Mallinowa_Paula
Fanka BB :)
malenstwo20 ja przy "niedoborze" kwaśnego ratowałam się cytryną i limonką. Jadłam jak pomarańcze ;-)
Teraz troszkę się już uspokoiłam, ale do mięs nadal jakoś średnio podchodzę. Nie jest tak, że nie jem (apetyt wrócił jakoś tydzień temu), ale ochoty na mięsa nie mam. Jedyny wyjątek to kiełbasa z grilla. Na szczęście zaczęłam już jeść inne rzeczy w miarę normalnie.
Teraz troszkę się już uspokoiłam, ale do mięs nadal jakoś średnio podchodzę. Nie jest tak, że nie jem (apetyt wrócił jakoś tydzień temu), ale ochoty na mięsa nie mam. Jedyny wyjątek to kiełbasa z grilla. Na szczęście zaczęłam już jeść inne rzeczy w miarę normalnie.
razem będziemy cierpiały, nie ma rady
dziś dla poprawy nastroju postanowiłam posegregować rzeczy dla Małego i chyba już czuję się lepiej, te ciuszki są takie słodziuchneeee, mam nadzieję że jutrzejsze usg 4d i to że staniemy "face to face" z Juniorkiem sprawi że energia życiowa powróci