garmelka - możliwe, możliwe

. Mój przesypia i dnie i noce. Nawet jak stęka o świcie to z zamkniętymi oczami

. Godziny aktywności ma ok 9-10:30 i po południu 16-17, a tak to je i zasypia. Wiem, że powinno być spanie, karmienie i czuwanie (przynajmniej tak w książkach piszą), ale jak zasypia mi na cycu to kurna aż żal mi wybudzać. Już i tak w ramach aktywności zmianę pieluszki i odbijanie robię po jedzeniu, czasem faktycznie się wybudzi, porozgląda, ale za chwilę mrauczy i widać, że chce spać.
kagosia - mój pierworodny był strasznie oporny jeśli chodzi o łapanie sutka, nauczył się chłopak dopiero po 3 tygodniach
rjoanka - mój kręgosłup (oprócz jednego miejsca które zawsze mnie boli) nieźle się trzyma, no ale też i spokojny egzemplarz mi się trafił, co w sumie na rękach jest do odbijania i potem kilka-kilkanaście minut lulania na kolanach. Łóżeczko mam teraz używane, ale fajne tj. bardzo wysoko ma ten najwyższy poziom materacyka, wiec niewiele muszę się schylać. No i wysoka poducha to karmienia z tą poduszką pod plecy. To wszystko daje super efekt. Przy Szymku bolał mnie jak diabli.
Mizzah - ja zostałabym przy jakimś ha. Byłam z Szymkiem u babeczki alergolog (i jeszcze jakieś dwie specjalizacje) z 30-letnim doświadczeniem i powiedziała, że to wystarczy jak ja mam alergię wziewną, żeby dziecku przekazać pokarmową.
agniecha - podziwiam Cię, ja to na razie nawet godziny z dwójką nie wyobrażam sobie.
cyntia - zamień Tormentiol na Tormentalum, nie zawiera kwasu borowego, kosztuje 4,5 zł, właśnie dzisiaj nabyłam i zaczęłam stosować bo czerwone już nam wcześniej zeszło, ale zostały krwawe ranki.
judy - gratulacje

i ode mnie też idą kopniaki dla duńskich procedur wywoływania porodu, ileż można męczyć

. Dobrze, że już wszystko za Tobą i tulisz swoją dzidzię. Jest śliczna

.
goska - jeśli chcesz dokarmiać sporadycznie to od biedy dużą strzykawką można. Wkłada się dziecku palec do buzi żeby ssało, a bokiem puszcza mleczko.
czarna - to niezły z niego ssak, u nas smoczek najbardziej podchodzi Lovi, ale to też tylko jak jest głodny i to nie zawsze
