reklama

Październik 2011

monysia, bo to jest w pewnym sensie zazdrość... zapomniała sama jak miała pełne ręce roboty a dzieciaki same się bawiły, płakały i nikt tak nie skakał nad dzieckiem.
jeny a te wymyślanie chorób już też mnie wkurza, albo noszenie w pionie....:szok::szok:

to może pozwać do sądu tego co wymyślił noszenie dzieci w chustach... przecież to tez pionowe noszenie....
 
reklama
Witam Poświątecznie :)

Ja to ani nie pojadłam ani nie posiedziałam za to mąż mnie zaraził i z katarem sie użerałam całe świeta :wściekła/y:, i tak mało co zjadłam a i tak cos małej zaszkodziło i gdyby nie rurki windi to bym oszalała :-( a poza tym mała mi sie popsuła przez swieta miała juz swój plan dnia a tutaj pełno ludzi kazdy ja nosił szturhał i skubana miała tyle wrażeń że nie chciała wogóle spac mi przez te świetam machała łapkami wiła sie na tym łóżku na wszystkie strony walczyła masakra co ja sie nawyginałam zeby usneła i powiedziałam ze juz ni huuuu nie dam tak małej nosić i szturhac niektórzy to z niej zabawke mieli a ona potem odreagowywała i tak bede miała znów zanim wejdzie na swoje tory:confused:

Co do prezentów to torebkę od męża dostałam i pół rossmana czyli pełno zestawów kosmetyków i to wsio czyli generalnie świeta świeta i po świetach bardziej sie umeczyłam niz naświetowałam
 
Marti, ja powiedziałam stanowczo nie, takiemu noszeniu, bo ja sobie później rady nie dam z małym...
wzięliśmy ze sobą bujaczek, wiem że to dziwnie wyglądało... ale Oliwier leżał u siebie a każdy tylko do niego podchodził ale na ręce nie brał...

oby u ciebie wszystko wróciło do normy
 
Mariolcia- obyyy ale wiesz ja bujaczek tez miałam ale wiesz lezy sobie grzecznie to zamiast ciotka mojego M podchodzi kuca i ja szturha to za nos to ona głowe na bok to ta ja za głowe i "patrz sie na mnie OLA" ona znów głowa na bok a ta znów jej ten łepek szturha no kurrrrrr mać dobrze ze marcin to widział i widział jak potem w nocy zasnac nie mogła od tej ciocinej miłości a teraz jeszcze raz zobacze ze jak ktos szurha po łapach i mam w dupie co sobie pomysla bo jak protestowałam na poczatku to była pretensja ze wiesz nie pozwalałam cioci podejsc
 
witam i ja po świętach. Powiem wam że święta nam się udały, ale i tak w głębi duszy brakuję osoby która jeszcze niedawno żyła z nami...:-( po za tym jestem mega umordowana ... z takim małym dzieckiem to masakra jeździć po rodzinie, cały majdan trzeba brać ze sobą... przy stole się nie nasiedziałam za bardzo bo mi Oliwierek apetytu nabrał i prawie cały czas na cycu wisiał, albo nowe miejsca tak przeżywał że musiał mamusię czuć przy sobie.
Nasłuchałam się tylu "dobrych rad" że wszystkie drugim uchem wypuszczałam. Wiecie że Oliwier miał zaropiałe oczka w Wigilię (już nie napiszę kto to wymyślił), za chłodno go ubieram, czapeczki nie ma, pytania: a czego on płacze?, a czy w tym bujaczku nie złamie sobie kręgosłupa?:-D, a czego ja tak rzadko go przewijam?, a mu w tej koszuli nie wygodnie?, i dostałam mega opi*****l że trzymam dziecko pionowo podtrzymując pupę i główkę razem z karkiem :-D:-D:-D bo kręgosłup mu pęknie :-D:-D:-D
a przede wszystkim kogoś bardzo wkurzyło to że nie pozwoliłam za bardzo nosić małego na rękach przez gości... tylko w bujaczku sobie leżał..:szok:
ja też się nasłuchałam ale tylko od dziadka męża, że mała się nie najada i trzeba ją dokarmiać, bo płacze, przez całe 2 dni tak gadał aż w końcu mąż go opiepszył i już trzeciego dnia nie chciał przyjść na obiad do teściów:)
co do pionowego noszenia to prawdą jest że tak nie można bo ma to bardzo negatywny wpływ na kręgosłup i bioderka. Ponoć można tak nosić od 4/5 miesiąca jak dziecko próbuje samo siadać- tak w książce wyczytałam i szwagier rehabilitant mówił. Ale prawdę mówiąc ja Antosie tak noszę od urodzenia bo ona przeze mnie chce być noszona tylko w ten sposób, inaczej się pręży i płacze, a inni mogą ja nosić na fasolke i nie protestuje. A i nawet nosidełko takie fajne dostaliśmy pod choinke i tam też napisane żeby nosić dziecko dopiero jak zaczyna siadać ze względu na mało stabilny kręgosłup.
 
Marti, współczuje. Zapewne twoja mała to jedyne takie malutkie dziecko w rodzinie ??
bo ja wywnioskowałam tak, tam gdzie Oliwier był jedynym takim szkrabem to się o mało nie posikali na widok kupeczki jaką zrobił, zdjęć to dziecko ma tysiące ze świąt... a wczoraj na przykład byliśmy na wsi u mojej babci gdzie była jeszcze dzieci w wieku 2 latka, 1.5 roczku , 5 miesięcy... te starsze sobie ganiały, młodsze cyca dyndoliły... harmider był okropny i nie było czasu na jakieś pierdoły.
 
każdy mówi co innego,ja jak byliśmy na usg bioderek to właśnie kazał nam nosic pionowo z rołożonymi nóżkami na boki żeby w razie czego uniknąc tych dodatkowych pieluch lub jakichs poduch na szczęscie u nas nic się nie dzieje a małą uwielbia jak się ją nosi pionowo
 
Hej hej

u nas po chrzcinach super było.. rodzinka się zjechała, maluchy się spotkały :happy2:
ja też jadłam wszystko z umiarem i małemu nic nie było. Żarcia mam tyle że do Nowego Roku będę to jadła :sorry2:

fajnie , ze chrzciny udane :) moja siostra wczoraj malego chrzcila i tez wszystko fajnie sie udalo tylko szkoda , ze mnie nie bylo :(

witam i ja po świętach. Powiem wam że święta nam się udały, ale i tak w głębi duszy brakuję osoby która jeszcze niedawno żyła z nami...:-( po za tym jestem mega umordowana ... z takim małym dzieckiem to masakra jeździć po rodzinie, cały majdan trzeba brać ze sobą... przy stole się nie nasiedziałam za bardzo bo mi Oliwierek apetytu nabrał i prawie cały czas na cycu wisiał, albo nowe miejsca tak przeżywał że musiał mamusię czuć przy sobie.
Nasłuchałam się tylu "dobrych rad" że wszystkie drugim uchem wypuszczałam. Wiecie że Oliwier miał zaropiałe oczka w Wigilię (już nie napiszę kto to wymyślił), za chłodno go ubieram, czapeczki nie ma, pytania: a czego on płacze?, a czy w tym bujaczku nie złamie sobie kręgosłupa?:-D, a czego ja tak rzadko go przewijam?, a mu w tej koszuli nie wygodnie?, i dostałam mega opi*****l że trzymam dziecko pionowo podtrzymując pupę i główkę razem z karkiem :-D:-D:-D bo kręgosłup mu pęknie :-D:-D:-D
a przede wszystkim kogoś bardzo wkurzyło to że nie pozwoliłam za bardzo nosić małego na rękach przez gości... tylko w bujaczku sobie leżał..:szok:

taaa skad ja to znam , tysiac dobrych rad :/ ja nie wiem kurka co ludzie maja za opcje zeby sie wtryniac we wszystko ? mi nigdy do glowy nie przyszlo zeby komus dawac jakies rady , krytykowac :/ po co ? kazdy ma swoje zdanie i podejscie do dziecka i niech robi jak mu sie podoba :)

te nasze dzieci to jak wiatr zawieje - cudowne spokojne dni, wychwalam sobie jak ladnie mi spi i wogole apotem krachhh i nie poznaje wlasnego dziecka..:-)

dzis wyprobowalam po raz pierwsze fride, jak sobie maly nie kichnie po kazdym karmieniu to mu sie uzbiera no i dzis byla proba jak to dziala, zestresowana bylam a maluch sie tylko smial - pewnei od widoku mamy z wezykiem w buzi:-D i faktycznie wkropilam jedna krople i jak zassalam to wyciaglam to co zalegalo w dziurce raz - dwa . a gdy gruszka probowalam to maly sie rzucal jak ryba na piasku i balam sie ,ze go zranie wkladajac ta cienka rurke do noska - wiec dziekujemy wam szwedzi za fride ! tack så mycket:-)

oj tak zebys wiedziala , ze jak wiatr zawieje hehe
moj ma chyba soko pod koniec 2 miesiaca ...

za to nauczyl sie mase nowych rzeczy :)
lapie zabawki na macie juz swiadomie i nimi buja , dzisiaj dwa razy wlaczyl na lezaczku pieska grajacego sam ( trzeba za raczke taka pociagnac pewnie wiecie o co chodzi w tych FP ) ,zaczal tak fajnie lapki wyprostowywac z zacisnietymi piastkami hehe , wyglada jak batman , jakby odleciec chcial , robi to non stop i z taka sila , ze az sie poci hehe
gada jak najety i drze sie do zabawek :) jak jest na raczkach to tak macha glowka na wszystkie strony , ze szok :) no i juz sam ja ladnie trzyma

moj maly tez sie smieje jak mnie widzi z ta rurka w buzi , ale pozniej jak juz do noska przykladam to placze :( przez ten katar co mial i czeste odciaganie ma jakas traume chyba :(

Witam Poświątecznie :)

Ja to ani nie pojadłam ani nie posiedziałam za to mąż mnie zaraził i z katarem sie użerałam całe świeta :wściekła/y:, i tak mało co zjadłam a i tak cos małej zaszkodziło i gdyby nie rurki windi to bym oszalała :-( a poza tym mała mi sie popsuła przez swieta miała juz swój plan dnia a tutaj pełno ludzi kazdy ja nosił szturhał i skubana miała tyle wrażeń że nie chciała wogóle spac mi przez te świetam machała łapkami wiła sie na tym łóżku na wszystkie strony walczyła masakra co ja sie nawyginałam zeby usneła i powiedziałam ze juz ni huuuu nie dam tak małej nosić i szturhac niektórzy to z niej zabawke mieli a ona potem odreagowywała i tak bede miała znów zanim wejdzie na swoje tory:confused:

Co do prezentów to torebkę od męża dostałam i pół rossmana czyli pełno zestawów kosmetyków i to wsio czyli generalnie świeta świeta i po świetach bardziej sie umeczyłam niz naświetowałam

no tak to jest w zamieszaniu , a pozniej my z dzieckiem sie meczymy zeby doszlo do siebie ..
u nas spokojnie , bo sami z mezem bylismy i malym :) takze odpoczelam sobie troche i maz tez :) za to maly sie "popsul" ...
a jak u was z brzuszkiem ?? nas dalej gazy mecza wrrr
 
reklama
cześć dziewczynki :)

witam po świętach :) Pierwsze święta w które nie przytyłam a schudłam :) Mały też dał rade, spal dwa dni od 22 do 4.30 na cycu, a potem do 9. Mam tylko ogromny problem z usypianiem w dzień. Młody ma czujnik lokalizacji łóżeczka i gdy tylko chcemy go odłożyć to wrzask.... Czy któraś z Was usypia jeszcze dziecko na rękach ...:confused: Mikołaj/ Gwiazdeczka/ Aniołek się postarali :) Szczególnie od tesciów masa przydatnych rzeczy :) A... I w wigilę w ramach chyba prezentu @ wrócił więc cierpię.A tak dobrze było bez niego przez rok...;-) Chociaż z drugiej strony, jakby go miało znów nie być przez rok, to dobrze, że jest :-D

A tak poza tym to Maro kursuje w śliniakach, bo wystarczy minut i cała bluza zaśliniona :) Nie wiem czemu tak sie dzieje ale trwa to już tydzień:confused:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry