reklama

Październik 2012

lori81 hehe no tak bierzemy slub:) tylko przygotowania jakos marnie ida hehe:) tzn termin, sala, menu, zaproszenia zalatwione wiec najwazniejsze jest:-) gorzej z sukienka i dodatkami bo teraz jak tak puchne jak balon to sie wole wstrzymac z zakupem bo za miesiac moge sie nie zmiescic hehe
Ogolnie to bierzemy slub cywilny, robimy spokojna imprezke badz tez obiado-kolacje rodzinna w restauracji bo nie chcemy wielkiej imprezy wiec i przygotowania ida spokojnie :)
 
reklama
ja i mój małżowinek w sprawach ślubu nie jesteśmy tradycjonalistami. Jesteśmy razem już 8 lat, synka zaplanowaliśmy żyjąc "nielegalnie", dopiero kiedy kupowaliśmy mieszkanie okazało się, że zdecydowanie łatwiej (kredyt, notariusz, księga wieczysta - mniej papierów) kiedy będziemy po rejestracji w USC. Więc 4 lata temu poszliśmy do urzędu w przerwie pakowania bo akurat się przeprowadzaliśmy. Tylko my i świadkowie. Synek był wtedy u dziadków z racji rzeczonej przeprowadzki. W piątek ślub, w sobotę przeprowadzka. Jesteśmy mega zadowoleni z naszej decyzji, rodzina przyjęła to normalnie,w końcu i tak tyle lat byliśmy razem.
 
Hej dziewczyny wróciłam po ciężkim tygodniu do świata kumatych. Nie dam rady Was nadrobić, przeszło 100 stron mam do ogarnięcia.
Ojj strasznie było. Od poniedziałku całodobowe wymioty a od środy przerażający ból żołądka który wzbierał na sile wieczorem. Całą noc wiłam się z bólu i płakałam. Wymioty ustąpiły po 1,5 dniach a ból żołądka po 3 dniach. Nawet nie wiecie jak się wymęczyłam. Nie miałam sił nawet samodzielnie siedzieć. NA domiar złego mam złe przeczucia co do mojego okruszka w brzuszku. Wizyta dopiero w poniedziałek a ja się trzęsę ze strachu.
Dziś do kontroli o 16 z Oliwierkiem i jego węzłem. Dziś rano wziął ostatnią porcję antybiotyku. Co prawda węzeł nadal jest wyczuwalny ale o 3 razy mniejszy więc przypuszczam że będzie miał przedłużoną kurację. Po za tym od jutra nowy semestr na uczelni i na prawdę nie wiem jak wysiedzę pełna nerwów i maksymalnie osłabiona. Zajęcia zarówno w sobotę jak i w niedzielę od 8 do 18:30
 
w temacie ślubu to i ja się wypowiem, bo sama niedawno go brałam, a dokładnie to w czerwcu 2011, jestem wierząca więc ślub kościelny wchodził tylko w grę i jestem teraz mega szczęśliwa, wszystko się udało, chociaż nie obyło się bez stresu, ale już w dniu ślubu to nic nie było w stanie mnie wyprowadzić z równowagi, a w kościele to podczas przysięgi serce zabiło dużo mocniej,
mimo iż jesteśmy ze sobą już prawie 9 lat (do ślubu było 8 lat) i wszyscy mówili że ślub nic się nie zmieni chyba że na gorsze to ja uważam to za nieprawdę, bo według mnie jest lepiej, łatwiej się dogadujemy no i przede wszystkim razem mieszkamy, i to że jest lepiej to nie tylko moja opinia mój mąż też tak uważa, nie znaczy że się nie kłócimy, ale jakoś szybciej dochodzimy do kompromisu i nikt się na nikogo nie obraża tak jak wcześniej

a wspomnienia ze ślubu niezapomniane - oj jak to szybko minęło:-D
 
Syneczki nie strasz czarnymi scenariuszami,z okruszkiem na pewno wszystko ok,
Skoro tak się wymęczyłaś to raczej nie powinnaś jechać na zajęcia. Musisz się wzmocnić!
 
No i kurcze ja tez bym tak chciala! Do USC ze swiadkami, ewentualnie rodzice i tyle. Do domu na obiad i po klopocie. Nam w sumie zalezy tylko na wspolnym nazwisku i papierku bo przyszly ma wysoki kredyt za mieszkanie i chcemy go troszke bardziej rozdrobnic i przedluzyc o kilka lat zeby raty byly mniejsze i jako malzonkowie to rowniez bedzie prostsze. No i chce zeby byl moim mezem bo to inaczej brzmi niz partner hehe:-)
A na obiadek moj przyszly sbie zażyczył grochówke wiec tez spełniam grzecznie jego zachciewajke tym bardziej ze ja tez mam na nia ochote :-) pewnie w nocy bedzie załował ze tego akurat chciał hahaha
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry