martina969
Filipowa mama
pscółka też bym chciała tego odejścia wód - albo wywoływanie w 38tc jak ostatnioMam gdzieś to liczenie skurczy co ile
Chociaż w sumie jak boli tak bardzo że w dupie się ma liczenie częstotliwości skurczy - to to:-)
Chociaż z tym odejściem wód to nie tak kolorowo - moja koleżanka przedwczoraj urodziła w 36tc przez CC bo odeszły jej wody i przez 4 dni akcji nie było żadnej i musieli. A ja napiszę kolejny raz że panicznie boję się zakończenia ciąży CC:-)
a ja chyba po doświadczeniach z pierwszego porodu jakby mi ktoś zaproponował cc chyba bym chętnie wzięła. moze nie chętnie, ale nie miałabym duzych oporów

.
Potem były kolejne kroplówki, skakanie na piłce itd. znieczulenia nie mogłam dostać od razu bo uważali że może wstrzymać się cała akcja i będą na pewno wtedy cieli, więc czekali. Bóle miałam straszne, te krzyżowe to masakra i parcie na dół, na końcu dziwili się że nie popękałam cała w środku jak młody mnie tak cisnął. co jakiś czas przychodziła położna i robiła masaże, chyba które mimo boleści najlepiej pomagały, miałam kąpiele w wannie i pod prysznicem dla złagodzenia bóli, przed drugą w nocy więc po 22h dali mi znieczulenie zewnątrzoponowe i ono pomogło na tyle że zrobiło się pełne rozwarcie a o 2,55 urodziłam Filipa:-)
więc dlatego liczę że teraz będzie choć trochę szybciej i że mam tu dostęp do większej możliwości wyboru znieczuleń jakby co.