reklama

Październik 2011

A ja dzisiaj po wizycie u pediatry z Hanią. Mam skierowanie na usg jamy brzusznej, morfologię, CRP (Hania ma powiekszone węzły chłonne za uszami i czesto moze to byc jakas infekcja) , kał ogólne badanie i kał na krew utajoną ( 3 razy zdarzyło sie jej miec krew w stolcu, a raczej tyle co nic, takie pasmo krwi małe). Te badania trochę na wyrost ale lekarz powiedziała,że dla mojego i jej świetego spokoju. Bo Hani zdarzja sie jeszcze te zielone kupki czasami i wolimy byc na 100% pewne,że wszystko ok, co lekarz podejrzewa zreszta.

No i moja księżniczka wazy juz 4545 gram a waga urodzeniowa to 3085, wiec wszystko w normie.

Co do witaminy K i D, to mi powiedziano, że na cycu witamine K do dkonczenia 2 miesiaca, a potem tylko witamine D nawet do roczku czy dwóch - nie pamietam dokładnie :zawstydzona/y:

Mileczka współczuje incydentu, dobrze,że zachowałaś zimna krew. Jak mi sie kiedys Hania lekko zaksztusiła, to ja nosiłam na rekach i klepałam po plecach. Potem kolezanka, która ma kilkoro dzieci powiedziała mi,żeby do góry nogami dawać.

Ewa oby stosunki Twoje i męża do Waszych rodzin się unormowały jakoś.

Czy Wy też bierzecie dzieciaki do spania do swojego lóżka? Ja zazwyczaj około 6-7 Hanie biore bo nie chce mi sie jej usypiać, ale z drugiej strony boje sie ,że moge jej krzywde zrobic i przydusic. Najczesciej dzieci umieraja gdy spia z rodzicami. Kurde tylko ona jak budzi sie na cyca o tej 6 powiedzmy to jest dosyc rozbudzona, a tak jej wywalam cycka i zsypia tak ze mną. Kurde musze pozbyc sie tego mojego lenistwa!
 
reklama
Ja biore Mara do siebie ok 3 w nocy bo nie chce mi sie wstawać. Poza tym młody też preferuje moje wyro. Ale wtedy wyrzucam poduszki z łóżka żebym na śnie nie przywalła go poduszką. A jeśli jakim cudem znajdzie sie w Naszym łóżku mój m. to śpimy wtedy w kolejności: m., ja i Marek z brzegu. A brzeg łóżka przystawiam kołyską i blokuje w niej kółka żeby nie spadł. Mam nadzieje, że nic złego sie nam nie przytrafi bo też si troche boje. Poza tym jak nie pójdzie spać do mojego łóżka to mam 2 godziny kołysania z głowy bo budzi sie od razu jak go położę do jego łóżeczka:sorry:
 
Ostatnia edycja:
ja biorę małą do łóżka tylko na karmienia. a jak nie chce usnąć i nic nie pomaga to biorę do łóżka, daje cyca i czedkam aż uśnie, jak uśnie to przenosze ją do łóżeczka. Jam mąż spał w salonie bo był chory to ja spałam z małą a teraz to się boje bo w 3 osoby to za ciasno :) no i lepiej małej nie przyzwyczajać bo potem trzeba odzwyczaić :)

jutro przyjeżdżają moi rodzice, i przywożą pierożki, od babci ruskie 140 szt. (babcia robi najlepsze pierożki na świecie i to takie malutkie, pycha) i drugie tyle od mamy z kapustą i grzybami, ale będzie wyżerka :)
 
Mileczka dobrze, że udało Ci się opanować sytuację z zachłyśnięciem. Mam taki sam patent na spanie z dzieckiem w łóżku. Też pozbywam się wszelkich poduszek poza małym jaśkiem i jeszcze odgradzam się od M poduchą rogalem. Też jestem w nocy a raczej nad ranem tak zmęczona, że najczęściej nie odkładam małej z powrotem do jej wyrka.
 
kur.. właśnie się dowiedziałam że znajomej dziecko 4miesięczne po szczepionce 6w1 dostało wirusowego zapalenia płuc i wirusowego zapalenia opon mózgowych! Sanepid przyjechał do domu bo to zakaźne i czymś pryskał. Prawdopodobnie dziecko było słabe i nie wytrzymało tylu wirusów! :eek::szok::baffled:

mileczka brawo mama za szybką reakcję! Ja jak mój się krztusi to też go instynktownie trzymam głową w dół

ja śpię z małym, tzn staram się go usypiać w łóżeczku ale i tak ląduje u mnie. Śpi na płaskim bez poduszki, obok mnie.. nie w środku. Ja i tak co 2,5h się budzę na karmienie to śpię dosyć lekko i go nie przygniotę.

mój mały się własnie przekręcił z pleców na bok :)
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry :-)

mileczka - współczuję przeżyć, my takie akcje z Mileną mieliśmy bardzo często, przy każdej chorobie kaszel i dławienie się wymiotami :dry: więc panienka dość długa korzystała z naszego łóżka bo bałam się, że przez sen mi się własnymi wymiotami zadławi :dry:


Ja zabieram Helenkę do siebie koło 2:00 ale musi spać na płaskim, jest tylko poducha dla mnie i nie leżę za blisko :tak: zresztą śpię na tyle czujnie, że nic jej się nie stanie :tak:

Ati - dobrego masz pediatrę, że w taki szczegółowy sposób zajął się Hanią, bo niektórzy by machneli ręką a tak to posprawdzacie czy wszystko jest jak należy :tak:

elifit - wystarczyło, że pediatra nie sprawdził dookładnie czy dziecko się do szczepienia nadaje :dry: mam nadzieję, że dobrze się to skończy :tak:
 
Ostatnia edycja:
Witam!

No dziewczyny strachu sie najadłam za wszystkie czasy.... Zachciało mi sie eksperymentów i postanowiłam sprawdzić czy to aby na pewno zjadany przeze mnie koperek pomaga małemu. I co? Myślałam że sie popołudniu pochlastam!Ile krzyku, ile stękania to szok. Szybko wzięłam sie wieczorem za koperkową :-D

Elifit zdolny ten Twój Arkadiusz :D

Anek to Ci Emila numer wywinęła:eek: Jeju dobrze, ze nie nocą, chociaż pewnie też by soie poradziła ;-)
 
Dziewczyny co myślicie o wizycie w centrum handlowym z takim maluchem? maz mnie wyciąga a ja nie wiem co robić bo gdzie tego cyca wywalę :confused:

mileczka- chyba zaczne tez dodawac kopu do wszystkiego :-D

Olka śpi ze mna prawie cała noc obok mnie a marcin za moim plecami i wiem że głupio robię bo powinnam do łóżeczka odkładać a mi sie nie chce bo ona dłużej śpi wtedy ze mna a małż sie wkurza ze potem jej nie oduczymy :dry:
 
reklama
czesc laseczki! wrocilismy w czwartek z wakacji, maly zniosl rewelacyjnie samolot, oczywiscie cyckiem byl zainteresowany w kazdym momencie ale nie podczas wznoszenia samolotu, dalam mu smoczka zeby pociumkal i tak sobie patrzyl przez okno na chmury, a potem spal cala podroz- ponad 3 godz. W Hiszpanii temp ponad 20st to maly sobie uzyla - ciagle prawie na swiezym powietrzu -jak narazie wszystko ok tyle ze ja kuzwa mialam pecha po zatrulam sie czyms i w dzien poworotu biegunka i wymioty, caly czas, co wypilam lyka wody - chlust, cala droge w samolocie wymioty, goroaczka ponad 39st, masakra! caly czwartek i piatek bez jedzenia, z picviem bylo cienko, ale jadlam wegiel i na sile pilam i starlam sie tego nie zwracac, cycki malutki, chyba cienki pokarm bo maly kwiczy ze glodny co godz - 2..ale dzis po 48 godz zjadlam ryzu troche, temp spadla i lepiej sie juz czuje. Oczywiscie bylam u lekarza , dal mi skierowanie na badnaia z kalu i krwi i kazal pic..ani nie pomyslal zeby jakas kroplowke , bo przeciez napewno odwodnienie jest:no:

moj maly spi w gondoli w lozeczku, ma ciasniutko tam..ale chyba gluio co nie? ale z drugiej strony to tak jakby w kolysce spal do 3 miesiaca:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry