reklama

Październik 2014

U nas dochodzi jeszcze faszerowanie antybiotykami. Mnie moja mama tak załatwiła że co kaszel i katar to biegła do lekarza a tam oczywiście antybiotyk i tak wizytowałam z 2-3 razy w miesiącu:sorry: Z młodym uważałam na antybiotyki, nawet jak przepisywali to nie dawałam, tylko syropek na odporność/kaszel i krople do nosa a do lekarza chodziłam kontrolnie żeby osłuchowo sprawdzić go:) Efekty widać bo rzadko choruje:) Ogólnie nawet jak bardzo chora jestem to reaguję źle na samo słowo antybiotyk - leczę się czosnkiem i herbatą z miodem i cytryną:)
Mówi się że ogólnie dzieci urodzone w sezonie jesienno-zimowym rzadziej chorują od tych z wiosenno-letniego.

Masakra zgaga mnie dopadła:( I zaraz lecę spać bo czeka mnie weekend po 12h w szkole i to 4 zaliczenia:sorry:
 
reklama
pscółka, anecznik badałam temat, bo ja się toxo strasznie boję i przeciwciała w klasie IgM (świeże zakażenie) wychodzą podobno po 7-10 dniach. Moja mam jest pediatrą i mówi mi, że publiczna piaskownic to czyste zło. Podobno dzieciakom pasożyty nawet we krwi wychodzą. Oczywiście, gdy będziemy już w komplecie nie będę aż taka restrykcyjna, ale teraz wolę dmuchać na zimne. Czytałam, że toxo przenosi się z człowieka na człowieka tylko przez łożysko, ale jednak mam styczność z tym wszystkim, czego dotyka moje dziecko.

Wawka moja młoda ma raczej kontakt tylko z dziećmi. które też siedzą w domu, bo są malutkie. Jest też chrześnica mojego męża, która ma 5 lat i chodzi do przedszkola, ale bawiły się ze sobą może 2 razy. Chorób zakaźnych średnio się boję, bo sama je już przeszłam lub zostałam zaszczepiona. Młoda też ma komplet szczepień, w tym pneumokoki. Najbardziej szczęśliwa jestem z powodu ostatniego - świnka - odra - różyczka, bo lekki niepokój była, ale zniosła je idealnie. Oczywiście przez 2 tygodnie nie weszłam z nią nawet do sklepu, nie byłam u żadnych znajomych, czy na rodzinnym grillu - wszystko zgodnie z zaleceniami. Sama miałam powikłaną krwotokami z uszu świnkę (kiedyś była główną przyczyna głuchoty w Polsce), odry nie da się leczyć i dzieci na nią znów umierają, szczególnie na zachodzie, gdzie rodzice zaprzestali szczepień. Powikłania łagodniejsze to:


  • zapalenie płuc spowodowane nadkażeniem bakteryjnym
  • zapalenie ucha środkowego
  • zapalenie mięśnia sercowego
  • zapalenie mózgu (około 1 na 1000 zachorowań)
  • podostre stwardniające zapalenie mózgu (LESS – łac. leukoencephalitis subacuta scleroticans) – pojawia się kilka lat po przebyciu choroby, związane jest z latentnym zakażeniem wirusem odry, charakterystyczne dla tego powikłania jest wybitnie wysokie stężenie przeciwciał przeciw wirusowi, objawy neurologiczne w postaci zaburzeń mowy, upośledzenia psychicznego, niedowładów postępują doprowadzając do stanu odmóżdżeniowego – rokowanie złe
  • poronienie płodu

Nie będę nikogo przekonywać, bo jeśli chodzi o szczepienia, to każdy robi, jak uważa, ale moja mama twierdzi, że przez 25 lat pracy nigdy nie widziała dziecka z ciężkimi powikłaniami po szczepieniu, a powikłania po tych chorobach - w tym uszkodzenia mózgu - widzi cały czas. Dużo czytałam pism fachowych na ten temat, nowe badania, gadałam ze znajomymi lekarzami w punkcie szczepień. Powiedzieli mi, że kiedyś dzieci chore, z zapaleniem jelit itd. były wykluczone ze szczepień. Szczepiono wyłącznie dzieci zdrowe i dlatego nie obwiniano szczepień o później wykryte choroby dzieci. Badania są zatrważające. Na całym świecie co 80 dziecko rodzi się z autyzmem, niezależnie od obowiązującego w nim programu szczepień obowiązkowych. Nieważne, w którym momencie życia podaje im się jaką szczepionkę (a istnieją bardzo odmienne systemy) - wynik wychodzi zawsze ten sam :zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:
kotulcia - jest 40% szans, że drugie dziecko też będę miałaalergiczne, bo sama jestem alergiczką i to ma się nijak do sposobu wychowania(z całym szacunkiem dla babci). Opisujesz pewne skrajności/margines, alerozumiem bo po prostu nie masz styczności z alergią (szczęściaro:tak:) i nie wiesz co byś zrobiłażeby ulżyć dziecku, które drapie się do krwi albo jest tak rozdrażnione, że niemoże się uspokoić. A niestety prawda jest taka, że pierwsze co można/trzeba zrobić to eliminacja alergenu... a że na tym etapie nie wiadomo który to dokładnie alergen to trzeba eliminować wszystkie potencjalne. Mi się nie udało ich namierzyć aż do czasu zakończenia karmienia, co Szymek niestety boleśnie odczuwał:-( Tak więc poniekąd rozumiem nawet te mamy "z marginesu", chociaż myślę że w ich przypadku na troskę o dziecko nakładają się ich własne "cechy" np. pedantyzm, czy mania natręctw.
judy - też słyszałam to tym skandynawskim chowie, ciaryprzechodzą:baffled:. Ja rozumiem, że chłodniejsze powietrze hartuje, ale dla mniechłodniejsze to np. jest 19 stopni w pokoju :-D (niżej nie udało nam się wmieszkaniu zejść), a nie zimowa pogoda na dworze. Ja z Szymkiem chodziłam przez całą zimę dwa razy dziennie na spacery (ale był ubrany w kombinezon na ciuszki domowe:-D), przystopowałam dopiero przy -7 i silnym wietrze, bo to już po prostu przyjemne nie było. A chorował zazwyczaj jak jechaliśmy do rodziny albo rodzina do nas i więcej siedział w domu:-(.
 
Ja zamierzam wejść w temat szczepień świadomie, nie ufać na słowo lekarzom i położnym, bo nie wierzę, że mają pełną systematycznie odświeżaną wiedzę na ten temat :sorry:. Na pewno będę szczepić na te choroby, co konieczne, ale już wiem, że będę płacić za lepsze szczepionki i na pewno nie dam zaszczepić mojego dziecka w dniu narodzin. Na zachodzie i w Skandynawii od tego już się odeszło, tylko Polska daleko za Murzynami: najpierw zaszczepią, a później robią kwaśne miny, gdy się okazuje, że dziecko ma kiepskie wyniki krwi.

Też będę chciała jakoś zahartować swoje dziecko. Sama byłam chowana w gorącym mieszkaniu. Zimą kaloryfery na maxa, dogrzewanie gazem. Latem w nocy nie mogłam otworzyć okna. Do 7 r.ż. nonstop chorowałam. Chcę tego oszczędzić swojemu dziecku. Antybiotyk podam mu w skrajnym przypadku.
Teraz już świadomie zmieniłam to u siebie w swoim mieszkaniu. Zimą sporadycznie grzejemy, dużo wietrzymy. To plus dieta probiotyczna i jestem zdrowa.
 
Musze się pochwalić
 

Załączniki

  • 1402726707929.jpg
    1402726707929.jpg
    22,2 KB · Wyświetleń: 58
Alergia to cos okropnego i nie ma znaczenia czy izolujesz dziecko od poczatku od alergenu czy nie. Moi rodzice piatke dzieci wychowali w tych samych warunkach i tylko siostra byla uczulona i niestety prawie na wszystko bo kurz siersc pylki i alergie pokarmowe. Jak byla malutka to po wigilli goscie wracali do domu a moi rodzice z siostra do CZD bo dostawala dusznosci i puchla po ktores wizycie na izbie przyjec okazalo sie ze siostra jest uczulona na ryby i sam zapach powodowal u niej reakcje alergiczna. Od tej pory u nas wigillia bez ryb... Moj siostrzeniec zawsze kolo kwietnia gdy wszystko zaczyna kwitnac cale raczki ma w ranach i jedyne co pomaga to masci sterydowe. Biedaczek co on sie naplacze w tym czasie. Dawniej bylo mniej alergii bo ludzie spozywali mniej chemii. Teraz chemia jest dodawana do wszystkiego przez co oslabia nasz uklad odpornosciowy-to moja teoria. Wydaje mi sie ze na wsiach jest mniej alergii bo tam ludzie sa madrzejsi i nie daja sie faszerowac byle czym, poza tym powietrze jest tez czystrze. Jak pojade do dziadkow meza to sam chleb z maslem smakuje jak jakis rarytas i jest duzo tanszy niz w Warszawie.
Babinka piekny bukiet a z jakiej okazji?
 
Babina, cudny, co swietujesz?

Temat alergii jest straszny. Mój tata dostał po 50 roku życia dopiero. Na konserwanty, czyli na praktycznie na całą żywność, która nie jest od początku przygotowana w domu. A jest jeszcze temat nietolerancji, które zupełnie inaczej sie traktuje :-(.

Byłam wczoraj na zajęciach z masażu dla noworodków metoda shantala i bardzo mi sie podobało. Mam nadzieję, ze będziemy masowac bo to duża przyjemność dla obu stron plus mega korzyści dla dzieci.

Czy was już też zaczynają biodra boleć? Mnie jak dłużej siedzę lub leze w jednej pozycji to tak jakby dretwieja. Wiem, ze musi sie zrobić miejsce na główkę, ale to dość nieprzyjemne. Kończy sie chyba ta cukierkowa część ciąży. Wczoraj czytałam, ze 25 tydzień, czyli tam gdzie teraz jestem, to ostatni tydzień II trymestru. Juz?????!!!!!!!
 
reklama
Rojanka mnie biodra też bolą, w szczególności pachwiny. Kręgosłup też daje znać jak za długo w jednej pozycji siedzę, stoję.
Ani się obejrzymy a nasze maluszki już będą z nami
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry