reklama

Październik 2012

witam,

ja po wizycie - relacja wiadomo gdzie

jutrzenka - szczere kondolencje
a jeśli chodzi o pogrzeb to ja o takich zabobonach nie słyszałam, ja bym poszła na pogrzeb, choć też tego nie lubię i płaczę razem z najbliższymi zmarłej, a jak ogólnie atmosfera spokojna to i tak zawsze oczy szkliste, chyba że ty się bardzo źle czujesz i obawiasz się że możesz bardzo źle się poczuć podczas pogrzebu to na siłę chyba też nie warto, natomiast jeśli tylko zastanawiasz się czy kobiecie w ciąży wypada to ja nie miałabym wątpliwości - zrób to zgodnie ze swoim sumieniem i samopoczuciem
 
reklama
Emotion dzieki, ja podchodzenia do otwartej trumny to wogole nie balam pod uwage.

Jak moja babcie chowalismy w grudniu a dokladnie 23 to bylam przed ostatnią @ jeszcze wiec podeszlam. Potem juz 25 dostalam @ i zaszlam w ciaze. Tak to tez bym nie podeszla

Mysle ze do kosciola pojde a z cmentarzem zobacze. Najwyzej R wysadze pod cmentarzem a ja pojede do domu

Marand dzieki. Ja nie mysle ze nie wypada bo takie jest zycie ktos umiera a ktos sie rodzi.
Tylko te zabobony mnie martwia choc raczej nie wierze w takie rzeczy.
Ale np jak mojej siostry maz na pogrzebie swojej babci niosl trumne (taki zwyczaj w rodzinie) choc tez mowia ze rodzina nie powinna to za 2 dni ich syna potracil pijany kierowca. Niech niepelnosprawny do dzis i juz nigdy nie bedzie samodzielny.
Moze przypadek ale to daje do myslenia.
 
Ostatnia edycja:
hej



Moze zadam glupie pytanie ale czy ja powinnam isc na pogrzeb??? Tzn chodzi mi o to ze slyszalam o jakis zabobonach ze w ciazy nie wolno i zglupialam. Pomyslalam wczoraj ze moze tylko do kosciola, pomodlic sie za dusze a juz samego pochowku nie ogladac.
Ja wogole zle znosze pogrzeby, zawsze placze caly czas i nie umiem sie opanowac. Nawet jak to pogrzeb kolezanki z pracy meza czy rodzicow. Po prostu strasznie mi zal, a jak widze ze ktos placze to placze raz z nim. A teraz w ciazy to wogole placze na zawolanie.

ja słyszałam że kobieta w ciąży nie powinna iść na pogrzeb nawet do kościoła. najlepiej porozmawiaj z mężem jak tam ktos napisał jak on to widzi Toją obecność na pogrzebie.

trzymaj się ciepło i nie zamartwiaj sie maleństwo to czuje.
tulę Cie buziaki
 
Hejka.Podjadłam truskaweczek ,u nas ceny się trzymają i poniżej 7zł się nie kupi,ale ja to chora bym była i kg dziennie muszę kupić.Za czereśniami jakoś nie przepadam ,wczoraj kosztowały u nas 7zł więc nie jest cena wysoka.
Jutrzenka ja poszłabym tylko na mszę i do domu,później poszłabym po wszystkim i zapaliła znicza.Babci już w niczym nie pomożesz,a teraz masz się o kogo bać.Osobiście nie jestem za tym aby chodzić na pogrzeby w ciąży lub małymi dziećmi.
Ściskam kciuki za wizytujące
 
Witam.
Można się przyłączyć?
Tp mam wyznaczony na 1 października :)
Oczekujemy synka, Filipa :)
A może powiem coś o mnie na początek?
Nazywam się Klara, mam 29 lat. Mam 7 letniego syna Maksa.
Na co dzień uczę wychowania fizycznego w gimnazjum a po zajęciach w szkole prowadzę m.in aerobic. Aktualnie musiałam przystopować z pracą, gdyż jestem w 23tc. :)
 
Witam.
Można się przyłączyć?
Tp mam wyznaczony na 1 października :)
Oczekujemy synka, Filipa :)
A może powiem coś o mnie na początek?
Nazywam się Klara, mam 29 lat. Mam 7 letniego syna Maksa.
Na co dzień uczę wychowania fizycznego w gimnazjum a po zajęciach w szkole prowadzę m.in aerobic. Aktualnie musiałam przystopować z pracą, gdyż jestem w 23tc. :)
Witaj Klerka
 
Jutrzenka,po co masz się stresowaćw ostateczności wybrała bym kościół tylko.
Znam to wszystko z autopsji -jak byłam w ciąży z Alą to zmarła moja mama,i wszystkie formalności załatwianie było na mojej głowie[mama zmarła nagle w domu].

Wszędzie się dziwili ,że ja zalatwiam takie sprawy.

Witam nową mamę
 
reklama
Marand dzieki. Ja nie mysle ze nie wypada bo takie jest zycie ktos umiera a ktos sie rodzi.
Tylko te zabobony mnie martwia choc raczej nie wierze w takie rzeczy.
Ale np jak mojej siostry maz na pogrzebie swojej babci niosl trumne (taki zwyczaj w rodzinie) choc tez mowia ze rodzina nie powinna to za 2 dni za ich syna potracil pijany kierowca. Niech niepelnosprawny do dzis i juz nigdy nie bedzie samodzielny.
Moze przypadek ale to daje do myslenia.

zgadzam się z tobą, w takich sytuacjach człowiek zawsze doszukuje się przyczyny, zwłaszcza jak ci wszyscy dookoła mówią że czegoś nie powinniśmy robić a my jednak zrobimy a później staje się coś przed czym nas postrzegali, ale ja bym tego tak nie generalizowała, jakbyśmy mieli wierzyć w te wszystkie przesądy to najlepiej byłoby nawet rano z łóżka nie wstawać, bo jak przez pomyłkę wstaniemy lewą nogą to...
zdaję sobie sprawę że przedstawiona przez ciebie sytuacja jest poważna ale ja jednego z drugim bym do końca nie wiązała, ale tak jak pisałam - ja wiem co bym zrobiła (no chyba że najbliższa rodzina zmarłego nie życzyłaby sobie mojej obecności), ale nic na siłę, ani w jedną ani w drugą stronę
ostatnio miałam podobną sytuację, bo koleżanka pytała czy wypada być chrzestną jak jest się w ciąży, bo oni są w trakcie starań, a za dwa miesiące miałaby chrzciny i nie wie czy się zgodzić czy nie bo nasłuchała się różnych historii z tym związanych m.in. że dziewczyna poroniła zaraz po tym jak chrzestną została, itp.



Klerka - witaj:-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry