reklama

Październik 2014

:( Ja sobie tego nie wyobrażam:( Stracić ciążę na początku jest strasznie a w tak zaawansowanej to sama nie wiem czy bym sobie z tym poradziła... Lekarze nazywają to cichymi zgonami...

Cyntia przy młodym mieliśmy fajne chusteczki do pupy ale nie pamiętam jakiej firmy:szok: Nie wiem czy to nie były bella happy. Ja zawsze kupuję TESCOWE do rąk jak młody się ubrudzi, albo coś się rozleje itp. I ostatnio przed wyjazdem do szkoły na szybko ogoliłam nogi i się pozacinałam oczywiście i chciałam w aucie chusteczką zestrzeć te plamki krwi to myślałam że nie wytrzymam - podrażniona skóra paliła mnie żywym ogniem. Już chyba wiem jak sprawdzić chusteczki:cool2::cool2: Masakra co musi czuć dziecko jak się mu odparzoną pupcię wytrze taką chusteczką...
 
reklama
Jak nie było ofert mieszkań tak teraz dostaliśmy 8 zamieszanie z tym straszne. Powoli nas pakuje a jeszcze nie wiem gdzie i kiedy sie wyprowadze. Ważne ze wszystkie 8 jest większe niż ta nasza kawalerka wiec któreś wybierzemy. Co do utraty późnej ciazy, koleżanka straciła w 23 tygodniu. U niej nie znaleźli przyczyny a to jej kolejna strata. Teraz jestem sama w 23 tygodniu i nie potrafię sobie nawet wyobrazic przez co musza przejść te kobiety które tracą dziecko tak późno lub tuż po porodzie. Aby jak najmniej takich historii.
 
rjoanka - a macie już wózek? (przepraszam, że nie pamiętam, ale tyle dziewczyn wrzuca teraz swoje zdobycze:-D) bo fotelik to się potem do wózka dobiera w zależności jakie są adaptery


domka - u mnie się sprawdził ten patent z gondolką, bo jest na tyle niska że widzę dziecko bez podnoszenia głowy, a bałam się panicznie, że go przygniotę, albo usnę z nim na rękach i mi się zawinie w kołdrę. To chyba ze dwa miesiące trwało, ale myślę, że to ze zmęczenia takie paranoje:-D.


wawka - to u mnie odwrotnie, Szymek może być cały ubrany na niebiesko plus czarne sandałki a i tak za dziewczynkę biorą, ze względu na oczy po mnie;-). Ha ha wiaderko sudokremu, oddaj do jakiegoś żłobka:tak:


magda - to już dzisiaj trzymam kciukasy za wizytę:tak:


garmelka - oj, to konfitur szkoda. Ja na szczęście tylko puste słoiki i kufle mężowi tłukę. Po poprzedniej ciąży musiałam komplet dokupić, teraz zanosi się, że będzie podobnie:-D. Ty nie śpisz od 6, a ja dopiero spałam tak od 4:30:baffled:. Najpierw obudził mnie mąż, potem Szymek, potem skrzypiące drzwi u sąsiadów co podniosło mi tak ciśnienie, że już nie zasnęłam, a o 3 już Szymek się obudził i zasnął po butelce i paracetamolu dopiero ok 4:30-5:baffled:


kotulcia - ale się uśmiałam z tego strażaka, wiesz może on ma ponadludzkie siły i by Twój samochód ta ręką zatrzymał jak Clark Kent:-D. To ja tez chyba tak sprawdzę chusteczki, których aktualnie używam;-)


Madzia - nam się nawet próbka sudokremu nie przydała, to za bardzo wysusza, a my raczej natłuszczaliśmy, czyli Alantan na noc, a na dzień Bepanthen - jest bardzo wydajny i fajną ma konsystencję (a wypróbowałam kilka innych, najgorszy jak dla mnie był od Medeli, zawsze wycisnęło się za dużo). Te wielorazowe siateczkowe są rozciągliwe, więc jakiś margines jest.


marrika - nie wyobrażam sobie tego, pewnie jeszcze musiała urodzić:-(
 
Domka za wózek dałam 1956 zł.

Madzia ja przed zajściem w ciążę strasznie bałam się porodu, w ogóle nie potrafiłam sobie wyobrazić jak można to przeżyć. A odkąd dowiedziałam się że będę mamą cały strach minął, tzn. jakieś tam obawy na pewno są ale traktuję to jak naturalną kolej rzeczy. Poza tym wiem, że za te 3 miesiące to już będę czekała na poród skoro już teraz jest mi trochę ciężko.

Ja dziś mam labę od gotowania, mąż zabiera mnie na obiadek do ulubionej knajpki :happy: Miłego dnia dziewczynki!
 
Marrika - okropna tragedia :( a co się stało?

Justine - jedno z tablica.pl, a drugie z Infoludka, ale najpierw pojechaliśmy zobaczyć.

Madzia - kciuki za USG :)

Ja się zastanawiam czy nie kupić nowego wózka (ciężkie debaty prowadzę). Mebelki wybraliśmy na 99 %.
 
Ostatnia edycja:
Ja jestem po wizycie i niby jest trochę lepiej. Dostałam kolejny antybiotyk i w poniedziałek idę na badania i do kontroli. Cały czas się martwię czy mój maluszek będzie zdrowy i nic mu po tym wszystkim nie będzie.

Na razie cieszę się z każdego kopniaczka i z tego że jest ich sporo.

No i jest jakiś kompromis w sprawie imienia. Moja czteroletnia siostrzenica wybrała imiona. Pierwszy był Szymon (jej ukochany z przedszkola, który robi za nią wszystko co pani każe) ale odpada bo syn brata mojego ma Szymon. Drugie było Patryk (ten w przedszkolu jest od całowania i przytulania) ale nam się nie podoba. Trzeci był Krystian (stwierdziła że już go lubi bo go wyszkoliła na 3 chłopaka w przedszkolu) najpierw się ciągle bili, no Krystian bił Jagodę, ale ona się zbuntowała i mu przywaliła i go szkoli żeby był grzeczny. Mój się uśmiał i stwierdził że mu się podoba bo ma tak na drugie. Jak nic się nam nie odwidzi to zostanie Krystian.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry