Hej, w końcu mam jakąś chwilę

Jak od narodzin Hani nigdzie z mężem nie wychodziliśmy tak przez weekend sobie odbiliśmy- w piątek w ramach walentynek byliśmy na kabarecie, a wczoraj pojeździliśmy na nartach. Wzięliśmy małą i babcie ze sobą- my szaleliśmy na stoku, a babcie miały radochę i spacerowały z wnusią

w końcu coś innego niż pieluchy, pranie, karmienie itp- chociaż nie powiem, że mi z tym źle
Malutkiej coś się poprzestawiało- wstaje w nocy 2 razy na karmienie, nie chce zasypiać od razu także ostatnio chodzę niewyspana. W dzień też ją ciężko uśpić- zaśnie przy cycku, śpi na rękach a jak ją odłoże do łóżeczka to jest koniec spania i płacz.. :/ czasem brakuje mi już cierpliwości i się denerwuje, ale jak tylko mała się do mnie uśmiechnie to mi przechodzi
Monia my też właśnie bawimy się z całą papierologią dotyczącą becikowego- masakra ile tego trzeba wypełnić :O I dawałaś małej butlę przez te pół dnia jak miała bunt na jedzenie, czy po prostu nie jadła? My w piątek zostawiliśmy Hanię z teściami więc musiała dostać butlę- wyjęłam jej swoje mleko z zamrażarki, ale o dziwo nie chciała zjeść, musiała dostać sztuczne. Wąchałam to mleko, ale wszystko z nim było ok- ciekawe o co chodziło.. tak się bałam, że po tej butli nie będzie chciała cyca, ale jak tylko wróciłam to doiła jak oszalała
Teraz Hania już śpi, nie było płaczu jak ją odłożyłam do łożeczka- zobaczymy czy dzisiaj się w końcu wyśpię. Ubrałam ją troszkę cieplej, bo nieraz jak ją brałam w nocy to wydawała się chłodna- może przez to się budziła.. Noc pokaże
