Hej Dziewczyny, zbieram się żeby napisać (piszę partiami w notatniku

), ale cały czas coś...
kasikd - ogromne gratulacje!
Elutka - biedny Mały z tym oczkiem, co mogło spowodować takie uczulenie?
Misza - na potówki kąpiel w nadmanganianie potasu albo krochmalu
vinga - pochwal się brzuszkiem
U nas dużo się działo w ostatnim czasie.
Zaczynając od szpitala.. całe zdarzenie było dla mnie traumatyczne. Pamiętam tylko bladą twarz, sine usta i to jak klepałam Asię po policzku i do niej mówiłam, bo bałam się, że zaraz 'uśnie' i się nie obudzi

taki stan trwał ok. 20-30 min, później zaczęła poamlutku dochodzić do siebie, ale do tej swojej właściwej żywotności doszła dopiero po jakichś 3-4h. Bałam się też, że np. mózg będzie niedotleniony i spowoduje to nieodwracalne zmiany, ale na całe szczęście tak się nie stało.
Jak na złość do szpitala musiałyśmy trafić akurat w weekend i mimo obiecanego neurologa w sobotę, konsultacja odbyła się dopiero w poniedziałek! Na szczęście po wywiadzie i badaniu okazało się, że w 99% było to omdlenie odruchowe - prawdopodobnie spowodowane osłabieniem (źle przespana noc, ząbkowanie) lub podrażnieniem nerwu błędnego (może się zdarzyć przy trzymaniu dziecka na biodrze), ale mimo wszystko jesteśmy zapisane na EEG i USG przezciemiączkowe. Dodatkowo Asia miała mieć robione w szpitalu badanie dna oka - zrezygnowali z tego, jak i EKG - ale tutaj okazało się, że nie mają tych przyssawek dla takiego maluszka (szpital dziecięcy!), bo prawdopodobnie ktoś ukradł. Jak zapytałam później lekarki, czy w ogóle to badanie nie będzie robione, stwierdziła, że da mi skierowanie do przychodni i tam nam zrobią, a przy wypisie znowu zmieniła zdanie i stwierdziła, że to w ogóle niepotrzebne! Jakaś paranoja. Trzymali nas tam 4 dni, tylko po to, żeby mierzyć temperaturę, saturację i sprawdzać czy i ile je... :/ Oczywiście badania serca zrobimy na własną rękę, żeby mieć pewność, że wszystko jest ok. Jak wychodziłyśmy ze szpitala, Asia dostała stanu podgorączkowego. Powiedzieli, żeby obserwować i w razie czego wracać. No i tak cały wieczór i noc 38-38,5 stopnia, zbijałam Nurofenem. Na szczęście następnego dnia już minęło, więc za winowajców uważam wychodzące dwie górne jedynki.
W piątek rano Asia się obudziła i co? Kaszel, okropny kaszel - myślałam, że zaraz się udusi. Moja lekarka na urlopie, więc zaraz zadzwoniłam do szpitala, że dopiero co leżałyśmy na oddziale i czy możemy przyjechać, żeby nas zbadali. Zgodzili się, ale oczywiście od razu nastraszyli, że to takie małe dziecko, prawdopodobnie bez szpitala się nie obejdzie (na wszelki wypadek pakowałam do dopiero rozpakowanej torby najpotrzebniejsze rzeczy - stres na maksa). Na szczęście był ordynator, do którego czasami jeździmy prywatnie, stwierdził zapalenie tchawicy, zalecił flegaminę, częste opukiwanie i odciąganie kataru - cała szczęśliwa wróciłam z Małą do domu i dzisiaj jedziemy na kontrolę, są tylko jakieś resztki wydzieliny.
Wracając do ząbkowania, od 2 tyg. wychodzą jej górne jedynki, pcha wszystko co możliwe do buźki. Wczoraj myślałam, że po raz kolejny zejdę na zawał, bo Mała wzięła takiego klocka z pchacza w kształcie walca (wcale nie jest to mały element!) i w jednej sekundzie wsadziła go na siłę do buzi - ledwo udało mi się go wyjąć.. był na tyle duży, że rozerwała sobie nim kącik ust.. ehh... poza tym nie chce jeść. Mleka nie, obiadek podziubie i później tylko wywala język na wierzch wypluwając resztki, albo rozgniata w rączkach, tym sposobem zamiast w brzuszku, obiadek jest wszędzie. Nie wiem już co jej dawać...
Dziewczyny z Krakowa i okolic, wybieracie się za tydzień na Targi Mother&Baby? My chcemy jechać na tą wystawę Human Body i przy okazji wpaść na targi, bo w zeszłym roku udało nam się nawet wygrać parę drobiazgów

oczywiście jeśli Asia będzie zdrowa. Bardzo żałuję, że nie zostaliśmy w Krakowie, zaraz minie rok odkąd tam nie mieszkamy
Ufff... to chyba wszystko...

relacja z wakacji innym razem.
Edit: Asia nadal chora. Jest na etapie, kiedy jeszcze nie należy podawać antybiotyku, ale zwykłe leki nie podziałają. Ostukiwanie i odciąganie, co 2h włącznie z nocą. Ehhh... W pn znowu do kontroli.
A jeśli chodzi o mleko, to powiedział, żeby spróbować dodać troszeczkę kawy zbożowej dla smaku. A jak to nie podziała, to zamiast mleka dawać serki.