erde
Szczęśliwa Mama :]
No widzę, że tematy kulinarne nie opuszczają forum!
Też siusiam ciągle, czasem co pół godziny latam. To nam się przez kilka miesięcy nie zmieni:-)
Muszę się czymś podzielić. Niedawno pisałyśmy o ustępowaniu miejsca w tramwaju czy w kolejce (albo najczęściej o nieustępowaniu). Dziś mnie spotkało coś absurdalnego.
Stanęłam sobie w H&M w kolejce do kasy, byłam 4 albo 5. Stojąca przede mną babka mnie przepuściła, mówiąc na głos że "pani w ciąży", zasugerowała nawet, żebym przed wszystkimi podeszła, ale nikt nawet nie drgnął, nawet o 1cm (a w kolejce same małolaty, tylko ta babka była starsza ode mnie). Nie mam zwyczaju rozpychania się łokciami, więc podziękowałam i stanęłam po prostu przed tą panią.
W tym momencie podeszła i otworzyła kasę nowa kasjerka, prosząc następną osobę z kolejki. Pani, która chwilę wcześniej mnie przepuściła w kolejce, natychmiast mnie wpuściła do tej nowej kasy. A w tym momencie druga ekspedientka wrzasnęła: "Ale tamta pani była pierwsza!". No zrobiło mi się głupio jak nie wiem, chociaż nie powinno. A ekspedientka jak się zorientowała, że z brzuchem stoję, to nawet nie burknęła "przepraszam". Także nawet jak już spotka człowieka coś miłego i jakaś życzliwa osoba się zlituje, zawsze znajdzie się ktoś, kto zamieni całą (naturalną wydawałoby się) sytuację w żenujące przedstawienie.
Też siusiam ciągle, czasem co pół godziny latam. To nam się przez kilka miesięcy nie zmieni:-)
Muszę się czymś podzielić. Niedawno pisałyśmy o ustępowaniu miejsca w tramwaju czy w kolejce (albo najczęściej o nieustępowaniu). Dziś mnie spotkało coś absurdalnego.
Stanęłam sobie w H&M w kolejce do kasy, byłam 4 albo 5. Stojąca przede mną babka mnie przepuściła, mówiąc na głos że "pani w ciąży", zasugerowała nawet, żebym przed wszystkimi podeszła, ale nikt nawet nie drgnął, nawet o 1cm (a w kolejce same małolaty, tylko ta babka była starsza ode mnie). Nie mam zwyczaju rozpychania się łokciami, więc podziękowałam i stanęłam po prostu przed tą panią.
W tym momencie podeszła i otworzyła kasę nowa kasjerka, prosząc następną osobę z kolejki. Pani, która chwilę wcześniej mnie przepuściła w kolejce, natychmiast mnie wpuściła do tej nowej kasy. A w tym momencie druga ekspedientka wrzasnęła: "Ale tamta pani była pierwsza!". No zrobiło mi się głupio jak nie wiem, chociaż nie powinno. A ekspedientka jak się zorientowała, że z brzuchem stoję, to nawet nie burknęła "przepraszam". Także nawet jak już spotka człowieka coś miłego i jakaś życzliwa osoba się zlituje, zawsze znajdzie się ktoś, kto zamieni całą (naturalną wydawałoby się) sytuację w żenujące przedstawienie.
Mi przypomina się podobnie niedorzeczna - tyle, że rzecz działa się w tramwaju. Wsiadłam, nie było miejsca więc stanęłam rozglądając się w międzyczasie, czy jakieś się nie zwolni. W pewnym momencie chłopak koło którego stanęłam zorientował się, że z brzuchem jestem, poderwał się zwalniając miejsce. Podziękowałam i już miałam siadać kiedy ani się obejrzałam wepchnęła się na to miejsce baba ok. 50-tki, usiadła, głowę odwróciła w stronę szyby i udaje, że nie widzi że ja obok stoję, a był to czas, kiedy brzuch miałam już taki, ze ślepy tylko by nie zauważył. Chłopaka, który mi ustąpił miejsca wmurowało, spojrzał na mnie zszokowany - ale co ja miałam zrobić, z babą nie będę się o miejsce kłócić, wzruszyłam więc tylko ramionami, i powiedziałam że mimo wszystko dziękuje za dobre chęci, ale powiem wam, że i mnie zatkało bo czegoś takiego się nie spodziewałam.
hehe. Dobrze, że jutro wolne i mężuś będzie w domu, to razem sobie posiedzimy :-) Dobranoc i życzę Wam owocowych snów :-):-):-)
i w kolko "jaka ta dzisiejsza młodzież" a ja bym chetnie odpowiedziala (kiedys nie wytrzymalam i tak mi sie wypsnęło) "jakie te dzisiejsze baby". miałam przerózne sytuacja, ale nie zdazylo mi sie jeszcze zeby mi ktos teraz miejsca ustąpił jak jestem w ciąży, moze tez dlatego ze nie eksponuję brzusia, a dopiero od kilku dni mnie 'wybrzuszyło.. to co piszecie jest przykre ale i żenujące, cóż - świadczy tylko o kulturze Polaków, a raczej ich braku. 
:-)