Jak ja marzę o takim samousypiajacym egzemplarzu. Moją pielucha przy buzce tylko rozwsciecza. Starsza też nie chciała, później jej kupiłam taką przytulanke - mini kocyk, Ale też olała.
Wszyscy mi mówili, że Inga przyzwyczai się do hałasu, czytaj Marceliny, ale tak nie jest. Przeszkadza jej to i wybudza. Zwłaszcza, ze Marcelina w najmniej odpowiednim momencie albo coś zrzuci, albo sama spadnie czy ma inny problem i włącza taką syrene, że umarlego by obudZiła. Myślę, że gdyby nie to, to poszlo by nam o wiele łatwiej.
Przed nami ciężka noc. Marcela już dwa razu zwymiotowala od tego splywajacego kataru. Nie mam już czystej pościeli, przescieradel ani pizam (bo wczoraj było to samo).