martina969
Filipowa mama
Babina, ja też mam jakiś powstrzym ze skladaniem lozeczka....wiem ze to nieracjonalne, wiem ze w 34 tygodniu maluchy nawet respiratora nie potrzebują, ale strasznie sie boję, ze coś sie zawali na ostatniej prostej...
Nie wierzę ze złożenie lozeczka na coś wpłynie, ale zdaje sobie sprawę jak tego będę żałować jakby co. Z drugiej strony grozi mi poród przedwczesny, więc tym bardziej powinnam być gotowa...Mam nadzieję, ze jesteście większymi optymistkami niż ja i spicie spokojniej.
ja z reguły jestem optymistką, nie wierzę w przesądy itd, ale rozumiem cię bo jakoś też mnie dopadają takie różne myśli jak chodzi o wlasne dziecko. Może nie mam tak że myślę że rozłożenie łóżeczka czy kupno wszystkiego coś przesądza i przynosi pecha, ale ogólnie ostatnio myślę tylko o tym żeby było zdrowe i poczekało jeszcze chociaż te 3 tyg. nie boję się tak porodu jak tego żeby wszystko było ok z malym.
Ale liczyłam się z tym. Zresztą te 4 stówki to nie jest źle bo ostatnio jak jedna czy dwie sztuki na all były to ludzie za 600zł licytowali
Muszę zamówić materiał na allegro bo u nas w sklepach o minky nikt nawet nie słyszał a marzy mi się taki kocyk dla młodej
w pracy mnie za to niezbyt lubili,bo ciągle przygotowywałam jakieś harmonogramy
. To takie ciuszki co po rodzinie chodzą i każdy coś dokupuje. Niebawem po porodzie najmniejsze muszą powędrować dalej, bo kolejne dzidzi w drodze, jeszcze płci nieznanej
