Hej kochane!!! Ale Was zaniedbałam

Do niedawna jeszcze Was codziennie czytałam ale jakoś weny było brak do pisania, potem mój znowu na wolnym to on oblegał kompa, no ,a potem wiadomo, szaleństwo przedświąteczne...
Święta, święta i po świętach... Więcej roboty niż to wszystko warte, dwa dni w garach dla chwili przyjemności

U nas już po cycowaniu, karmiłam do wigilii i teraz już tylko flacha, miałam nadzieję ,że z kupkami będzie lepiej ale nadal jedna na dzień i to na ogól niestety z pomocą, albo termometr albo czopek ,ale brzuszek małego nie boli, nic mu nie jest niby ale ma problemy z załatwianiem odkąd zmieniliśmy mu mleko, na zwykłym bebilonie które podawaliśmy od początku było ok, potem kupiliśmy bebilon komfort ze względu na ulewania ale nic to nie pomagało ,a z kupami było gorzej, potem przeszliśmy na nan o który niedawno pytałam ale była katastrofa, mały dostał zatwardzenia ,a kupki to ,aż białe, teraz podajemy bebiko i mam nadzieję ,że się w końcu to ustabilizuje, bo mały w końcu zapomni jak się samemu kupę robi

Poza tym od niedawna tak jak i u Was, mały bez przerwy pcha rączki do buzi, strasznie się ślini, a na dokładkę od dwóch dni walczymy z pleśniawkami

Jak nie urok to sraczka
My wigilię sami w domu, pierwszy dzień świąt mój w pracy, ja z dziećmi sama, drugi dzień świąt na chwilkę poszliśmy do mojej siostry bo przecież mój na nockę i takie to święta ,jakoś ich w tym roku nie czułam, chyba przez to zmęczenie, gotowania na przemian z dzieckiem na rękach, no cóż pocieszające jest to ,że za rok już nie będzie na rękach tylko będzie latał po szafkach

Mały dwa tygodnie temu ważył 7kg teraz nie mam pojęcia ile ale z dnia na dzień coraz bardziej ciężki więc zrobiliśmy mu prezent pod choinkę i kupiliśmy taką o to bujaczkę

chwilę się pobuja i śpi

Tak czytam jak piszecie o tym czy cieci podnoszą główki czy jeszcze nie, to faktycznie zależy od dziecka bo nasz od samego urodzenia jest bardzo silny, od początku trzymał główkę sztywno jak się go trzymało w pionie, a nie tak jak inne dzieci ,że trzymały na ramieniu opartą, jak się go kładło na brzuszku to głowa mu w ogóle nie opadała tylko tak trzymał i się rozglądał na wszystkie strony, jak leżał na plecach i dało mu się ręce to próbował się podnosić, teraz wystarczy ,że cokolwiek złapie w ręce to próbuje się podnieść, jego już w ogóle strach zostawić na łóżku samego, a jak się go weźmie na ręce to najlepiej jak sobie stoi, podtrzymany tylko pod paszkami i sobie hopsa, hopsa sam robi

każdy się dziwi no ale każde dziecko jest inne, z najstarszym miałam podobnie, za to średni rozwijał się książkowo
Miałam jeszcze coś pisać i zapomniałam co

nic to, wstawię chociaż świeże foty
