nie wyciagnie reki :/
ja tak kiedys nauczylam swojego ex , to sie tylko obrucilo przeciwko mnie , a odkrecic tego juz sie nie dalo
bo nagle to ja bylam ta zla , bo czegos zaczelam wymagac i chcialam do siebie szacunku ...

Lenka milej zabawy dla Julki :)
 
Mati ma racje :)
nie mozna za facetem ganiac , bo pozniej on juz tak przywyknie , ze chocby byl winny jak diabli nie przyjdzie pierwszy nie wyciagnie reki :/
ja tak kiedys nauczylam swojego ex , to sie tylko obrucilo przeciwko mnie , a odkrecic tego juz sie nie dalo
bo nagle to ja bylam ta zla , bo czegos zaczelam wymagac i chcialam do siebie szacunku ...

ja miałam identyko, i mój ex jeszcze się nauczył że nie warto się starać bo ja i tak przybiegnę na kolanach albo że nie odejdę bo nie mam jaj. Aż w końcu pojechałam do Polski i nagle mi sił przybyło.. a tamten później płakał za mną.. troche po nie w czas! heh chłopy są jak dzieci!! jak tak pomyślę ile czasu zmarnowałam przy nim to szok..
 
hejka dziewczyny ponownie....u mnie dzisiaj weselej....boo i teście na kawce byli...potem mamci z obiadkiem....posprzątała mi troszkę...ciasto przywiozła wszytsko do łóżeczka podała....kochana.....a teraz najedzona odpoczywam:-)

nie ma co się denerwować facetami....oni i tak są z innej planety....ja mam typowego faceta....więc wiem jak to jest do tego jedynaka z którego mamusia wszystko robiła...także to ja wkręcam gniazdka, podłanczam wszystko i sprzątam....ale cóż oprócz tych negatywów jest 10000 pozytywów więc trzeba iść na ustępstwa i żyć....:)
 
Wiecie co dziewuszki, ja czasem czuje ze marnuje sie przy swoim... Zawsze bylam niezalezna kobieta, szlam jak kot wlasnymi drogami. A teraz ciaza, facet obiadki sprzatanko pranko. Wszystko nieraz mnie przerasta...MAm ochote to wszystko rzucic i uciec!!!!
Brak mi tej niezaleznosci, ze jak sobie poscielilam tak sie wyspalam. A teraz co? z zegarkiem w oku gotuje obiad, i czekam na niego jak posluszna kobita...
KURA DOMOWA, zawsze wspolczulam kobietom ktore ciagaja sie z 5ga bachorami, na sznurku... Zero czasu dla siebie. Wszystko dla dzieci, nic dla siebie. Bojesie ze i ja stane sie taka. Ze zapomne o wlasnym pragnieniach, ambicjach!! Tak mi brakuje pracy, wyjazdow...

Ahh co tu duzo mowic???!!!! Plakac sie chce!!
 
nie ma co się denerwować facetami....oni i tak są z innej planety....ja mam typowego faceta....więc wiem jak to jest do tego jedynaka z którego mamusia wszystko robiła...także to ja wkręcam gniazdka, podłanczam wszystko i sprzątam....ale cóż oprócz tych negatywów jest 10000 pozytywów więc trzeba iść na ustępstwa i żyć....:)

fakt najważniejsze są kompromisy :tak: tylko czasem cienka granica pomiędzy kompromisem a uległością się zaciera i później wychodzą problemy. Czasem trza być twardkiem nie miętkiem :-D

Werka ty się poprostu USTATKOWAŁAŚ! Ja też miałąm wątpliwości gdy nagle ktoś mnie zaczął ograniczać ale zmieniłam priorytety i czuję się szczęśliwa, i myślę że będąc niezależna czułabym się samotnie. A jak dzidziuś będzie to będziesz spełniona :-)
A dla siebie zawsze możesz coś zrobić :tak: mężowi raz na jakiś czas podrzucisz dzieciaka i polecisz na impre z koleżankami, każdemu się należy czasem nawet kobiecie ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Werka też niekiedy tak mam....zawsze myślałam że po 30 się dopiero chajtnę...że będę mieć swoje mieszkano...i różnych facetów na chwile....że będę jeździć na wczasy za granice i się bawić....a tu nagle się zakochałam do szaleństwa w po 4 miesiącach już razem mieszkaliśmy i zaręczyny i ślub....a teraz 2 dzieci....jestem szczęśliwa i to bardzo...ale czuję niekiedy jakby coś mi umkneło...

elifit masz rację...dlatego co jakiś czas są wojny i stawiamy siebie na wzajem do pionu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry