Judy - to przykre, że tak można traktować kobiety w ciąży.
W sumie cieszę się, że jestem na L4. Bezpieczniej się czuję. I zdaję sobie sprawę, że jestem przewrażliwiona w tej ciąży. Nie maluję paznokci, bo usłyszałam w programie tym z Bosacką, że niektóre lakiery coś tam zawierają. A to dla mnie ból, bo uwielbiam kolor na paznokciach i jakoś tak się dziwnie czuję bez ;-) Robię biżuterię, ale od miesiąca nic nie zrobiłam, bo się boję wdychania klejów ;-) Lubię malować na płótnie, ale odpuściłam sobie na czas ciąży, bo farby też mają swoje opary (a werniksy to już w ogóle są niebezpieczne dla każdego).
Mój P. to się czasem za głowę łapie ;-) Dobrze, że czytanie książek i oglądanie TV nie jest niebezpieczne (choć moja mama coś mi już wkręcała, że telewizor wydziela jakieś tam promienie

).
Termin do endokrynologa mam na 28 marca. I tak nieźle, tylko tabletek nie mam, więc i tak idę jutro prywatnie.
Domka - moje piersi też nie bolą - muszę je ponaciskać, by coś poczuć. Ale na wizycie wszystko było ok. Bądź dobrej myśli. A jak mdłości - bo nadchodzi czas, kiedy mdłości mogą zanikać. Kiedy masz wizytę? Będzie dobrze :*