Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
wawka - tak na Żelaznej byłam. Dwie godziny wyjęte z życiorysu. Dobrze, że książkę wzięłam;-)
Brzuch mnie jakoś ewidentnie nie bolał, tzn. nie bardziej niż zazwyczaj, bo od czasu jak się ustawił główkowo to jednak jakieś odczucie w brzuchu się pojawiło i już teraz nie mam tak że jestem w stanie zapomnieć, że w ciąży jestem
Super że wszystko dobrze. Mądra decyzja, teraz już nie będziesz się martwić.
Ja też czuję się lepiej. Jutro o 7:00 badania a o 13:00 wizyta kontrolna, znikaj zmorowate zapalenie płuc i inne dziadostwa, plis!!!
katinka - bidulko na pewno będzie już dobrze! a swoją droga to skąd aż zapalenie płuc Ci się wylęgło? z tego co pamietam to przed nim już brałaś antybiotyk... co za dziadostwo - trzymam kciuki za wizyte'
babina - ja nie mam wprawdzie kłucia ale, dwa dni temu miałam normalnie " skurcze" - nie wiem czy to to ale inaczej tego nie umiem opisac - czułam jak macica mi się napina/skurcz dość bolesny - trzymał tak z 3 sekundy i puszczał i tak przez jakieś 10min mialam dwa razy w ciągu dnia... czytałam kiedyś o tych skurczach braxtona jakiegoś tam, ale to chyba za wczesnie nie???
Bolało mnie troszkę gardło. Odkąd byłam u lekarza to siedziałam w domu i się kurowałam. Też się zdziwiłam, brałam antybiotyk. Ale moja lekarka stwierdziła że troszkę za słaby i nie miałam żadnych tabletek wykrztuśnych i wszystko mi zeszło na lewe płuco . W czwartek dostałam inne leki, w piątek na kontroli było niby ciut lepiej. Zobaczymy co jutro wyjdzie...
Będzie dobrze - nie martw się moja koleżanka podczas jednej ciązy miala 2x angine i 1x zapalenie zatok - antybiotyki brała non stop a Franiu biega teraz duży i silny
Mnie mega bolą lędźwie... i to tak nagle dzisiaj zaczeły ja mam tyłozgięcie macicy i czytalam gdzieś, że kobitki które to mają są bardziej narażone na bóle krzyżowe
garmelka a poród przy tyłozgięciu to dopiero meksyk Ja mam niestety tyłozgięcie i przy porodzie miałam bardzo bolesne krzyżowe bóle - na kolanach pielgrzymowałam po sali
Też mi się zaczynają skurcze - nie spinanie brzuszka ale właśnie takie nawet bolesne skurczyki. Ale to jeden lub dwa dziennie więc nawet nospy nie biorę.
Doszedł problem z kręgosłupem, już przy młodym zaczął się odzywać ale teraz to masakra, ostatnio posprzątałam dom i umyłam gary (hehe jak nigdy aż mąż w szoku był) i oczywiście wszystko się odbiło na plecach
Dzisiaj miałam ostatnie zaliczenie w szkole i 3 miesiące wakacji))
Garmelka skurcze Braxtona-Hicksa są już w tym tygodniu czymś normalnym Ja ich nie mam a bynajmniej nie odczuwam ale nie są też jakąś regułą Ja też mam tyłozgięcie i to takie dosyć porządne ale w ciązy macica się "prostuje". Podczas porodu tak szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nawet skąd są te skurcze - bolało i tyle;-) Jak ktoś pisze o krzyżowych to ja nawet nie wiem czy to miałam czy nie...
Katinka mnie od 3 tygodni boli rano gardło, dzień w dzień a potem w ciągu dnia trochę przechodzi. Psikam trochę Tantum Verde ale raczej nic nie robię bo jakoś tak sie przyzwyczaiłam.
Ja dla Basi mam bardzo mało rzeczy, najgorszy jest brak łóżeczka bo wózek od biedy mamy jeszcze po Ali. Rozglądam się za używanymi bo moje koleżanki albo jeszcze używają albo będą bo też są w ciąży. No i lipa....Próbuję jakoś rozkładać wydatki bo remontujemy nowe mieszkanie + kredyt a do tego rozkraczył nam się samochód na amen i już mamy niby nowy ale opłaty za niego pochłonęły masę pieniędzy. Nie wiem jak damy obecnie finansowo radę
kotulcia - gratuluje zaliczenia brawo ALE co Ty mówisz o porodzie??? pytałam lekarza i drań powiedział, że to mit że gorzej przy porodzie jest... moja mama też ma tyłozgięcie i opowiadała mi że ledwo przeżyła takie miała bóle krzyżowe czyli to jednak prawda?
to w takim razie pomyśle jednak nad cesarką... ja jestem cienias jesli chodzi o ból, tak mi sie wydaje przynajmniej
ale te skurcze co mamy to mówisz, że już normalne są?
garmelka mi lekarz nawet dogodził i dał zastrzyk żeby mi "ulżyć" podczas porodu ale zadziałało na te brzuszne skurcze a zostały właśnie te krzyżowe a po zastrzyku musiałam leżeć bo w głowie mi się kręciło a wiadomo nie od dziś że krzyżowe najlepiej rozchodzić. Ogólnie myślałam żeby (jak już jestem na tych kolanach) iść prosić lekarza o CC:-) Ale da się to przeżyć naprawdę
Jeśli chodzi o skurcze to takie raz na jakiś czas są ok - mój gin tylko mnie uczulił na te podobne do bóli okresowych.
Co do prostowania się szyjki macicy w ciąży - lekarz (nie mój prowadzący) jak poszliśmy koło 30tc na USG 3D (jeszcze nie było wtedy 4D jak byłam w ciąży z młodym) właśnie powiedział że mam dość "mocne" tyłozgięcie i jeszcze płaski jajnik i dziwił się że szybko zaszłam w ciążę bo niby to utrudnia. Jak widać nie ma co generalizować