garmelka - u nas jeszcze lekka senność (czasem muszę wybudzać na karmienie), skóra też jeszcze żółtawa, no i białka też, ale doktor powiedziała, że z oczu to najpóźniej schodzi, nawet do kilku tygodni. Super że usg już w środę
justinka - mi przypadkowo napotkana na ulicy babcia polecała podkładanie pod koła wózka kapci

, co prawda tego nie robiłam, ale pofałdowałam sobie taki chodnik łazienkowy i po nim jeździłam tam i z powrotem wózkiem. Chyba nieźle kołysało, bo Szymek zasypiał
sunovia - u mnie odpukać też spokojny egzemplarz. Jak ma gazy to nawet nie płacze tylko sobie pojękuje, a ja jestem tak padnięta w nocy, że nawet jestem w stanie przy tym drzemać. Karmić muszę tak żeby miał głowę wyżej niż pupę, a do tego jeszcze głowę wyżej niż sutek, bo inaczej chyba za mocno leci i też się krztusi. U nas do szczepienia to jeszcze ho ho, na razie czekam na pierwszą wizytę u lekarza, mamy dopiero 25.11 - uroki Warszawy

. Położna też jeszcze nie była bo akurat następnego dnia po tym jak zgłosiliśmy Matiego poszła na urlop, tak więc najwcześniej 10.11 u nas będzie, ale jak na razie wydaje mi się, że wszystko jest ok.