Mam nadzieję, ze udało sie Wam w końcu zasnąć. Jest po 5, wiec otwieram aktywność poranną.
I co ja pacze? Pierwsze u nas dzieciątko. Gratuluje mamusi i strasznie zazdroszczę ze już ma maluszka po drugiej stronie brzuszka.
Garmelka, też mam serdelki zamiast palców. Aż boli.
Rozpoczynam akcje wypedzania Gabrysi. Ostre (w granicach rozsądku) curry zaliczone, ja zaliczona i co? Nawet najmniejszego skurczyku. Jutro zamierzam spróbować dużo chodzic. Do pelni jeszcze trochę, ale na niedzielę jakąś burzę przewidują. A herbatka z liści malin niezwykle mi smakuje, chyba będę ja pić też po ciąży. Podobno jest zdrowa.