reklama

Październik 2014

Mizzah szukaj w zielarskim - u nas jest taki przy aptece:) Apteki obeszłam i jedyne co mi proponowali to herbatkę z owoców malin;)

Olcia ja akurat doświadczyłam nacinania bez skurczu:/ Po prostu w pewnym momencie parte mi się skończyły i parłam na sygnał położnej - aa i sprzęt był lipny czy coś bo poprawiała nacięcie dokładnie 3 razy - wszystko czułam ale przy takim sponiewieraniu porodem i adrenalinie że dziecko już się rodzi to nic:) Znieczulenie do zszywania też kiepskie - jak lekarz wbił igłę to podskoczyłam a on mi mówi że takie to właśnie znieczulenie mają i że "Pani wytrzyma":-) No wytrzymałam;)
A przebijanie pęcherza nic nie boli - ja pamiętam takie fajne ciepło odchodzących wód:)

Hehe serio poród boli ale dziecko naprawdę wszystko wynagradza - inaczej kobiety po pierwszym porodzie by się na to nie "pisały" kolejny raz:) Dlatego ja chcę mieć to już za sobą:)
 
reklama
Mizzah - zdecydowanie w zielarskim, a jeszcze lepiej w sklepie ze zdrową żywnością:tak:

A mnie tam pozwoliła położna, żeby pękło i nic nie czułam;-). Przy zszywaniu miałam znieczulenie w postaci Szymka na klacie piersiowej i też dałam radę:tak: Nie nastawiajcie się, że to będzie wyglądało tak, czy siak, bo będzie potem zgrzyt, deprecha, czy uraz psychiczny. Trzeba iść z otwartym umysłem i słuchać położnej:tak:
 
Mizzah, ja dorwalam liście malin w zdrowej żywności na Bielanach. Jeśli to twój rejon to mogę podać dokładniejsze namiary. Ale jeszcze sie boję pić. Może w 38 zacznę.
Wawka, to nie jest zła długość szyjki jak na ten etap.
 
W poprzedniej ciąży nie myślałam o etapach porodu. Wiedziałam, że mogą krocze naciąć, że wody mogą odejść na mieście ale tak sobie zablokowałam umysł, że nie myślałam o tym. Trochę jak pijany człowiek, widzisz, wiesz ale nie dociera to do Ciebie. Teraz niestety mam już doświadczenie to głowy i myślenia nie da się wyłączyć. Co będzie to będzie. Ale też wiem, że ból porodowy jest tak dominujący, że cała reszta to pikuś. A nacinanie krocza jest jak maluch jest tuż tuż więc rodzącej jest wszystko jedno, byle dziecko wypchnąć :tak:
 
Zaczynam sie troszke martwic bo maly ma czkawke,ale czuje ja pod zebrami...czyzby sie obrocil glowka do gory,czy moze mi sie wydawac ze tam wlasnie ja czuje...
...jejku juz sama nie wiem
 
Mizzah, ja dorwalam liście malin w zdrowej żywności na Bielanach. Jeśli to twój rejon to mogę podać dokładniejsze namiary. Ale jeszcze sie boję pić. Może w 38 zacznę.
Wawka, to nie jest zła długość szyjki jak na ten etap.

Ja mieszkam w Wilanowie. Poszukam czegos w okolicy wiem, ze jeden zielarski był, ale czy wciąż jest i mają liście to się okaże.
 
Ja po pierwszym porodzie długo miałam takie uczucie ze nie dałam rady. Do dziś czuje wielką chęć żeby móc samej urodzić naturalnie. Żeby m mógł przeciąć pepowine. I wogole tak bardzo chciałabym to przeżyć ale mój strach jest o wiele większy niż chęć przeżycia porodu naturalnego. Dlatego zdecydowałam że jednak teraz umówione cięcie bo gdyby znowu scenariusz się powtórzył to dopiero bym miała załamke. Do dzisiaj mam żal że ten cały mój ból i cierpienie było na darmo skoro i tak cięcie musieli zrobić. :-/
 
marrika niestety niczego nie da się przewidzieć - ja tak się nastawiłam anty CC że nie wiem co by teraz było gdybym musiała mieć CC ale dlatego mam nadzieję że mój wiesiołek i maliny pomogą na tą długą, twardą i zamkniętą szyjkę - najbardziej właśnie się boję że skurcze będą a szyjka ani drgnie i tylko niepotrzebnie kilka/kilkanaście godzin się namęczę a i tak mnie potną... Mam wizytę w czwartek i zapytam gina jak tam szyjka:)

Aaa dziewczyny nie pijcie herbatki z liści malin tuż przed snem - myślałam że się wścieknę co chwilę do wc ganiałam:/ Działa moczopędnie - ale dodatkowy plus to to że pomaga na opuchliznę:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry