reklama

Październik 2012

Petaluda.. zrobicie po grochówce konkurs latających kołder!
A po ślubie rzeczywiście poszliśmy na obiad, tyle że do restauracji bo kuchnia była spakowana! I jak piszesz, wszelkie formalności są dużo łatwiejsze, Mój małżowinek śmiał się że po prostu chciałam nosić to samo nazwisko co synek :)
 
reklama
Co do ślubu to ja też miałam bez pompy i dobrze mi z tym.Wzieliśmy ślub w urzędzie i też mieliśmy tylko świadków ,później obiadek ,deserek i wszyscy się rozeszli. Wcześniej 4lata już mieszkaliśmy ze sobą ,a ślub wzieliśmy podobnie jak Mina dla wspólnego nazwiska .Za pieniążki które poszły by na wesele kupiliśmy parę sprzętów do domy.Ja nie odczułam żadnej zmiany przed ślubem czy po ślubie,kocha się człowiek ,a papierek nic nie zmienia dla mnie

Syneczki a dlaczego masz takie złe przeczucie.Objawy jak najbardziej ciążowe masz -będzie dobrze.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
marand to te 8 lat przed slubem nie mieszkaliscie razem??????:szok:

nie na co dzień, tylko tak powiedzmy od piątku do poniedziałku, no i jak za granicę na wakacje wyjeżdżaliśmy, a tak to w tygodniu każdy u siebie, ja miałam studia, mąż mieszkał 25 km ode mnie w mniejszej miejscowości i tam swoją działalność prowadził i tak tułaliśmy się te 8 lat

To ja dla odmiany powiem że my braliśmy ślub kościelny a przyjęcie bylo na 200 osób:-p

to rzeczywiście szaleństwo 200 osób na weselu, u nas prawie tyle było proszonych a zjawiło się 146 o ile dobrze pamiętam:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Natomiast my jesteśmy razem ponad 8 lat, mieszkamy ze sobą 8 miesięcy i dowiadując się o dzieciątku podjęliśmy decyzję (generalnie zawsze mieliśmy takie podejście), że ślubu na razie brać nie będziemy. A jeżeli rzeczywiście będzie taka potrzeba, to szybciutko raz dwa do urzędu i po sprawie :) Kościelnego na pewno brać nie chcemy, bo wyszlibyśmy na hipokrytów.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry