pscółka, anecznik badałam temat, bo ja się toxo strasznie boję i przeciwciała w klasie IgM (świeże zakażenie) wychodzą podobno po 7-10 dniach. Moja mam jest pediatrą i mówi mi, że publiczna piaskownic to czyste zło. Podobno dzieciakom pasożyty nawet we krwi wychodzą. Oczywiście, gdy będziemy już w komplecie nie będę aż taka restrykcyjna, ale teraz wolę dmuchać na zimne. Czytałam, że toxo przenosi się z człowieka na człowieka tylko przez łożysko, ale jednak mam styczność z tym wszystkim, czego dotyka moje dziecko.
Wawka moja młoda ma raczej kontakt tylko z dziećmi. które też siedzą w domu, bo są malutkie. Jest też chrześnica mojego męża, która ma 5 lat i chodzi do przedszkola, ale bawiły się ze sobą może 2 razy. Chorób zakaźnych średnio się boję, bo sama je już przeszłam lub zostałam zaszczepiona. Młoda też ma komplet szczepień, w tym pneumokoki. Najbardziej szczęśliwa jestem z powodu ostatniego - świnka - odra - różyczka, bo lekki niepokój była, ale zniosła je idealnie. Oczywiście przez 2 tygodnie nie weszłam z nią nawet do sklepu, nie byłam u żadnych znajomych, czy na rodzinnym grillu - wszystko zgodnie z zaleceniami. Sama miałam powikłaną krwotokami z uszu świnkę (kiedyś była główną przyczyna głuchoty w Polsce), odry nie da się leczyć i dzieci na nią znów umierają, szczególnie na zachodzie, gdzie rodzice zaprzestali szczepień. Powikłania łagodniejsze to:
- zapalenie płuc spowodowane nadkażeniem bakteryjnym
- zapalenie ucha środkowego
- zapalenie mięśnia sercowego
- zapalenie mózgu (około 1 na 1000 zachorowań)
- podostre stwardniające zapalenie mózgu (LESS – łac. leukoencephalitis subacuta scleroticans) – pojawia się kilka lat po przebyciu choroby, związane jest z latentnym zakażeniem wirusem odry, charakterystyczne dla tego powikłania jest wybitnie wysokie stężenie przeciwciał przeciw wirusowi, objawy neurologiczne w postaci zaburzeń mowy, upośledzenia psychicznego, niedowładów postępują doprowadzając do stanu odmóżdżeniowego – rokowanie złe
- poronienie płodu
Nie będę nikogo przekonywać, bo jeśli chodzi o szczepienia, to każdy robi, jak uważa, ale moja mama twierdzi, że przez 25 lat pracy nigdy nie widziała dziecka z ciężkimi powikłaniami po szczepieniu, a powikłania po tych chorobach - w tym uszkodzenia mózgu - widzi cały czas. Dużo czytałam pism fachowych na ten temat, nowe badania, gadałam ze znajomymi lekarzami w punkcie szczepień. Powiedzieli mi, że kiedyś dzieci chore, z zapaleniem jelit itd. były wykluczone ze szczepień. Szczepiono wyłącznie dzieci zdrowe i dlatego nie obwiniano szczepień o później wykryte choroby dzieci. Badania są zatrważające. Na całym świecie co 80 dziecko rodzi się z autyzmem, niezależnie od obowiązującego w nim programu szczepień obowiązkowych. Nieważne, w którym momencie życia podaje im się jaką szczepionkę (a istnieją bardzo odmienne systemy) - wynik wychodzi zawsze ten sam
