reklama

Październik 2013:)

MartOocha - ja miałam umowę czasową w pracy, do końca 2013 r., więc nie mam gdzie wracać :/ Na razie też nic nie szukam, przeprowadzamy się na wieś, więc te szukanie moje byłoby i tak bezcelowe, bo nie mam samochodu i nie byłoby jak dojechać. Robert zarabia na razie nieźle, póki nie bedziemy potrzebować dodatkowych pieniędzy, albo ja dla zdrowia psychicznego ;) nie zechcę pracować, to będę w domu. Potem to myślę, że babcie by pomogły, albo skończyłoby się na opiekunce, bo żłobków na wsi nie mamy. A jak to jest z ciążą podczas macierzyńskiego? Należą się potem ewentualnie jakieś świadczenia? Coś mi się kojarzy z prawa pracy, że chyba trzeba choć na jeden dzień wrócić do pracy, ale mogę się mylić :)
 
reklama
hej,
Martocha ja bezrobotna więc narazie do pracy się nie wybieram. Pewnie zdecyduje się jak zacznie nam doskwierać brak kasy albo jak Filipcio pójdzie do przedszkola.
Agnes i kiedy się przeprowadzacie na wieś? Jak z teściową stosunki? Mam nadzieje, że już lepiej.

U Nas ok. Powoli zapominamy o choróbskach. W weekend jade z dzieciakami do mojej mamy. Będziemy tak z 2,3 tygodnie. Dzieciaki zmienią klimat, a odżyje towarzysko bo ostatnio z tym na bakier.
 
Hej cisza na forum :-)
Ja też narazie a.małą w domu zostaje. Póki zarobki męża pozwalają na to to chcę być z małą w domu a potem przedszkole. Chyba ze zacznie brakować kasy to wtedy szybciej.
Jakoś szybko leci czas odkąd mała raczkuje i trzeba mieć oczy na około głowy to jakość doba mi się skurczyła i mam miej czasu na wszystkie czynności w ciągu dnia. Dodatkowo powoli mamy lęk separacyjny. Na szczęście nie jakość masakrycznie ale nie lubi jak jej mama znika z pola widzenia z tym tylko ze teraz może sama do mnie przyjść :-)
 
Hej dziewczyny :)

Ja juz po przeprowadzce i wlasnie jestem na urlopie wiec sprobuje poczytac i cos nadrobic i ew byc na bierzaco.
No ja pracuje juz od marca, mala chodzi do opiekunki. Nie jest zle.
 
Agnieszkaala - już w sumie lepiej, trochę na siłę te spotkania teraz, ale przynajmniej mi nie powie, że jej kontaktu z wnukiem bronię. Ps. Na szczęście ona moją teściową formalnie nie jest :P my z R nie mamy ślubu i nie planujemy póki co. A przeprowadzka zależy od tego, jak nam pojdzie remont. Pewnie dopiero na zimę uda się przenieść.
 
Witam po dłuższej nieobecności!!

nie to żebym tu nie zaglądała i Was nie czytała, ale czasu na odpisywanie zabrakło.
Byliśmy tydzień czasu na wczasach w Dziwnówku (jeśli ktoś kojarzy gdzie to jest), spędziliśmy super czas z dziećmi, polecam ośrodek w 100%. Rewelacyjny dla całych rodzin. Starszą córką mieliśmy "z głowy", bo ośrodek prowadzi tak dużo zajęć dla dzieci, że czasu brakowało :-) oczywiście nie obyło się bez problemów, w dzień przyjazdu starsza córka dostała 39 stopni gorączkę, na drugi dzień też więc lekarza wezwaliśmy i skończyło się na antybiotyku (zapalenie gardła). Na szczęście antybiotyk szybko zadziałał i mogła korzystać w pełni z atrakcji. Teraz młodsza znów coś choruje, też wysoka gorączka i jakieś zmiany na oskrzelach. I znów inhalacje :-( młoda już pierwszego guza zaliczyła, cały czas wstaje i czasem złapie coś niestabilnego i kraksa gotowa :-) w czwartek mamy neurochirurga, zobaczymy co powie, wierzę, że wszystko z główką będzie dobrze, bo wg neurologa jest ok. Mała otwiera buzię na wszystko co jej się daje, ale woli rzeczy które może sama wziąć w rękę, albo podajemy jej my i musi ugryźć, a ma tylko dwie dolne jedynki :-) witaminy d już nie podajemy, neurolog kazał nam odstawić. Co do jedzenia to my na słoiczkach, a dodatkowo czasem dostaje maliny, borówki, które uwielbia, no i chrupki, wafle od loda czy biszkopty.
Agnes_19_09 ja też jeszcze trzy razy mleko daje małej, jak wstaje, później przed drzemką pierwszą i na noc, a wieczorem jeszcze kaszkę mleczno - ryżową, Super z tym domkiem się udało!!!
charlene tak piżama to podstawa:-) zapominam czasem, że ją mam, kiedyś zapomnę się i wyjdę w niej z domu :-) ale Zuza superowa jest, zdolniacha, nasza mało kumata jeszcze choć rozwój fizyczny super jest idzie. A moja starsza córka nie lubi frytek, dziwne co nie ?
aga_agi u nas jakoś nie ma zwyczaju obchodzenia imienin u dzieci, bardziej u osób starszych już, ja nawet nie wiem kiedy moja Maja ma, muszę poszukać :-)
martOocha powodzenia zajściem w ciąży, podziwiam za odwagę :-) ja do pracy nie wracam puki co, na razie nie ma takiej potrzeby więc siedzę z dziewczynami w domu
 
Ale tu cisza :-)
U nas potwornie gorąco ja szczerze powiedziawszy mam dość i nie miałabym nic przeciwko abu było z 8 stopni mniej :-) ale póki ci Zośka przesiaduje w basenie a jutro iszie na pierwsze zajęcia na prawdziwy basen.
U nas zębów ciag dalszy. Teraz idzie 4 na dole po lewej stronie ale o dziwo Z dobrze to znosi.
Pozatym młoda stwiwrdziła że raczkowanie nie wysyarcza już i trzeba stawac na nogi. Oczywiście bardzo jej się spodobało i cwiczy zawzięcie gdzie popadnie. Zakupiłam już pchacza vtech i okazał się idealną zabawką ;-) dobra idziemy się moczyć w basenie :-)
 
Ale ciiiiszszszszaaa :)

Chyba nasze, już coraz bardziej mobilne Maluchy, są przyczyną takiej ciszy na forum :) No przynajmniej ja, od kiedy Krzysiu zaczął czworakować, to nie wiem kiedy czas mija i nie mam zupełnie czasu...muszę się w tej nowej sytuacji jakoś ogarnąć :)

U nas nic ciekawego...z nowości to, to że od ponad dwóch tygodni jakoś Krzyś jest już bardzo samodzielny ( czworakuje gdzie mu się tylko podoba :), a najciekawsze są gniazdka i wystające z nich kable :) ) No i mamy "Trzydniówkę za sobą"...to pierwsz choroba Krzysia od kiedy się urodził, więc mamy już pierwsze koty za płoty :)

Było coś o pracy...ja wracam na początku listopada. I pomału rozgladam się za Nianią...chyba jednak zdecydujemy się na nianię a nie na żłobek :)

Za chwilę przyjeżdżają do nas Teściowie na imieninowy weekend ( Dziś Krzysia, jutro moje :) ), więc musze jeszcze co nieco ogarnąć :) Pozdrawiam mocno w ten deszczowy dzień!

I miłęgo weekendu!!
 
To chyba tylko mój nie raczkuje ani nie staje :) ale i tak mało co można przy nim zrobić, bo w sumie nie sypia w dzień, a jak śpi to 20-30 minut i tyle...
My trzydniowke też mamy za sobą :)
Ja na samą myśl o pracy dostaje palpitacji serca :/ myśl, że Tomek pójdzie do żłobka napawa mnie okropnym lękiem, czego nie miałam przy Neli. ..jak ja zazdroszczę tym z Was, co mogą zostać z dzieckiem w domu bez martwienia się o kasę. .. dobrze że ja po macierzyńskim mam pół roku płatnego bezrobocia to mogę poczekać aż Tomek zrobi się bardziej mobilny itp. A o niani nie myślimy, bo byłabym się, więc z dwojga złego wolę żłobek. Ehhh nie wiem, poprzestawialo mi się, zrobiłam się matka kwoka, przy Neli było całkiem inaczej i nie bylo problemu...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry