reklama

Październik 2012

witam i ja wcale nie mialam ochoty z wyrka wstawac dzisiaj:zawstydzona/y:jaka soslabiona jestem nie wiem co jest ze mna ...moz epogoda bo znow deszczowo i tak ma byc cale lato wiec bez porywu:-(
znikam sie umyc i podszykowac i do pracy wieczorkiem smignac choc mam lenia jak nie wiem co i w cale mi sie nie chce jechac:sorry:
 
reklama
Ja ugotowałam jarzynówkę dla młodego a sama jestem o kanapce ,nic przełknąc nie moge przez te upaly. O słodkim nie wspomnę brrr! Jednak pije,pije wszystko co mogę .
Kawkę mrozoną robię z Nescaffe i wychodzi super(Aguga pytała),kompocik z czereśni i porzeczek to mój teraźniejszy przebój.

Patrycja wspólczuje zniszczonego ogródka.

Mina u nas tez była okropna burza w nocy .Mis przyleciał zapłakany i tak się we mnie wtulił że wstałam ugotowana!

Mamba zdróweczka!!

To ja miałam jakąś dziwna glukozę jak Was czytam bo po dwóch godzinach tylko 69.
 
Ptyśka nie martw się. Brak czucia to i ja mam. Tuż pod żebrami. No a glukozę mam na górnej granicy i cóż... Poczekam co powie lekarz. Bo normy podane przy wyniku są inne od tych na internecie dla kobiet w ciąży tak więc nie ma co samemu interpretować.
Aguga ja robiłam tę mrożona kawę z Nescafe classic. Rozmieszałam kawę z mlekiem robotem i wyszła pyszna pianka. Polecam!
Malinova własnie kiedyś zastanawiałam się jak to jest w kwestii smaków w ciąży a smaków dziecka. Czy np jeśli lubię teraz słone to dziecko też będzie lubiło. Albo jeśli teraz uwielbiam owoce to ono też będzie je przedkładało nad np batoniki.
Kurcze czekam i czekam i chyba nigdy nie wyjdę z tego domu! Szwagierka się szykuje dwie godziny! :crazy:
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny przepraszam, ale gardło mnie złapało a jeszcze jednego antybiotyku nie skończyłam. Głowa boli jeszcze do tego ten upał:eek:

oj współczuję.. miodek może i czosnek?


Ja mam nadzieję ze dzidzia będzie jeść wszystko jak mamusia a nie jak tatuś który wszystkim wybrzydza, miesko be,ryby be,buraczki be,zupka to tylko pomidorowa reszta be,flaczki be,wątróbka be,szyneczka be,pasztet be no masakra mówię wam taki chłop to ciężka sprawa :-D
to rzeczywiście problem..
mój całe szczęście jest wszystko żerny. Nawet nauczyłam go jeść szpinak.Zawsze kojarzył mu się z krowim plackiem a teraz uwielbia.. podobnie jak makarony z różnymi sosami, owoce morza itd.. jak pracowałam we Włoszech to nauczyłam się fajne rzeczy robić do jedzenia.

a ja dalej bez kawki bo nie mam czasu. własnie klopsiki kończą się dusić i wciągnę. :)
 
ja tez jakos nie jestem glodna w te upaly. Sama dzis oprocz sniadania zjadlam barszcz i ziemniaczki osobno i kilka chrupek kukurydzianych.
Za to Kubir usmazylam kotlecika z piersi, ziemniaczki i ogorek kwaszony.

za jakis czas zjem sobie lody i potem cos przekąsza na kolacje

Mamba wspolczuje, zdrowka zycze. Mi tatnum verde do ssania pomaga.

Pesca normy na wynikach drukowane w labo napewno nie dotycza tesy obciążania glukoza. Po 75 na 100% po 1h jest norma do 180 a po 2h to 140. Jak sie miescisz to spoko
 
mamba zdrówka nie daj się :tak:
Smacznego dziewczynki kefirek jest zdrowy i pożywny a w połączeniu z młodymi ziemniaczkami ...:-D niebo w gębie :-)
Kurde martwi mnie ten brak czucia :-( i ta glukoza niby w normie a jednak 136 to wysoko chyba a gdzie tam do środy :no:
Ledwo dycham mimo wentylatora :shocked2:

Ja mam nadzieję ze dzidzia będzie jeść wszystko jak mamusia a nie jak tatuś który wszystkim wybrzydza, miesko be,ryby be,buraczki be,zupka to tylko pomidorowa reszta be,flaczki be,wątróbka be,szyneczka be,pasztet be no masakra mówię wam taki chłop to ciężka sprawa :-D
ptyśka to jak Twój mąż żyje jak niczego nie lubi? ;-) dziewczyny mają rację, dzidzia bedzie jadła to co Ty, bo juz teraz wykształca mu sie zmysł smaku - musi wcinać to co Ty teraz:-D Mina jakbym siebie widziala - tez meża wiele rzeczy nauczyłam lubić w tym szpinak ;-) ale też ryby, bo u niego niestety sie nie jadło wiele poza tłustym schabowym i ziemniakami z cebulką.. wszystko ociekające tłuszczem, na szczęscie chłopak dał sie przekabacić i wcina wszystko co mu podstawie, a oprócz tego sam eksperymentuje :-D
moj pomysl z obiadem runął w gruzach - jadąc z wizyty wstąpilismy do McDonalda - zapomnialam ze dentyste obydwoje z Ł. mamy, wiec szybki obiad i lecimy juz na borowanie:szok:

kochane, kamień z serca - rozmawiałam z szefową przed chwilą, powiedziałam o 2tyg L4 i o tym, ze od końca lipca mnie juz nie bedzie, neich szuka mi zastępstwa które za 2 tyg przuczę.. o jak mi dobrze, że w końcu sprawa jest jasna. z maluszkiem wszystko dobrze, serduszko szybko bije, jest pupą do dołu, więc jednak odwrotnie niz myslałam (że w poprzek), szybkie badanie szyjki - wszystko idealnie. niestety musialam zrobić EKG ze względu na to kołatanie mojego serducha - z wynikiem ide w przyszlym tyg do internisty, wtedy tez zrobie glukozę.
Dziękuje Wam za wsparcie, bede z Wami teraz sie jednoczyć :-)
 
witam nie jestem wstanie was nadrobić bo nie dość że pogoda mnie kończy to jeszcze wymieniają słupy energetyczne i od dziś do 9 lipca od 7.30 do 16 maja być przerwy w dostawach prądu dziś włączyli ok 15 a ja najczęściej na necie siedzę właśnie w tych godzinach bo potem brak czasu i sił....spróbuje was poczytać wieczorkiem i podpisywać o ile nie będzie burzy znów....
buziaczki dla wszyskich
 
reklama
Witam

Ja też dziewczyny padam do tego moje nogi jak dwa pnie drzewa :baffled: Ja też mam doła, każdy siedzi nad wodą cieszy się słońcem. a ja na antybiotyku i staram się jakoś przetrwać te upały. Jest ciężko i jestem za tym żeby dzieci kupować na allegro:tak:

zdrówka życzę, a upały niemiłosierne, nogi , ręce opuchnięte, masakra

Z powodu upałów też kiepsko sypiam i jeszcze te ciagłe latanie do wc:wściekła/y:. .

mam to samo, ale od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką wentylatora :-) półkolonie to fajna sprawa, mam nadzieję, że będziecie zadowoleni , a tydzień szybko zleci :-)

Kaka kiedy to załamanie pogody i gdzie? widzialam wczoraj pogode na 2tyg - przez cały ten czas po 34stopnie :szok: wyprowadzam sie z Ziemi

super tekst, upały masakryczne

patrycja - współczuję strat w ogródku, mam nadzieję, że coś się uratuje jednak :-)

Hej :-) Ja po wczorajszym dniu (czytaj upał totalny) jeszcze dzisiaj ledwo żyję.

Patrycja, u nas na wieczór przyszła taka nawałnica, lało i grzmiało na całego. Ale przez weekend duchota była niemiłosierna. Szkoda tylko tych szkód, które Wam narobiła :-( Mam nadzieję, że jednak coś zostało z warzywek.

A klimatyzator to na prawdę zbawienna rzecz :-) My mieszkamy w domku i na szczęście u nas w domu duchoty nie ma, okna mamy "nie od słonecznej strony". Za to u teściów na górze już wysiedzieć spokojnie sie nie da.

Co do załamania pogody to ja również słyszałam tylko o ciągłych upałach. Ja się boję, żeby tylko deszcze nie przyszły akurat na nasz wyjazd.

ja tez sprawdzałam przed chwilą, upały, upały - może do nas choc jakaś burza dotrze, bo mi ogród zdechnie :-(

Cześć! A my wczoraj byliśmy nad wodą. Ja grzecznie pod parasolem na krzesełku a reszta w wodzie. Hmm trochę nogi sobie spaliłam ale daję radę. W nocy przykryłam je mokrym ręcznikiem i dało się spać.
Upały mnie też męczą, ale zdecydowanie bardziej mam dość siedzenia w domu. Dostaję jakiegoś fioła i już myślę gdzie by tu ruszyć. Choćby do sklepu. Urwisa dwulatka nie ma w domu i musze przyznać, że bardzo mi go brakuje. Jak jest to mam go czasami dość ale dziś 3 dzień bez niego i tęsknię.
Tym co lubią kawę polecam sposób na zimno, jak reklamuje Różdżka. Mniam. :-) Wymieszać łyżkę rozpuszczalnej na półlitra mleka. Do tego kostki lodu. Na sam wierzch lody śmietankowe i bitą smietanę. Pycha!

współczuję spalonych nóg, ja mam dziś przypieczone ramionka, to Cie rozumiem

co do kawy - pijemy taka od dawna z małżem tylko bez bitej śmietany, a ostatnio w ciąży pije z kawą zbożową i też jest super, ja zawsze kawę rozpuszczam w odrobinie wrzątku, a potem dolewam mleka - bomba :-)

musa - && za wyniki

maleństwo - współczuję tylu godzin w pracy, mam nadzieję, że szybko miną

mamba zdrówka nie daj się :tak:

Smacznego dziewczynki kefirek jest zdrowy i pożywny a w połączeniu z młodymi ziemniaczkami ...:-D niebo w gębie :-)

Kurde martwi mnie ten brak czucia :-( i ta glukoza niby w normie a jednak 136 to wysoko chyba a gdzie tam do środy :no:

Ledwo dycham mimo wentylatora :shocked2:

Ja mam nadzieję ze dzidzia będzie jeść wszystko jak mamusia a nie jak tatuś który wszystkim wybrzydza, miesko be,ryby be,buraczki be,zupka to tylko pomidorowa reszta be,flaczki be,wątróbka be,szyneczka be,pasztet be no masakra mówię wam taki chłop to ciężka sprawa :-D


glukozę masz w normie , nie martw się, a co do czucia, to Mina fajnie to tłumaczyła, jest ok, naprawdę :-)


Dziewczyny, ja dzisiaj wzięłam się za pranie pościeli, porządki w garderobie (ale skończę jutro, bo konam) , kilka godzin drylowałam i mroziłam czereśnie, które małż zbierał w pocie czoła, za chwilę polecę po pościel na dwór i juz wrócę na dłużej, bo coś zaczyna wiać i może jakiś deszczyk przywieje... ech, rozmarzyłam się

u nas dzisiaj był makaron z serem, bo nie było czasu na kulinarne szaleństwa, ale jutro coś zrobię mięsnego, bo mnie ciągnie do mięcha już ...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry