katinka po doliczeniu kosztów wody/prądu eksploatacji pralki i środków do prania tak kolorowo nie jest

Oszczędność minimalna, kiedyś znalazłam bloga prowadzonego przez tatusia który testował wielorazówki ale on to bardziej pod kątem ekologicznym
pscółka powiem Ci że uważam że babcia jako kobieta wychowująca swoją 4 dzieci i wiele innych podrzucanych - w tym dawała radę jeszcze przy moim synu jest dla mnie autorytetem jeśli chodzi o wychowywanie dzieci

Wiem że kiedyś nie było tyle chemii ale też bez przesady bo doskonale wiem jak niektórzy rodzice przeginają jeśli chodzi o bakterie, zarazki i myślą jak ustrzec przed nimi dziecko
Myślę że skłonności dziecka to jedno ale też wyjaławianie środowiska w którym dorasta to drugie. Ja mam luźne podejście do tego tematu i staram się nie dać zwariować, tym bardziej że można, jak pisałam poszukać w necie informacji o "hartowaniu" dziecka

Inna sprawa że czasami zadziała siła wyższa a alergia też się pojawi.
Wiem że to zły przykład ale zawsze fascynowały mnie rodziny patologiczne - cholera dzieci za lekko ubrane, na samym chlebie i ziemniakach, nikt się higieną nie przejmuje a nigdy nie chorują:-) Pamiętam że jak się porusza ten temat to zawsze ktoś wtrąci - "takie to zahartowane" hehe
Swoją drogą mi babcia jak nie miałam nawet roczku dała kapustę kiszoną i kiełbachę - kto by teraz pomyślał przy tym całym planie wprowadzania nowych produktów
A najlepsze jest to że my do mleka młodego dawaliśmy zawsze kleik z bobovity - i miałam w szafce przygotowany taki do próby glutenowej - kupiłam z 2 miesiące wcześniej na tą okazję, i jak nadeszła ta chwila idę do szafki i go nie ma - pytam męża co się z nim stało a on jak gdyby nigdy nic mówi że kleik to kleik więc pewnie przesypał do puszki i młody już dawno go "zużył", a oczywiście przy próbie glutenowej trzeba dać odpowiednią porcję i obserwować a u nas poszło z grubej rury...