Z tym szpitalami to ja wam powiem że nie jest tez tak że w jednym jest tylko super a w drugim beznadziejnie. Tak naprawdę ważne są warunki jakie tam panują i na kogo trafi się podczas porodu (położne i lekarze). To samo tyczy się pielęgniarek. Ja mieszkam obok szpitala - widzę jego okna przez swoje okna ale rodzić w nim nie będę. Tylko i wyłącznie dlatego że warunki panują w nim jak za króla Ćwieczka i nie znam lekarzy którzy tu pracują. Rodzić będę w tym samym szpitalu co córkę bo podobało m sie to że po porodzie pomimo CC i znieczulenia ogólnego miałam dziecko non stop przy sobie, byłyśmy na dużej sali tylko we dwie, w łazieneczce było czyściutko (tylko na nas dwie), każda miała przewijak dla dziecka, osobne wejście z takim osobnym pokojem gdzie można było przyjąć gości (była tam lodówka, czajnik, ława i fotele) tak więc odwiedzający nie musieli ganiać przez oddział. Super warunki i pielęgniarki bardzo miłe :-)