reklama

Październik 2011

reklama
Cześć dziewuszki

Biedne moje męczycie się jeszcze, ale miejmy nadzieje że już niedługo i wszystkie będziemy w kąplecie mamusiami :)

My z Antkiem już się dogadujemy:) Z dnia na dzień jest coraz lepiej i coraz prościej. Karmie butlą niestety przez te parę dni jak byłam na lekach moja laktacja uległa degradacji:(( No ale trudno, damy rade :) Kąpiele nadal płaczące ale już nie tak bardzo:) Dziś byliśmy u lekarza, żółtaczka fizjologiczna już prawie niewidoczna, mały pięknie przybiera na wadze ostatnio jak byliśmy dwa tyg temu to ważył 2980kg a teraz 3500kg w tak krótkim czasie do super, już taki bobo się robi:)Zdrowiutki i z tego się cieszę najbardziej :)

Oczywiście nie wszystko u Nas takie kolorowe:( Z m się coś nie mogę dogadać, on jest tam ja tu i tak przez tel i meile tylko mamy kontakt ale i tak zdążyłam się na nim zawieść :( Jak dzwonił to mówiłam mu że jest mi ciężko , jestem zmęczona i jeszcze doszła ta choroba i gorączka, deprecha a on do mnie że co dzwoni to ja tylko "jęczę"! Więc przestałam pisać i odbierać tel. z koro jęczę to po co ma tego słuchać. Jutro wraca do domu i napisał mi tylko że leci już i że się zobaczymy w domu. Wszystko stało się takie eeeehhh bez uczuciowe:((Nie chcę żeby traktował mnie tylko jak matkę jego dziecka jestem kobietą i chciałabym być tak traktowana z czułością i miłością ale widocznie on mnie nie rozumie:( Sory laski że truję ale chociaż tu mogę się wyżalić :(
 
Atram dla Ciebie specjalnie zacisnę poślady i poczekam aż Ty sie rozpakujesz, żebyś nie czuła sie sama :tak::-)

Justyś staram wyobrazić sobie jak bardzo Ci ciężko... Musisz sie czuć fatalnie sama :( Może Twój ślubny nie wie jak wygląda sytuacja, nie rozumie, że po porodzie kobieta ma ogromny problem z noworodkiem, z nową sytuacją, "sama z sobą". A w Twoim przypadku jeszcze dochodzi brak partnera. Postaraj się z nim dogadać, może wytłumaczyć. Takie unikanie rozmowy też nie jest dobre :dry: Wierze, że to chwilowa sytuacja i na pewno dojdziecie do porozumienia! Tymczasem tulimy mocniutko :tak:!!!
 
Gratulacje dla SIVI:-D nareszcie się doczekała.

Ach te chłopy,ja też czasami się zastanawiam gdzie oni te rozumy posiali.Mój to ostatnio inteligentne pytanie zadał-czemu śmieci nie wyniesione-Dobre co???

Atram ja ju Ci mowiam wczoraj,ze nastepna ty,Sivi Cie wyprzedzila,ale dzisiaj w nocy twoja kolej.

Mam do was nietypowe pytanie.Czy zauwazylzscie moze ze zmienil sie u was zapach ciala,mnie sie ciagle wydaje,ze smierdze,a przeciez dbam o higiene:eek:.Tez tak macie?
 
Dziewczynki ja mam takie pytanko jeszcze. Czy w ostatnim miesiącu wystarczy jedna wizyta u lekarza na tydzień? Bo właśnie siostra mi namąciła w głowie, że to zbyt rzadko.... Jak często teraz macie wizyty?
Mileczko mi lekarz miesiac temu powiedzial ze jak dotrwam do 39 - 40 tc to zebym sie u niego jeszcze pojawila.. Wiec wcale nie za malo, jesli co tydzien chodzisz na ktg i jest ok, to po co do lekarza czesciej?
Na pocieszenie da ciezarowek po 40-stym tc mam tyle do powiedzenia ze max do 42 tc beda was trzymac, po czym trza wywolac porod :tak: ja sie pocieszam caly czas ze mi zostaly dwa a max 4 tygodnie. Badzcie twarde, przeciez to nie 9 miesiecy, najwyzej dwa tygodnie dluzej niz planowalyscie..
 
wiem , ze latwo mowic , ale dacie rade dziewczyny !! juz tak malo zostalo :)
cieszcie sie brzuszkami mowie wam , ze sie teskni za nimi szybko :)


Justys fajnie , ze z malym juz sie dograliscie :) bedzie tylko lepiej teraz !!
co do meza coz faceci to innny gatunek :/ ja przez mojego tez ostatnio mialam nerwa , ze az plakalam :wściekła/y: ich myslenie i teksty to porazka na maksa , zero wyczucia i tyle , bezmozgi ;-):-)


Atram ja tam na ciebie stawiam , ze bedziesz nastepna :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry