reklama

Październik 2011

reklama
Jestem dziewczyny po wizycie,nastraszyli mnie przez telefon więcej,niż to warte.Insuliny na razie nie będę brała,zlecono mi dietę i kontrolę cukrów 4 razy dziennie.Dostałam cały sprzęt do mierzenia,no i wizyty będę miała teraz co tydzień i od 34 tyg,co tydzień KTG i jeszcze dodatkowo jedno Usg,ze względu na wielkość dziecka-jest w 90 centylu so far.
Kamień z serca.Teraz lecę Was nadrobić.
 
Jestem dziewczyny po wizycie,nastraszyli mnie przez telefon więcej,niż to warte.Insuliny na razie nie będę brała,zlecono mi dietę i kontrolę cukrów 4 razy dziennie.Dostałam cały sprzęt do mierzenia,no i wizyty będę miała teraz co tydzień i od 34 tyg,co tydzień KTG i jeszcze dodatkowo jedno Usg,ze względu na wielkość dziecka-jest w 90 centylu so far.
Kamień z serca.Teraz lecę Was nadrobić.

No to teraz tylko się pilnuj z tą dietą i będzie super :-)
 
Hehe tak sie wzięłam za dietę,że na słodkie patrzeć nie mogę (wszystko siedzi w głowie).Chociaż pozwoliłam sobie na mrożoną zieloną herbatkę Liptona,która jest słodzona cukrem,ale ogólnie dzisiaj nie jest zle,zobaczymy co będzie dalej.
Acha i mam liczyc ruchy dziecka,ma ich być 10 dziennie do 38 tyg,potem powiedziała dzieciaczki ruszają się mniej ze względu na brak miejsca.Jutro wizyta u ginekologa,się najeżdzę kurcze w tym tygodniu.
 
Jestem dziewczyny po wizycie,nastraszyli mnie przez telefon więcej,niż to warte.Insuliny na razie nie będę brała,zlecono mi dietę i kontrolę cukrów 4 razy dziennie.Dostałam cały sprzęt do mierzenia,no i wizyty będę miała teraz co tydzień i od 34 tyg,co tydzień KTG i jeszcze dodatkowo jedno Usg,ze względu na wielkość dziecka-jest w 90 centylu so far.
Kamień z serca.Teraz lecę Was nadrobić.

super , ze jednak nie jest tak zle :)
wow tak czesto wizyty ??
ja sie zastanawiam od kiedy na KTG bede lazic , ale cos czuje , ze wrzesien to bedzie zamiast lezenia latania :/

mam basen , joge , dwa kursy na miejscu u poloznej , wizyte u mojego gina , badania , spotkanie z anastazjologiem i jak dojdzie ktg to juz wogole sie nalatam :/
dobrze , ze wszystko w jednym budynku , oprocz basenu :)
 
reklama
co ja zrobiłam:szok:
ugotowałam obiad, jajka sadzone z ziemniakami i mizerią, a po obiedzie poszliśmy na spacer i do teściów i wróciliśmy przed chwilą.
Wchodzimy do domu, coś śmierdzi, zerkam do kuchni a tam gaz nie wyłączony a na gazie patelnia:szok: tak się smażył sam smalec od 15.30-20.30 masakra:szok:, dobrze że chałupa się nie spaliła:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry