reklama

Październik 2013:)

reklama
Agnes lepiej roślinne niż modyfikowane. Ale na pewno nie krowie.
Martoocha kombinezon jednoczęściowy bez dwóch zdań. Nic się nie podwinie, wsadzasz dziecko i z głowy :)
 
Martoocha ja zakupilam dwuczęsciowy, bo nie wiem czy zawsze będą ocieplane spodnie potrzebne - raczej nie. Jesli jest zimno, ale sucho to nie zakladam na dol kombinezonu, bo jednak mocno ogranicza ruchy ;) Ale uwazaj z rozmiarem - te kombinezony jakies takie wieeeelkie :D Kupilam Zuzce na 80 I wyglada w kurtce jak transformers...

My zamówiłysmy tort z figurką ulubionej zabawki Zuzki na czubku I napisem Zuzia roczek - czy co tam Pani zaprojektuje. Zdalam sie na nia - ja wybralam tylko figurke I nadzienie malinowe, bo nic innego zaprojektowac ni umiem. U nas tez okolo 20 osob, ale bez obiadu. Planuje rozne przekaski o wydzwieku dzieciecym, zeby bylo kolorowo.

My bedziemy dawac mm "trójkę", ale krowie też daję, jesli robię kaszkę dla obu dziewczyn. Próbowalam z roslinnymi, ale mi nie podeszły zupełnie. Próbowałam też z kozim i Zuza nawet je zjada, ale Sara nie ruszy ;)

Zuzce udało się zrobić po raz pierwszy wieżę - tzn. ustawić 3 klocki jeden na drugim. Zazwyczaj udaje jej sie tylko z dwoma klockami, wiec to chyba wypadek przy pracy ;) I nabazgrala dzisiaj pierwszy obrazek pastelami olejnymi - nic na nim nie ma prócz kresek, ale i tak jest cudny ;)

Sara chodzi do 1szej klasy w szkole prywatnej. Tak zalecali nam wszyscy, ja też się zgadzałam, że jest gotowa. Radzi sobie bardzo dobrze i uwielbia szkołę (póki co). Pierwszy tydzień tłukła inną dziewczynkę i opowiadała jak strasznie jej nie cierpi, a teraz bawia się niemal ciągle za sobą i rysują obrazki wiecznej przyjaźni ;) A ja się już martwiłam jako matka-polka :)
 
Au nas kolejne zęby :( 2 na raz czyli już 11 i to w dodatku czwórki - no ale najgorsze już za nami - chyba ;)
Co do zimowego stroju to właśnie mam dylemat na pewno kombinezon tylko głowię się nad tym czy jedno- czy dwuczęsciowy :)
Mleko z racji, że u Dominiki to 3 butle po 180ml na dobę to myślę, że skończymy na modyfikowanym. Oprócz tego korzystamy z roślinnego mleka np do płatków na drugie śniadanie. Próbowała kozie ale coś jej zaczęło po nim wyłazić :/ Krowie odpada :)
Do urodzin mamy miesiąc powoli planujemy - u nas to będzie rozłorzone na 2 dni - niestety nie mamy innej możliwości. Nie będzie głównego obiadu, raczej na zasadzie jakies mięsiwo, sałatki i inne na stół. Potem kawa, ciasto, TORT. Albo odwrotnie :)
Martoocha super zaproszenia, też mam zamiar sama robić - kocham takie rzeczy :)
 
My kurtkę na zimę mamy, ale kombinezon to dla mnie must-have :)
U nas na urodzinach będzie 9 gości, obiadu nie robię bo nigdy nie robiliśmy, chyba że krem z brokułów albo pieczarek. Tort chcę zrobić sama, jakaś sałatka i tyle. Nie lubię organizować imprez więc i tym razem nie będę szaleć ;)
 
Carla - to ja mam tak samo z imprezami. Na urodziny chciałam zrobić Młodemu tort, pewnie malinowy, bo uwielbia maliny, do tego jakieś ciasto i kawka i tyle, zaprosić moją mamę i siostry, Roberta mamę z mężem i braci, a tu zajeżdżam do R mamy ostatnio a jej mąż do mnie, że salę strzeba wynająć na urodziny :shocked2: Niech zapomną. Nie ma żanej sali, żadnej wielkiej imprezy, ani nic w tym stylu. Rodzinne spotkanie przy kawie. Nie będą mi zmieniać planów i znów się wpierdzielać w paradę jak ze chrzcinami, z których się zrobiło wielkie zajście.
 
Agnes salę na pierwsze urodziny? Bez przesady! Dziecku jeszcze nie potrzeba imprez, jemu wystarczy że ktoś się z nim pobawi i że będzie miał towarzystwo. Kawa i tort w zupełności wystarczą.
 
Dokładnie tak samo uważam. Zresztą nawet pomysł zbierania całej rodziny i obiad z trzech dań, czy rozsyłanie zaproszeń (wybaczcie mamusie, które rozsyłają ;)) jest dla mnie bezsensowne. Uważam, że jak ktoś będzie chciał nas odwiedzić w tym dniu to i bez pisemnego zaproszenia przyjedzie. Moja mama jak uslyszała o tej sali to powiedziała, że znowu "imprezę chcą przejąć" - jak na chrzciny i potem gadanie, że rodzice sami nie organizują, tylko babcia.
 
Ja uważam że pomysł z salą jest przesadzony ;) ja rozsyłałam zaproszenia bo chciałam żeby najbliżsi mieli fajne zdjęcie Stelli (pamiątkę). Dodatkowo, nie wiedziałabym ile przygotować jedzenia jakbym czekała w dniu urodzin ile osób zadzwoni.. a my mamy DUŻĄ RODZINĘ.. najbliższa to 20 osób.. a zadzwoni pewnie ze 40..a tak mam kontrolę kto będzie a kto nie:cool2:.
Ja uwielbiam imprezy w typie 'włoskie spotkania rodzinne'- my zawsze jemy, pijemy i się bawimy ..torcik i kawka to zdecydowanie za mało na naszą familię:-p
 
reklama
MARTOOCHA my mamy podobnie. Spora rodzina, która uwielbia spędzać ze sobą czas. Generalnie to dość często się spotykamy i nie potrzebujemy większych okazji by urządzić "imprezkę" :-) a zaproszenia robię bo lubię - to moja pasją i nigdy nie kupuję kartek okalicznosciowych, sama robię ;-)
Poza tym dla mnie to naprawdę wyjątkowy dzień i nie wyobrażam sobie spędzić go w inny sposób :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry