reklama

Październik 2012

reklama
jutrzenka - w końcu nie kupiłóam w Ikei, tylko pojechaliśmy do Tychów, bo w necie znalazłam mebelki i okazało się, że tam producent ma sklep
kupiłam proszek i chyba będę już prac i powkładam w woreczki i do szuflad, bo nie wytrzymam :-)

patrycja - szkoda, że tak się stało, zdrówka dla synka

majeczka - łóżeczko mam po Maji na szczęście więc i pościele, a i karuzelkę dostałam od szwagierki

musa - współczuję remontu, ale i tak dobrze, że w lipcu, a nie później, no i fajnie, że masz ekipę sprzątającą - to jest jeden z powodów, dla którego rodzeństwo jest potrzebne :-)

jeszcze przed skręcaniem mebli wzięliśmy się za ogród, bo słońce wyszło , przez tyle dni lało, to małż powyrywał jakieś wielgachne chwasty, ja trochę skalniak przeplewiłam, wypiliśmy koktajl truskawkowy i dobiłyście mnie pączkami :-(

ale mam jeszcze ciacho w lodówce, więc deser bezowy zrobimy jutro

edit:
a propos sytuacji Patrycji - u Was tez tak było, że dzieci chorowały tuż przed imprezą, albo na weekend, moja Maja zawsze, gdy małż wyjeżdżał na delegację - chorowała z wysoka temperaturą, a nie mamy tu nikogo i lekarka przyszła do domu, zostawiła receptę, a ja ryczałam, bo nie miałam jak wykupić i obcych ludzi musiałam prosić - teraz wyrosła i nie ma tragedii, ale mam wrażenie, że znowu się zacznie, to jakaś zasada, czy jak?
 
Ostatnia edycja:
Witajcie dziewczyny,w pracy podglądałam co u Was ale nie miałam jak pisać.
Majeczka ja miałam dokładnie takie samo uczucie na początku,czasem miałam wrażenie że coś mi po jelitach jeździ tyle że te jelita były z przodu i nisko i okazało sie ze to maluszek:-)
ale jesteście dziady,marze teraz o pączku świeżutkim albo o goferku:-)
Patrycja współczuje,ale ja pamiętam że jak ja byłam mała to miałam talent do chorowania w najmniej odpowiednich momentach.nie wiem,może ma to związek z emocjami dziecka.
ja dziś jade z kapustą młodą zasmażaną i kotlecikiem-mój ulubiony zestaw letni.kupiłabym fasolke szparagową ale była za 12zł za kg i brzydka bardzo wiec postanowiłam że odpuszczam.
Stresjecie mnie tymi wyprawkami,podziwiam że niektóre z Was już prawie mają wszystko:-)ja to zostawiam na lipiec i sierpien.
 
sonka nam Mikołaj już drugi raz tak wesele załatwił :-) pochorowal się dzień przed imprezą i lipa, najbardziej szkoda dziecka bo sie morduje jak choruje.Ja naszczęście mam tu dużo bliskich więc pomoc jest zawsze :-)
 
Patrycja życzę żeby mały jak najszybciej wrócił do zdrowia!:tak:
Sonkaa to nie tak, że ja Cię zaszufladkowałam, broń mnie Panie Boże!! Ja po prostu jak o Tobie myślę to widzę pyszne ciacho z truskawkami:-), a jak myślę o pysznym jedzeniu to przychodzisz mi na myśl Ty;-)
Majeczka to na pewno maluch daje o sobie znać, teraz czekaj na solidnego kopniaka:-)
 
Mam pytanko dziewczyny ile u Was kosztuje usg 4D?Bo własnie chce sie zapisać w PL i dzwoniłam do jednego koszt 300zł za godzinna wizytkę z płytką, fotki i dokładne pomiary i badanie.Tak się zastanawiam co w wypadku jak dzidzia nie chce wspólpracowac albo spi:confused:

ja płaciłam 180 zł, a w tą godzinę to bym nie wierzyła bo z tego co wiem w 3/4 d może trwać max 25 min resztę i tak ogląda się na normalnym. U mnie 3/4d może było z 5 minut to są silniejsze fale.

Mina zamarłam jak przeczytałam, ze robisz moje ciasto, modlę się teraz żeby wyszło i nie było obciachu;-)

Patrycja - ja zachorowałam na świnkę dzień przed wyjazdem na wczasy a w tamtych czasach wczasy należały się pracownikom co 3 lata. Rodzice do dziś wypominają mi wyczucie odpowiedniego momentu;-)





widziałam te Juliany w TVN
King-Julian.jpg
 
Ostatnia edycja:
reklama
Patrycja właśnie jestem na urlopie od wtorku w DE no i moje dziecko dzień po przyjezdzie w środe zostało obsypane krosteczkami OSPA:wściekła/y: i gorączka do tego ,noce nie przespane , no i siedzimy na czterech literach a wolne ucieka.
Jak wróce do domku to napewno przepis wypróbuje tu nie mam jak ale naleśniki zrobiłam mniam:-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry